Reklama

Reklama

Pacjentka nie została przyjęta na oddział psychiatryczny, a następnie popełniła samobójstwo?

Opublikowano: pt, 6 sie 2021 07:35
Autor: | Zdjęcie: archiwum

Pacjentka nie została przyjęta na oddział psychiatryczny, a następnie popełniła samobójstwo?  - Zdjęcie główne

Kliniczny Szpital Wojewódzki numer 1 na Szopena w Rzeszowie | foto archiwum

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Rzeszów Radny Sejmiku Wojewódzkiego, Jacek Kotula oraz Marcin Dec Podkarpacki Rzecznik Pacjenta zarzucają dyrekcji szpitala na Szopena w Rzeszowie odpowiedzialność za śmierć kobiety. Dyrektor jednostki leczniczej wskazuje, że sytuacji takiej w ogóle nie zna. Kto ma zatem rację? Czy w grę, po raz kolejny, wchodzą zapędy polityczne?

Bulwersujące informacje płyną z ust Podkarpackiego Rzecznika Pacjenta Marcina Deca. W środę poinformował on opinię publiczną, a także członków sejmikowej Komisji Zdrowia, o piśmie mieszkańca Tyczyna, którego żona miała popełnić samobójstwo. Wcześniej miała nie uzyskać dostatecznej pomocy lekarskiej w dwóch szpitalach w Rzeszowie

CZYTAJ TAKŻE:

SPÓR W RZESZOWSKIM SZPITALU NA SZOPENA >>>

Kilka dni temu na Szpitalny Oddział Ratunkowy Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego numer 2 w Rzeszowie, przy ul. Lwowskiej, trafiła kobieta w średnim wieku. Wykazywać miała ona urojenia prześladowcze, omamy wzrokowe i słuchowe. Wobec podjęcia konsultacji psychiatrycznej pacjentkę skierowano do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego numer 1 przy ul. Szopena. To w tym drugim szpitalu jest oddział psychiatryczny. 

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że po konsultacji psychiatrycznej, zakończonej przepisaniem specjalistycznych leków i wydaniem zaleceń co do dalszych postępowań, pacjentkę odesłano do domu. Kilkadziesiąt godzin później kobieta popełniła samobójstwo. Zmarła kobieta osierociła dwoje dzieci. 

Marcin Dec, Podkarpacki Rzecznik Pacjenta, w środę w wypowiedzi dla mediów, mówił, że konsultujący nieżyjącą kobietę lekarz to syn dyrektora szpitala przy Szopena, przez co wyrażał wątpliwość, że powiązania rodzinne mogą blokować wyjaśnienie tej tragedii. Ponadto zarzuca on lekarzom ze szpitala "na górce" brak koniecznych badań neurologicznych i odesłanie do placówki, gdzie neurologia w praktyce nie istnieje i takie badania nie mogły zostać wykonane.

Warto zaznaczyć, że Podkarpacki Rzecznik Pacjenta nie jest instytucją państwową, lecz działa jako stowarzyszenie. W Krajowym Rejestrze Sądowym możemy znaleźć między innymi, że celem działań organizacji jest prowadzenie postępowań w sprawach praktyk naruszających zbiorowe i indywidualne prawa pacjentów. Marcin Dec na konferencji prasowej wystąpił u boku radnego wojewódzkiego Jacka Kotuli, który od kilkunastu miesięcy jest w sporze z marszałkiem województwa Władysławem Ortylem i nowym dyrektorem kliniki Januszem Łowińskim. Radny Kotula od pewnego czasu zarzuca dyrekcji konflikty personalne i kadrowe.

Dyrektor Janusz Łowiński podważa działalność Podkarpackiego Rzecznika Pacjenta

 

- W pierwszej kolejności należy zaznaczyć, że nie istnieje taka instytucja jak Podkarpacki Rzecznik Pacjenta. Osoba występująca jako rzecznik pacjentów z województwa podkarpackiego jak widać nie ma wiedzy na temat praw pacjenta, a sama działalność i osiągnięcia "stowarzyszenia" nie są ani znane, ani profesjonalne i merytoryczne. KSW nie ma wiedzy o personaliach pacjentki ani opisywanej sytuacji, nie otrzymaliśmy jako szpital oficjalnej informacji, dzięki którym moglibyśmy ją zidentyfikować.

- mówi dyrektor Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego numer 1 w Rzeszowie.

- Do rozpatrywania tego rodzaju zgłoszeń istnieją dedykowane instrumenty, a ocena prawidłowości i jakości leczenia należy do osób posiadających kompetencje i uprawnienia w tym zakresie (także dotyczące dostępu do dokumentacji medycznej) i odpowiednich instytucji.

- dodaje.

Janusz Łowiński zaznaczył także, że pacjent może zwrócić się do wojewódzkiego oddziału, jak i centrali NFZ oraz urzędu Rzecznika Praw Pacjenta. W kwestiach braku należytej staranności w wykonywanej praktyce, popełnionych błędów w leczeniu czy stwierdzenia, że lekarz lub pielęgniarka postępuje niezgodnie z zasadami etyki zawodowej albo narusza przepisy o wykonywaniu swojego zawodu, pacjent ma możliwość zwrócenia się do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, który funkcjonuje przy okręgowych i naczelnych izbach. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 2 miesiące temu | ocena +0 / -0

    Xxx

    Ta sprawa już powinna być w prokuraturze.

  • 2 miesiące temu | ocena +0 / -0

    Franio

    Wcale mnie to nie dziwi. Chętnie opowiem historię, która mnie spotkała. Nie leczyła się prywatnie lub leczyła się u innego lekarza niż powinna, pacjenci nie każdego psychiatry mają możliwość zajęcia łóżka na oddziale, to przywilej dla wybranych.