reklama

Grzegorz Lato "przejechał się" po Robercie Lewandowskim i kadrze narodowej

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: Grzegorz Lipiec

Grzegorz Lato "przejechał się" po Robercie Lewandowskim i kadrze narodowej - Zdjęcie główne

Grzegorz Lato o liderze kadry narodowej. | foto Grzegorz Lipiec

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

SportOd blamażu z Mołdawią w eliminacjach piłkarskich mistrzostw Europy minęły już trzy tygodnie. Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, legenda kadry narodowej i Stali Mielec - Grzegorz Lato ostro o grze lidera reprezentacji Roberta Lewandowskiego oraz poczynaniach Fernando Santosa. - Smród pozostał i długo pozostanie - mówi w rozmowie ze sport.tvp.pl.
reklama

100-krotny reprezentant Polski, legenda Stali Mielec, były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Grzegorz Lato wiele razy ostro wypowiadał się o grze kadry narodowej. Na przykład po przegranej z Czechami i wymęczonej wygranej z Albanią mówił nam tak: - Dwie minuty i po meczu. Można było pójść spać, albo do baru. Tak było w Pradze. Będzie wstyd jeśli nie wyjdziemy z takiej grupy. W żadnym z tych spotkań nie było Roberta Lewandowskiego na boisku. Kiedy ostatni raz jego gra "coś" zmieniła w meczu kadry?

reklama

Na łamach portalu sport.tvp.pl tak Lato mówi o meczu z Mołdawią i postawie biało-czerwonych. - Emocje opadły, ale smród pozostał i pozostanie na długo. Nie da się obok tego meczu przejść do porządku dziennego. Prowadziliśmy 2:0 i to uśpiło naszych piłkarzy. Wyszli rozkojarzeni na drugą połowę. Jak powiedział sam Jan Bednarek, myślami byli już na rajskich wakacjach pod palmami. Oddaliśmy całkowicie pole rywalom. Obrońcy pochowali się i żaden z nich nie brał odpowiedzialności za grę.

reklama

Legenda wymaga, żeby każdy piłkarz grający w drużynie narodowej wymaga się walki do końca. - Nie może być mowy o żadnym odpuszczaniu. W naszym zespole nie ma człowieka, który wyszedłby przed szereg i ryknąłby na to towarzystwo. W każdej drużynie musi być ktoś taki, kto zareaguje na boiskowe wydarzenia. Nie można chować się za plecami innych, a u nas tak właśnie było. Wszyscy liczą na Roberta Lewandowskiego, na Piotra Zielińskiego lub wspaniałe obrony bramkarza. Co z tego, że ich mamy skoro nie mamy drużyny? To nie jest piłkarska rodzina. Każdy sobie rzepkę skrobie. Lewandowski jest poniekąd ofiarą tego, ale oczekuję od niego, że będzie więcej dawał zespołowi - mówi na łamach sport.tvp.pl.

reklama

Król strzelców Mundialu 74 zwraca uwagę na to, że głównym problemem nie jest Fernando Santos, choć nie jestem zwolennikiem trenerów zagranicznych. - Mimo wszystko brakuje mu na razie odwagi w podejmowaniu decyzji. Czas na młodych - dodaje.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i obserwuj Korso24.pl.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo