Reklama

Czy Jarosław Kaczyński chciał uznać protesty kobiet za nielegalne i rozpędzać je siłą?

Opublikowano:
Autor:

Czy Jarosław Kaczyński chciał uznać protesty kobiet za nielegalne i rozpędzać je siłą? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Według ustaleń dziennika „Gazeta Wyborcza” Jarosław Kaczyński chciał by policja siłą rozpędzała strajki kobiet. Na taki scenariusz nie wyraził zgody komendant główny policji gen. Jarosław Szymczyk oraz szef MSWiA Mariusz Kamiński. Nieoficjalnie wiadomo, że Szymczyk może stracić pozycję.

Jak podaje dziennik, duże działania policji były zaplanowane na 25 października, czyli w pierwszą niedziele po upublicznieniu wyroku Trybunały Konstytucyjnego, który 22 października br. orzekł niekonstytucyjność art. 4a ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.


CZYTAJ TAKŻE:

Co słychać w województwie podkarpackim?


„Na ostro”

Jarosław Kaczyński, wicepremier ds. bezpieczeństwa, któremu podlegają MSWiA, MON i resort sprawiedliwości chciał, zdaniem źródeł „Gazety Wyborczej”, aby policja w błyskawicznym tempie zakończyła protesty. Demonstracje w całym kraju miały być uznane za nielegalne, a podejście policji powinno być stanowcze, „czyli na ostro” – jak donosi jedno ze źródeł dziennika. 


– Kaczyński przeżywa szok kulturowy, siedzi w Alejach i słucha podszeptów Brudzińskiego czy Terleckiego. No jest w PiS stado wariatów, którzy chcieliby armatek wodnych na protestujących.


- wyjaśniał jeden z rozmówców „Wyborczej”.

Szef policja miał zignorować „prośbę” wicepremiera. W niedzielę rano komendanci wojewódzcy usłyszeli, że mają działać w "sposób wyważony i ostrożny", aby nie wywołać niepotrzebnej eskalacji napięć. Właśnie ta decyzja – zdaniem „Gazety Wyborczej” – przeważyła szalę i generał Szymczyk najprawdopodobniej po Święcie Niepodległości ma zrezygnować z pełnionej funkcji. 


CZYTAJ TAKŻE: 

Wykładowca stracił prace za niecenzuralne komentarze wobec uczestniczek strajku kobiet


Kto za Szymczyka?

Już 29 listopada portal „Onet.pl” podawał nieoficjalne informacje o naciskach politycznych na policjantów (z szefem policji włącznie). Funkcjonariusze mieli być namawiani do stanowczych działań.  Nie ma co ukrywać, że w ostatnim czasie polska policja ma ręce pełne roboty na ulicach, a braki kadrowe i rozkazy, by policjanci strzegli kościołów oraz biur i domów polityków PiS powoduje, że sytuacja staje się coraz mniej wyważona i coraz bardziej nerwowa. 

Według doniesień dziennika, na zastępców Jarosława Szymczyka typuje się nadinsp. Pawła Dobrodzieja, szefa stołecznej policji oraz nadinsp. Andrzeja Łapińskiego, komendanta wojewódzkiego w Gdańsku. 


- Dobrodziej odpowiadał m.in. za działania policji w czasie majowych protestów przedsiębiorców. Z kolei Łapiński lubi pokazywać się w otoczeniu polityków PiS. 


- czytamy w „Wyborczej”.

Wszystkie pojawiające się informacje wskazują na to, że nowy szef policji ma rozprawić się „na ostro” z protestującymi. 
 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE