Reklama

- Przy kryzysach pomaga mi modlitwa - mówi Adrianna Czyżowska, mistrzyni Polski w biegu na 100 kilometrów [ZDJĘCIA]

Opublikowano: sob, 4 wrz 2021 07:00
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Trzynasta edycja PZLA Mistrzostw Polski w Biegu na 100 kilometrów zakończyła się ogromnym sukcesem Adrianny Czyżowskiej, która w debiucie sięgnęła po złoty medal. Specjalnie dla Korso24 opowiada o swoim wyczynie, treningach oraz biegowej pasji.

Adrianna Czyżowska z rzeszowskiej Resovii zaliczyła genialny start podczas 13. PZLA Mistrzostw Polski w Biegu na 100 kilometrów. W Pabianicach pokonała ten morderczy dystans w czasie 8:58:36 i zgarnęła złoty medal. Srebro zdobyła Hanna Nejfeld (9:32:15), a brąz – Karolina Romańska (10:14:53). Specjalnie dla portalu Korso24.pl mistrzyni kraju odpowiedziała na kilka pytań.

CZYTAJ TAKŻE:

Wygrać bieg na 100 kilometrów i to jeszcze na imprezie mistrzowskiej to jest dopiero "coś".

- To był mój debiut. Do tej pory najdłuższy dystans podczas zawodów jaki pokonałam to było 50 kilometrów. Wiosną tego roku biegłam sprawdzian na 100 kilometrów i udało się pokonać lepsze zawodniczki. Wtedy wiedziałam, że chce spróbować swoich sił na mistrzostwach Polski.

 

Bieganie na długich dystansach, biegi ultra - tutaj nie ma mowy o tym, że nie będzie kryzysu. On zawsze się pojawia, sztuką jest poradzenie sobie z nim w taki sposób, żeby nie zniszczył tego na co się pracowało przez wiele kilometrów. Jak to wyglądało w Pabianicach?

- Nie ma długiego biegu bez kryzysu. Każdy ma swój sposób. Mi pomaga modlitwa, pozytywne nastawienie, pozytywne myśli i skojarzenia. Jak to było w trakcie mistrzostw Polski? Pamiętałam słowa mojego trenera "nie zaczynaj zbyt szybko". Pierwsze 50 kilometrów trzymałam się tempa dziewcząt, które prowadziły bieg. Cały czas powtarzałam sobie "nie spalić się, nie wyrywać do przodu", choć nogi bardzo chciały. Po 50 km zauważyłam, że czołówka zaczyna nieco słabnąć, wtedy postanowiłam narzucić swoje tempo i tak około 70 km "odezwał się" żołądek. Herbata z ziołami była na wagę złota, no i myśl: jeszcze tylko 30 km. Potem niosła mnie bliskość mety i euforia.

Fot. Marek Janiak

Meta, to jest dopiero uczucie...

- Do tej pory to do mnie nie dociera (rozmawiamy w środę, czyli trzy dni po mistrzostwach - wspomina autor). Można powiedzieć, że do Pabianic jechałam jako "czarny koń", nie byłam faworytką. Zatem smak takiej wygranej jest wyjątkowo słodki.

 

Zostając jeszcze przy mistrzostwach. Jak Pani radziła sobie z żywieniem na trasie?

- Mistrzostwa Polski są specyficzne. To było 65 okrążeń pętli o dystansie 1,5 km. Zatem nie był to bieg ultra na którym są podejścia, zbiegi podczas których nogi pracują zupełnie inaczej. Nad odżywianiem czuwał na trasie mój mąż. Nie korzystałam z żeli energetycznych. Moje żywienie to były banany, żurek z jajkiem, kanapki z dżemem. No i nawodnienie: woda, izotoniki, ale też bez szaleństw, bo mój żołądek mógłby tego nie wytrzymać. Na szczęście pogoda była łaskawa i nie było upału.

Fot. Archiwum prywatne - Adrianna Czyżowska na pierwszym stopniu podium.

Przy biegach ultra bez wybiegań nie ma co myśleć o udanych startach. Ile kilometrów na tydzień przebiega mistrzyni kraju?

- Mój trener Krzysztof Wojciechowski stwierdził kiedyś, że mam tendencję do destrukcji. Lubię biegać i kiedyś tych kilometrów było naprawdę bardzo dużo. Teraz w ciągu tygodnia jest to 100 km, w tym długie 3-godzinne wybieganie w każdą niedzielę.

CZYTAJ TAKŻE:

Teraz pewnie regeneracja i kolejne starty. Gdzie jeszcze będzie można Panią zobaczyć na starcie?

- Regeneracja jest bardzo potrzebna. To był intensywny bieg i przede mną kilka dni odpoczynku, choć nie ukrywam, że nogi chcą pobiegać. Zresztą bieganie to jest mój sposób na życie, ja wtedy odpoczywam, to chwila kiedy jestem sama ze sobą. Co do planów na przyszłość to na Podkarpaciu jest wiele ciekawych imprez: Bieg Niezłomnych w Dylągówce, Maraton Rzeszowski, imprezy w Bieszczadach. Na pewno w 2022 roku chciałabym wystartować w Ultramaratonie Podkarpackim, Ultramaratonie Jaga-Kora oraz obronić mistrzowski tytuł. Najważniejsze żeby dopisało zdrowie.

ROZMAWIAŁ: GRZEGORZ LIPIEC

Adrianna Czyżowska: ma 35 lat, reprezentuje barwy CWKS Resovii Rzeszów. Mieszka w miejscowości Borek Stary w powiecie rzeszowskim. Mężatka, jest szczęśliwą mamą 3-letniego synka. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.