Reklama

Reklama

Tragedia w Dąbrówkach! Jak doszło do śmierci 17-letniej Pauliny?

Opublikowano: 2 maja 2021 10:46
Autor: | Zdjęcie: Archiwum

Tragedia w Dąbrówkach! Jak doszło do śmierci 17-letniej Pauliny? - Zdjęcie główne

Zdjęcie poglądowe | foto Archiwum

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Historie kryminalne Już wkrótce minie miesiąc od śmierci Pauliny z Dąbrówek w powiecie łańcuckim. Ta tragedia wstrząsnęła Podkarpaciem i nadal wokół niej jest więcej znaków zapytania niż pewnej wiedzy o tym co wydarzyło się w nocy 10 kwietnia. 17-latka opuściła ognisko w lesie i nigdy nie wróciła do domu. Jej zwłoki znaleziono w zbiorniku wodnym, który jest ogrodzony.

Sprawa śmierci 17-letniej Pauliny ze wsi Dąbrówki jest zagadkowa. Teren wokół stawu, gdzie znaleziono zwłoki, jest ogrodzony, jest tam monitoring, a mimo wszystko Paulina została znaleziona w wodzie. Rodzice boją się, że nie był to nieszczęśliwy wypadek i ktoś mógł skrzywdził ich córkę, dziewczyna, według doniesień gazety "Fakt", miała poszarpane ubranie

CZYTAJ TAKŻE:

MŁODE PRZESTĘPCZYNIE POSZUKIWANE PRZEZ POLICJĘ>>

TAJEMNICA DROGI Z OGNISKA

Do tej sprawy wrócili dziennikarze z "Interwencji" telewizji Polsat. W materiale wideo pokazują miejsce, gdzie odbywało się ognisko. To co tam się wydarzyło jest kluczowe dla całej sprawy.

Pojawiają się doniesienia, jakoby 17-latka zasnęła, a po przebudzenia miała się rozpłakać.  Dziennikarze „Faktu” dotarli również do organizatora imprezy. Chłopak przyznał, że płaczącą Paulinę zaczęła pocieszać koleżanka, jednak nie wie co działo się później, ponieważ odszedł odprowadzić jednego ze znajomych. Gdy wrócił, 17-latki miało już nie być na imprezieDo domu miał ją odprowadzić młody chłopak, którego prawdopodobnie poznała dopiero na imprezie. Po powrocie na ognisko miał powiedzieć do pozostałych, że odprowadził dziewczynę jedynie do końca lasku. Paulina resztę drogi chciała pokonać w samotności. 

To, co działo się później, pozostaje na ten moment jedną wielką niewiadomą.

ZOBACZ TAKŻE:

BRUTALNIE GWAŁCILI SWOJE OFIATY. TERAZ UCIEKAJĄ PRZED POLICJĄ>>

MOŻE KTOŚ JEJ "COŚ" DOSYPAŁ?

Dziewczyna zamiast pójść prosto do domu, udała się w stronę stawu. Zbiornik wodny jest ogrodzony, monitorowany i niska dziewczyna łatwo nie pokonała siatki! Czy ktoś zatem kłamie?

- Ze wstępnych ustaleń wynika, iż bezpośrednią przyczyną zgonu Pauliny Z. było utonięcie.

- wyjaśniał nam prokurator Paweł Król, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie

Podczas wstępnych oględzin na ciele nastolatki nie znaleziono żadnych śladów świadczących o udziale osób trzecich. Prokuratura nie przestaje badać sprawy i na razie nie informuje o nowych ustaleniach. Przesłuchani zostali wszyscy uczestnicy imprezy. 

Wkrótce prokuratura powinna poznać wyniki badań krwi nastolatki. To może być przełom w sprawie.

- Jeżeli wyjdzie faktycznie, że dziewczyna mogła coś zażyć, ktoś mógł jej coś dorzucić, to wtedy pojawi się szereg insynuacji: że to nie jest wszystko tak, jak ci uczestnicy mówią.

- mówi na antenie Polsatu nasz były redakcyjny kolega Rafał Bolanowski.

Polecamy materiał "Interwencji" telewizji Polsat - ZOBACZ GO TUTAJ>>

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.