Reklama

Konrad Fijołek był inwigilowany Pegasusem podczas swojej kampanii wyborczej na prezydenta Rzeszowa? Poznaj nasze nieoficjalne ustalenia

Opublikowano: czw, 6 sty 2022 13:59
Autor: | Zdjęcie: Konrad Fijołek Prezydent Rzeszowa/Facebook

Konrad Fijołek był inwigilowany Pegasusem podczas swojej kampanii wyborczej na prezydenta Rzeszowa? Poznaj nasze nieoficjalne ustalenia - Zdjęcie główne

Konrad Fijołek był inwigilowany Pegasusem? | foto Konrad Fijołek Prezydent Rzeszowa/Facebook

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Rzeszów Czy Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa, mógł być inwigilowany Pegasusem? Takiej ewentualności nie wyklucza nasz rozmówca, który przyznaje, że podczas kampanii wyborczej "za dużo było zbiegów okoliczności", "wiedziano o każdym kroku". Sztab najpierw podejrzewał "kreta", ale - jak przekazuje nasz rozmówca - "sytuacja uspokoiła się, kiedy ograniczono kontakty telefoniczne".

Sztab Konrada Fijołka: znano każdy nasz krok

Kiedy w lutym zeszłego roku Tadeusz Ferenc niespodziewanie zrezygnował ze stanowiska prezydenta Rzeszowa, ruszyła wyborcza walka o najbardziej prestiżowy "stołek" w mieście. Pomimo, że Ferenc poparł oficjalnie Marcina Warchoła, wiceministra sprawiedliwości, do boju stanęli jeszcze Ewa Leniart - wojewoda podkarpacki, Grzegorz Braun, poseł Konfederacji i Konrad Fijołek, wychowanek Ferenca, wtedy wiceprzewodniczący Rady Miasta Rzeszowa. I to właśnie Fijołek wygrał wybory, w dodatku w pierwszej turze. 

Wydawać by się mogło, że walka o fotel prezydenta, to wymiana poglądów, planów na rozwój miasta, szukanie nowych inicjatyw. Teoretycznie tak to wyglądało, ale praktycznie sztab Fijołka nie miał łatwo... 

 
- Znano każdy nasz krok. To nie mógł być przypadek

- informuje nasz rozmówca, który był blisko sztabu wyborczego Konrada Fijołka. 

Wtedy jeszcze nie podejrzewali, że mogą być inwigilowani Pegasusem

Na początku kampanii sztab Konrada Fijołka podejrzewał, że wśród siebie mają tzw. "kreta". Rozglądano się, kto mógł nim być. W pewnym momencie - jak mówi nam nieoficjalnie nasz rozmówca - zapaliła się czerwona lampka. Natychmiast podjęto decyzję o zaprzestaniu rozmów telefonicznych dotyczących kampanii.

- Ograniczono rozmowy telefoniczne, spotykano się na żywo

-  mówi o pracy sztabu nasz rozmówca. 

Każdy następny dzień kampanii wyborczej Konrada Fijołka, miał utwierdził sztabowców, że rzeczywiście mogli być podsłuchiwani. Wtedy jednak nikt nie podejrzewał, że mógł to być system Pegasus - szkodliwe oprogramowanie instalowane na telefonach, śledzące każdą czynność ich użytkowników.

Kto kogo mógł podsłuchiwać? 

Osoby związane z Konradem Fijołkiem dziś nie wykluczają ewentualności, że właśnie poprzez Pegasusa, inwigilowano dzisiejszego prezydenta Rzeszowa. Zdaniem naszego rozmówcy, każdy krok sztabu Fijołka, znany był konkurencji.

Komentarz Konrada Fijołka, prezydenta Rzeszowa. 

Ostatnie doniesienia  Citizen Lab, kanadyjskiej firmy badającej wątki inwigilacji na świecie, mówią o zhakowaniu w Polsce telefonów minimum trzech osób: senatora Krzysztofa Brejzy, byłego szefa kampanii wyborczej Koalicji Obywatelskiej, adwokata Romana Giertycha i prokurator Ewy Wrzosek. Sama Wrzosek złożyła nawet w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury, ale ta odmówiła śledztwa.  Polski rząd stanowczo dementuje informacje, że jest w posiadaniu tego oprogramowania. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (6)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 15 dni temu | ocena +0 / -4

    Bardzo

    Ale kto by chciał go podsłuchiwać i po co?

  • 16 dni temu | ocena +0 / -1

    DKL

    Ataki hakerskie widać po ilości powiadomień z gazet. Mieszkam w powiecie słupeckim.

  • 16 dni temu | ocena +2 / -1

    Kaszub

    Pan Premier Leszek Miler wyraźnie powiedział w jednym z wywiadów, że telefon służy do UMAWIANIA się a nie do OMAWIANIA spraw.Czasami warto posłuchać mądrych ludzi. Przestroga dla wszystkich

  • 16 dni temu | ocena +6 / -1

    ehjo

    PiS wielokrotnie udowodnił, że nie cofnie się przed największym świństwem i nie obchodzi go prawo. Ciekawe ile jeszcze osób było bezprawnie inwigilowanych, bo przecież nie wydali 30 baniek tylko do podsłuchiwania 3 czy 4 osób. Znając olewanie jakichkolwiek procedur przez pisowców nie zdziwiłbym się, gdyby Pegasusem "bawili" się wszyscy kumple Ziobr... Rozwiń

  • 16 dni temu | ocena +0 / -14

    as

    Bzdury i głupoty.

  • 16 dni temu | ocena +2 / -7

    jan

    Podsłuchiwany był Fiołek, każdy z jego sztabu ich żony dzieci i dziadkowie.