Po zatrzymaniu podejrzanych w sprawie strzelaniny w Kniażycach, słowacka policja szybko połączyła ich ze sprawą z grudnia. Mężczyźni trafili do aresztu na podstawie listu gończego i europejskiego nakazu aresztowania.
Jak złapano podejrzanych?
Słowaccy policjanci zauważyli auto z przestrzeloną szybą w Preszowie. Kierowca dodatkowo wjechał w ulicę zamkniętą z powodu świątecznego jarmarku. 10 lutego 2025 r., na przejściu granicznym w Barwinku, Słowacy przekazali obu mężczyzn polskim służbom.
Podejrzani nie przyznali się do usiłowania zabójstwa. Jeden z nich złożył wyjaśnienia, drugi skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień
- mówi Marta Pętkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.
Co wydarzyło się w Kniażycach?
Jak już informowaliśmy, 20 grudnia 2024 r. dwaj mężczyźni strzelali do obywatela Armenii Lernika M. Trafili go w nogę, uszkadzając tętnicę i nerw w stawie skokowym. Według prokuratury, 40-letni Grzegorz B. i 35-letni Rafał P. chcieli zabić ofiarę. Strzały padły z bliskiej odległości. Mężczyzna przeżył tylko dlatego, że zdołał uciec.
Natychmiastowa akcja policji
Po strzelaninie w Kniażycach policja rozpoczęła zakrojone na szeroką skalę poszukiwania. Funkcjonariusze blokowali drogi w Przemyślu i okolicach, szczególnie na ulicach Krakowskiej i Lwowskiej. Sprawdzali każdy samochód. W akcję zaangażowano kryminalnych i prewencję.
18 lutego 2025 r. podejrzani usłyszeli w przemyskiej prokuraturze zarzut usiłowania zabójstwa. Prokurator wnioskuje o ich trzymiesięczny areszt. Za próbę zabójstwa grozi nawet dożywocie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.