- Niestety przyszedł czas na rozliczenie lekarzy, którzy podjęli się leczenia chorych na COVID-19, działając zgodnie z etyką lekarską i troską o zdrowie pacjenta, nie zamykając przed nimi drzwi. I potencjalnie za to wyciągnie się konsekwencje, wraz z odebraniem tym lekarzom prawa wykonywania zawodu?
- pisze przemyski pulmonolog dr Włodzimierz Bodnar, który w trakcie pandemii leczył COVID-19 za pomocą amantadyny.
CZYTAJ TAKŻE:
Sytuacja jest poważna, bo sam dr Bodnar wskazuje, że takie działanie może wyrządzić wiele krzywdy.
- Do naszej przychodni trafiło pismo od Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, który żąda od nas wydania całej dokumentacji wszystkich naszych lekarzy i ich pacjentów z podejrzeniem lub stwierdzonym COVID-19. Zarówno leczonych amantadyną i jej pochodnymi, jak i leczonych bez tego leku. Takich pacjentów jest kilka tysięcy. Co przekłada się na dziesiątki tysięcy stron dokumentacji.
- dodaje.
Lekarz nie jest w stanie zrozumieć intencji Izby Lekarskiej, ponieważ żądanie nie dotyczy żadnego konkretnego pacjenta, lekarza, ani sytuacji.
- Czyżby dotyczyło to całokształtu, naszej filozofii, aby po prostu leczyć pacjentów? Bo ośmieliliśmy się badać pacjentów chorych na COVID-19, zamiast zgodnie z procedurą skazywać na izolację, utratę zdrowia lub śmierć? Bo leczyliśmy ambulatoryjnie m.im. amantadyną, mimo że do dzisiaj nie ma rekomendacji żadnego leku do leczenia w domu na COVID-19? Pozostaje nam się domyślać. Nasze obserwacje o skuteczności amantadyny były podstawą do rozpoczęcia badań klinicznych tego leku w Polsce, a obecnie badaniem zajmuje się międzynarodowe konsorcjum składające się z 12 uniwersytetów w Europie. Izby Lekarskie nie pierwszy raz już prowadzą postępowania przeciwko swoim członkom, chociaż ich głównym zadaniem jest chronić lekarzy, a nie szykanować. Niestety Izby powszechnie występują przeciwko lekarzom, zastraszają ich, czego mieliśmy już okazję doświadczyć w czasie trwania pandemii wobec tych, którzy mieli odwagę coś krytykować publicznie.
- wyjaśnia pulmonolog z Przemyśla.
Nie jest to pierwsza taka sytuacja. Już jesienią dr Bodnar był zagrożony postępowaniem dyscyplinarnym ze strony Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Lekarzy, potem były kontrole Narodowego Funduszu Zdrowia, a nawet donos do prokuratury. Lekarz wprost przyznaje, że Izba powinna pomagać medykom.
- Apeluję dzisiaj do lekarzy. Stwórzmy jeden front, stwórzmy niezależną izbę lekarską. Skierujemy wniosek do Sejmu. Zaręczam, że jest wiele osób w Polsce, w Rządzie, Sejmie i Senacie, które myślą podobnie. Apeluję do wszystkich zawodów medycznych, a w szczególności do rezydentów. To w Was jest przyszłość i nadzieja na następne lata, abyście mogli zostać w kraju. Jeśli obecnie nie wystąpimy z inicjatywą, to już nigdy tego nie zmienimy. Jest wola polityczna oraz poparcie społeczne. Bo w to, że dokona się całkowita reorganizacji obecnych Izb Lekarskich, osobiście nie wierzę.
- pisze dr Bodar.
ZOBACZ TAKŻE:
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.