Reklama

Sanockie "swastyki" - felieton

Opublikowano: 2 stycznia 2021 17:30
Autor: PO | Zdjęcie: Fot. Patryk Oberc

foto Fot. Patryk Oberc

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

historia Oto felieton warszawskiego turysty i historyka na temat sanockich swastyk umieszczonych na Placu Harcerskim.

W miejscu, w którym do 2016 roku stał pomnik poświęcony żołnierzom Armii Czerwonej poległym w walkach o wyzwolenie Sanoka, nieco ponad rok temu, z okazji setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, urządzono upamiętnienie 22 Dywizji Piechoty Górskiej, której jeden z pułków stacjonował tu przed wojną, a pozostałe rozlokowane były w Przemyślu i Samborze.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że na kamiennej ścianie u stóp góry parkowej zawisł cały rząd pokaźnych... swastyk. Nie są to wprawdzie egzemplarze godła nazistowskiego, tylko odznaki, którymi posługiwała się wspomniana dywizja i poszczególne jej formacje. Miłośników i znawców wojskowości one nie zaskakują, jednak przeciętnego zjadacza chleba mogą razić.

„Hinduski symbol szczęścia” nabrał po ostatniej wojnie złowrogiego znaczenia i eksponowanie go w przestrzeni publicznej, nawet w formach odbiegających od klasycznego kształtu hakenkreuza, jest moim zdaniem niestosowne. Gdy posługiwało się nim nasze wojsko, ze szczególnym upodobaniem jednostki górskie, wśród górali bowiem swastyka była bardzo popularna, nikomu ten znak źle się nie kojarzył. Dziś jest wyjątkowo mocno stygmatyzowany i nie powinien wychodzić poza muzea i historyczne publikacje.

Biedni żołnierze radzieccy, którzy ginęli, wypierając z Sanoka nazistowskie bestie, i grzebani byli na zboczach góry parkowej, muszą przewracać się w grobach, gdy społeczeństwo miasta, w którym padli w boju, najpierw wyparło się pamięci o nich, a następnie urządziło sobie w przestrzeni publicznej ołtarz pełen swastyk, pod którymi składane są kwiaty i zapalane znicze.

Powie ktoś, że Armia Czerwona też była najeźdźcą, bo przyniosła nam na bagnetach komunizm, a góralskie swastyki to nasza tradycja? No cóż, jeżeli ktoś stawiałby znak równości między Generalnym Gubernatorstwem, z jego obozami zagłady i totalnym zniszczeniem kraju, oraz PRL-em z jego opresją polityczną i mizerią gospodarczą, to obnażałby swą głęboką ignorancję i obrażał pamięć milionów ofiar hitleryzmu. Pamięć tę depczą też swastyki, bez względu na ich kształt i proweniencję. To symbol jednoznacznie i wieczyście skompromitowany.

Krzysztof Czubaszek

(...) ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ>>

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (7)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 2 miesiące temu | ocena +0 / -0

    Gość

    Taki jest dzisiaj poziom dziennikarstwa, oczywiście są wyjątki, jednak generalnie takie mamy dziennikarstwo. Pisać każdy może. (niestety)

  • 2 miesiące temu | ocena +1 / -0

    żenua

    ło matko jedyno... co za burak to napisał...

  • 2 miesiące temu | ocena +2 / -0

    Rekonstruktor historii

    Biedni żołnierze radzieccy... Chyba się komuś coś pomieszało. Ignorancja tego autora razi. Korso24 nie autoryzuje takich bzdurnych artykułów? Nie chodzi o cenzurę tylko rzetelność.

  • 2 miesiące temu | ocena +2 / -0

    Ferens

    W Sanoku nie polegli radzieccy żołnierze, nie wyzwalali go , bo Niemcy uciekli z miasta. Na przełomie lipca i sierpnia okolice Sanoka znajdowały się na linii frontu. Niektóre tereny przez szereg dni przechodziły z rąk do rąk. Pierwszy raz niemieckie wojska opuściły Sanok 29 lipca. 3 sierpnia wkroczyli tu bez walki żołnierze radzieccy, by następnego dnia wycofać się i oddać miasto Niemcom. Do ostatecznego wyzwolenia Sanoka doszło 10 sierpnia Niemcy opuścili Sanok, by umocnić swoje pozycje w wielu sąsiednich miejscowościach, gdzie walki trwały w zasadzie do jesieni, kiedy front zamarł aż do styczniowej ofensywy radzieckiej.

  • 2 miesiące temu | ocena +2 / -0

    twojastara

    Bardzo nierzetelny i tendencyjny tekst. Smutne musi być życie jego autora.

  • 2 miesiące temu | ocena +1 / -0

    Sonny

    Z felietonisty taki hostoryk, jak z .... Jeśli porównuje GG to nie do PRL, tylko wypada do obszaru okupowanego w latach 39-45 (z przerwami) przez Sowiety. Tam nie tylko była mizeria, ale i ludobójstwo oraz zsylki były. Już nie wspomnę o wymianie poszukiwanych osób, jaka dokonywala się pomiędzy Gestapo i NKWD. Tak dla informacji felietonisty - niech sprawdzi znak lotnictwa wojskowego fińskiego, bynajmniej nie faszystowskiego ani nazistowskiego. Finlandia nie była ani krajem podległym ani totalitarnym.

  • 2 miesiące temu | ocena +1 / -0

    Zouave

    Pan Autor poczyta o podhalańskiej swastyce.