Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej poinformował o nadużyciach, których dokonywali w ciągu ostatnich dwóch lat cudzoziemcy próbujący się dostać na terytorium Polski. Okazuje się, że tylko w ciągu pierwszej połowy 2024 roku, stwierdzono 150 przypadków możliwości nielegalnego pobytu cudzoziemców w naszym kraju. Wobec takich osób strażnicy graniczni podjęli stosowne czynności, łącznie z deportacją. A to zapewne tylko „wierzchołek góry lodowej”.
Ponadto wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul wydała 560 negatywnych decyzji w zakresie udzielenia zezwolenia na pobyt cudzoziemca w Polsce. Było to podyktowane niedopełnieniem odpowiednich przepisów dotyczących imigracji. Strażnicy graniczni ustalili także, że w 67 przypadkach w chwili składania wniosku w urzędzie, cudzoziemcy przebywali lub pracowali w Polsce nielegalnie. W związku z tym wydano 36 decyzji o zobowiązaniu cudzoziemców do powrotu. Zdarzenia dotyczyły obywateli takich krajów jak: Armenia, Bangladesz, Uzbekistan, Kolumbia, Kazachstan czy Gruzja.
Liczby te w porównaniu z pierwszą połową 2023 roku są znacznie większe. W analogicznym okresie zeszłego roku ujawniono 17 przypadków nielegalnego wjazdu i pobytu cudzoziemców na etapie składania dokumentów w urzędzie, a w wyniku działań funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej wydali 15 decyzji zobowiązujących cudzoziemców do powrotu.
Jak podkreśla rzecznik prasowy Komendanta Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, por. Piotr Zakielarz, wykrycie nieprawidłowości było możliwe w dużej mierze dzięki współpracy BiOSG z Podkarpackim Urzędem Wojewódzkim.
W ramach współpracy Bieszczadzki Oddział SG deleguje do Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego tzw. oficerów łącznikowych. Działania przy ich udziale polegają na wzajemnej wymianie informacji i analizie decyzji o udzieleniu cudzoziemcom zezwolenia na pobyt. Głównym celem tego współdziałania jest eliminacja ewentualnych nadużyć przez cudzoziemców
- podkreślił por. Piotr Zakielarz.
Jednym z przykładów jest historia obywatela Wietnamu, który zgłosił się do Wojewody Podkarpackiego w celu złożenia wniosku o pobyt czasowy i pracę. Jako podstawę wjazdu i pobytu na terytorium Polski przedstawił paszport z węgierską wizą, która uprawniała go jedynie do wjazdu i pobytu tylko na terytorium tego kraju. W związku z powyższym cudzoziemcowi wydano decyzję o zobowiązaniu do powrotu w związku z nielegalnym pobytem i przekroczeniem granicy
- ujawnia przedstawiciel Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej.
Wśród osób skontrolowanych i zobowiązanych do opuszczenia nie tylko terytorium Polski, ale i strefy Schengen, są także te, które miały już poważne konflikty z prawem.
„Kompleksowym planem” łamania przepisów wykazał się jeden z obywateli Ukrainy. Ustalono, że cudzoziemiec ubiegający się o legalny pobyt i pracę jako kierowca ciągnika siodłowego był wcześniej dwukrotnie skazany za jazdę pod wpływem alkoholu, a następnie za jazdę na zakazie prowadzenia pojazdów mechanicznych. Był też dwukrotnie zobowiązany do powrotu w związku z nielegalnym pobytem, przez co jego dane były zarejestrowanie w bazie osób niepożądanych w RP. Jak ustalili mundurowi był to powód zmiany danych osobowych. Mężczyzna wjechał do strefy Schengen na zmienionych danych i korzystając z nich, uzyskał dokumenty uprawniające go do wykonywania pracy na stanowisku kierowcy. Na podstawie materiału stwierdzono, że pobyt cudzoziemiec stanowi zagrożenie dla ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego. Mundurowi wydali mu decyzję o zobowiązaniu do powrotu, w której orzeczono 8-letni zakazu wjazdu do państw obszaru Schengen
- informuje por. Piotr Zakielarz.
Trudno dokładnie określić liczbę nielegalnych imigrantów przebywających obecnie w Polsce, ale według ekspertów można nieoficjalnie mówić o tysiącach takich osób.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.