reklama

Paryż 2024: To nie był udany dzień dla Anny Wielgosz oraz Oliwera Wdowika

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: FB Anna Wielgosz

Paryż 2024: To nie był udany dzień dla Anny Wielgosz oraz Oliwera Wdowika - Zdjęcie główne

Anna Wielgosz | foto FB Anna Wielgosz

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

SportZawodnicy Resovii Rzeszów nie zaliczą sobotnich startów na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu do udanych. Anna Wielgosz i Oliwer Wdowik już mogą pakować walizki.
reklama

Anna Wielgosz w swojej serii repasażowej w biegu na 800 metrów zajęła przedostatnie miejsce. Od samego początku bieg nie układał się po jej myśli. Szybko traciła dystans do rywalek. Na metę dotarła przedostatnia w słabym czasie 2.05,77 sek. Dzień wcześniej sama "odpuściła" w trakcie biegu eliminacyjnego, uznając że repasaże to najlepsza droga do półfinału.

- W połowie dystansu zaczęłam tracić siły. To mnie podminowało. Robiłam, co mogłam, a do tego wrzawa na stadionie mnie dekoncentrowała. Walczyłam sama ze sobą, ale też z kontuzją, bo mam od mistrzostw Europy problemy ze ścięgnem Achillesa. Dobiegłam na dalekiej pozycji i ze słabym czasem. Nie ukrywam, że ostatnie trzy tygodnie były trudne dla mnie. Bardzo się męczyłam. Być może przekręciliśmy korbę, jeśli chodzi o trening. Jest mi wstyd i nie wiem jak będzie wyglądała druga część sezonu - mówiła do dziennikarzy obecnych w Paryżu. - Cel na przyszłość? Za rok są mistrzostwa świata i nie wykluczam walki o kolejne igrzyska olimpijskie.

reklama

Oliwer Wdowik z Resovii Rzeszów jest jedynym polskim lekkoatletą, który startuje w Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu w biegu na 100 metrów. A właściwie był, ponieważ reprezentant CWKS Resovii zajął ostatnie miejsce w swoim biegu eliminacyjnym i szybko pożegnał się z olimpijskimi zmaganiami. 

Wdowik uzyskał ostatecznie czas 11,53 sekundy, czyli o ponad sekundę gorszy niż biegający przed 12 laty Kuć. Zwycięzca eliminacyjnego biegu, Jamajczyk Oblique Seville minął metę z czasem 9,99 sekundy.

- Na początku coś poczułem, jakby skurcz mówiący mi, że dzisiaj nie będzie mój dzień… Nie wiem, z czego to wynika. Nie chce się chyba na ten temat rozwodzić. Przyjechałem tu, aby się tym bawić i cieszyć. Wiadomo, że z tą radością będzie teraz trochę ciężko, ale jestem na igrzyskach, to mi na razie wystarczy. Jestem jeszcze bardzo młody. Głowa do góry, może za cztery lata będę ponownie na igrzyskach.

reklama

- komentował w rozmowie z Kacprem Merkiem z Eurosportu.

Teraz czekamy na start Alberta Komańskiego (200 metrów) i ewentualny udział Magdaleny Niemczyk w sztafecie 4x100 metrów.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo