25-latka widziano po raz ostatni we wtorek 5 stycznia w Rzeszowie przy ul. Grabskiego. Mariusz Michalik wyszedł tego dnia na papierosa i zniknął. Od tego czasu policja i rodzina próbują znaleźć jakiekolwiek ślady, pozwalające na odnalezienie mężczyzny.
Ostatnią osobą, która miała kontakt z 25-latkiem, był jego współlokator. W pierwszych godzinach poszukiwań sprawdzono czy mężczyzna nie znajduje się w żadnych z rzeszowskich szpitalu lub na izbie wytrzeźwień.
11 i 12 stycznia postanowiono przeszukać zbiorniki wodne na Żwirowni i Wisłoku. Niczego wtedy nie odnaleziono. Przez jakiś czas działania policji ograniczały się do przeglądania zapisów z monitoringu miejskiego.
26 stycznia ponownie przeszukiwane jest jezioro i rzeka Wisłok. Czyżby policja wpadła na jakiś trop?
- Nie mamy nowych tropów. Chcemy się po prostu upewnić.
- tłumaczy mł. asp. Anna Iskrzycka z Komendy Miejskiej Policji.
Poszukiwania potrwają do wieczora.
- Działania prowadzone są przez dwie grupy wodno-nurkowe z Przemyśla i Rzeszowa. Monitorują przy pomocy sonaru zbiorniki. Na chwilę obecną niczego nie znaleziono. Działania będziemy prowadzić do wieczora.
- przekazuje nam kilka minut przed godz. 15 st. kpt. mgr inż. Kinga Styrczula z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie.
Będziemy na bieżąco relacjonować poszukiwania 25-letniego Mariusza Michalika!
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.