Reklama

Sokół Łańcut wygrywa w Lublinie! Pierwsze zwycięstwo w Energa Basket Lidze stało się faktem [RELACJA]

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Dorota Murska

Sokół Łańcut wygrywa w Lublinie! Pierwsze zwycięstwo w Energa Basket Lidze stało się faktem [RELACJA] - Zdjęcie główne

Sokół Łańcut wreszcie to zrobił i zwyciężył spotkanie w Energa Basket Lidze | foto Dorota Murska

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Sokół Łańcut drugi raz zagrał na wyjeździe i w Lublinie szukał szans na pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Bukmacherzy nie dawali przyjezdnym niemal żadnych szans. Koszykarze z Podkarpacia udowodnili, że potrafią zagrać zespołowo i skutecznie i pierwszy raz w tym sezonie sięgnęli po zwycięstwo - 74:83 (23:25, 13:18, 19:21, 19:19).

Sokół Łańcut wreszcie to zrobił i zwyciężył spotkanie w Energa Basket Lidze. Koszykarze z Podkarpacia na wygrany mecz czekali siedem kolejek. Nie udało się we własnej hali, udało się na wyjeździe. Przyjezdni swoją postawą zaskoczyli cały kraj, a przed spotkaniem niemal wszyscy typowali, że Start przejedzie się po ostatniej drużynie w lidze. Osłabiona odejściem Moore'a do Anwilu drużyna Radosława Soi wygrała z szóstą drużyną tabeli w dobrym stylu. 

Spotkanie rozpoczęło się od celnej akcji 2+1 Cavarsa, w odpowiedzi spod kosza trafił Thornton. Dorsey-Walker nie trafił trójki, ale po zbiórce Młynarskiego ponowił próbę i tym razem celnie trafił. Trójką ze strony gości odpowiedział Spencer. Po celnym rzucie za trzy Szczypińskiego Sokół objął prowadzenie. Niecelne rzuty sprawiły, że Lublinianie za sprawą Smitha i Melvina objęli prowadzenie, ale Łańcut wrócił w końcówce za sprawą trójek Struskiego i Nowakowskiego. Celny lay up Thorntona, w odpowiedzi punkty Melvina i mieliśmy remis, ale na cztery sekundy przed końcem trafił Nowakowski, który dał prowadzenie Sokołowi po pierwszej kwarcie. 

Druga kwarta rozpoczęła się od celnej trójki Struskiego. Kolejna celna trójka Szczypińskiego i zespół z Podkarpacia odjeżdża na 27:33. Kanonada niecelnych rzutów po jednej i drugiej stronie. Lublinianie przez 3 minuty nie trafili do kosza, ale nadszedł dobry fragment, kiedy najpierw celnym wsadem trafił Smith, a następnie w kolejnej akcji zapunktował za trzy, zbliżając wynik. W odpowiedzi kolejną celną trójką popisał się Szczypiński i łańcucianie utrzymywali kilkupunktową przewagę. Prowadzenie podwyższył jeszcze w akcji 2+1 Struski i ustalił wynik do przerwy na korzyść przyjezdnych - 36:43. 

Sokół stanął przed ważnym zadaniem - utrzymać obecne tempo i skuteczność, stać twardo w obronie i uda się wygrać pierwsze spotkanie w Energa Basket Lidze. I zaczęli, celna trójka Struskiego w odpowiedzi na dwupunktową akcję Smitha. Zawodnicy podkręcili tempo i poprawili skuteczność. Kolejne celne trójki ze strony Sokoła ze strony Thorntona i Szczypińskiego, w odpowiedzi celny rzut z dystansu Melvina i prowadzenie Sokoła wynosiło już tylko 48-54. 44% trafionych rzutów za 3 to niezły rezultat, patrząc na dotychczasowe mecze łańcucian. Gdy celnym wsadem po składnej akcji zespołowej popisał się Melvin, goście znów odpowiedzieli trójką, tym razem Nowakowski. Połowa setki w dorobku punktowym przekroczona. Celna trójka z wyskoku Dorsey-Walkera zmniejszyła nieco stratę do Sokoła, która wynosiła teraz 5 punktów. Dwie akcje pod rząd na Thorntona zakończone celnymi rzutami sprawiają, że Sokół z dziewięcioma punktami przewagi podejdzie do czwartej kwarty. 55-64 na koniec trzeciej odsłony.

Ostatni akt tego jakże ważnego meczu dla Łańcuta. Podopieczni trenera Soi zagrali jak natchnieni. Kolejna celna trójka od Thorntona, celny wsad Bręka i przewaga znów wzrosła. Start próbował nawiązać walkę. Spod kosza trafił po zbiórce Cavars, punkty dorzucił Melvin, ale w kolejnych dwóch akcjach spudłowali. Ekipa z Podkarpacia także przestała trafiać, a Lublin zmniejszał przewagę. Kibice, którzy wybrali się na ten mecz do Lublina, wierzyli do końca. Przerwa na żądanie trenera, trzeba ostudzić swój zespół i zaplanować strategię na najbliższe, najważniejsze minuty. Trójka Dorsey-Walkera zbliżyła wynik do zaledwie dwóch oczek przewagi przyjezdnych. 72-74 dla Sokoła po rzutach wolnych Thorntona. Nie trafił Hermet z dystansu, Dorsey-Walker nie zdobył trójki, a celnie odpowiedzieli goście, za sprawą celnej trójki Szczypińskiego. Końcówka zupełnie nie leżała gospodarzom. Nie trafił Melvin, następnie spudłował Smith. Wszystko już było przesądzone - Sokół wygra ze Startem w Lublinie. Ostatnie dwa rzuty wolne trafił Spencer i ustalił wynik spotkania - 74:83. 

POLSKI CUKIER START LUBLIN - PTG RAWLPLUG SOKÓŁ ŁAŃCUT - 74-83 (23:25, 13:18, 19:21, 19:19)

Składy: 

Start Lublin: Dorsey Walker (21, 6x3), Melvin (15), Smith (15, 2x3), Cavars (15), Młynarski (2), Dziemba (2), Hermet (2), Szymański (2).

Trener: Artur Gronek

Sokół Łańcut: Thornton (19, 3x3), Szczypiński (17, 5x3), Nowakowski (14, 2x3), Spencer (13, 1x3), Struski (12, 3x3), Wrona (4), Bręk (2), Mcconico (2), 

Trener: Radosław Soja

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy