reklama

SANOK: Kontrowersyjny werdykt sędziów dał zwycięstwo Ukrainie

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: MOSiR Sanok

SANOK: Kontrowersyjny werdykt sędziów dał zwycięstwo Ukrainie - Zdjęcie główne

foto MOSiR Sanok

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

SportChociaż obydwu zespołom bardzo zależało na zwycięstwie, pierwsza tercja zupełnie nie wskazywała, że na lodzie występują krajowe reprezentacje. Dopiero w trzeciej odsłonie rozpoczął się prawdziwy hokej, głównie za sprawą polskiej reprezentacji, która po pechowo straconym golu, zaczęła gonić wynik. W ostatniej sekundzie meczu dogoniła go, ale sędziowie orzekli, że gol padł o ułamek sekundy za późno.
reklama

 

 Tak rzekomo wynikało z analizy video, chociaż oglądając powtórki meczu transmitowanego przez Polski Hokej.pl, wyraźnie było widać, że gol Alana Łyszczarczyka na 2-2 „zmieścił się” w czasie. Kontrowersje pozostaną, ale hokeiści Ukrainy mogą mówić o dużym szczęściu, że zrewanżowali się Polakom za przegraną dzień wcześniej.

POLSKA – UKRAINA 1-2 (0-1, 1-0, 0-1)
0-1 Iłła Krykla-Mykyta Sydorenko-Ołeksij Dachnowski (15.12)
1-1 Karol Biłas-Sebastian Brynkus (33.45)
1-2 Jewhen Ratusznyj (51.01, 5/4)

POLSKA: Miarka – Jaśkiewicz, Noworyta; Łyszczarczyk, Syty, Sadłocha – Górny, Horzelski; Kiełbicki, Smal, Krężołek – Biłas, Florczak; Brynkus, Bezwiński, Gościński – Wanacki, Naróg; Ślusarczyk, Ubowski, Mocarski. Trener Robert Kalaber
SĘDZIOWIE: Główni: Paweł Kosidło-Wojciech Czech, liniowi: Michał Żak-Kacper Król.
KARY: 6-4 minuty. STRZAŁY: 21-24. WIDZÓW: 1100.

reklama

Mecz zaczął się wybitnie towarzysko i dopiero strzał Bartosza Florczaka w 6 minucie, po którym krążek ostemplował słupek, sprawił, że obydwa zespoły zaczęły poruszać się żwawiej. Gdy zanosiło się na bezbramkowy remis po I tercji, jedna z akcji hokeistów Ukrainy doprowadziła do potwornego kotła pod polską bramką. W pewnym momencie krążek z gąszczu nóg wyłuskał Iłła Kryklia i wcisnął go poza linię bramkową. Tak więc o dużym szczęściu mogli mówić goście, że wygrali tercję. Remis byłby zdecydowanie bardziej sprawiedliwy.

Strata gola pobudziła ambicje Polaków, którzy ruszyli w pogoń za odrobieniem straty. W 23 min. Karol Biłas dalekim podaniem uruchomił Mateusza Ubowskiego, ten uderzył z nadgarstka, ale ukraińskiego goalkeepera po raz drugi w tym meczu uratował słupek. Chwilę po tym Alan Łyszczarczyk dograł do rozpędzającego się Kamila Sadłochy, który będąc tuż przed Pysarenką, próbował zmieścić gumę między jego parkanami, ale bramkarz „Sbirnej” nie dał się pokonać. Starania biało-czerwonych zostały nagrodzone w 34 min. Karol Biłas uderzył spod bandy, a Mateusz Bezwiński tak skutecznie zasłonił pole widzenia Pysarence, że krążek przeleciał między jego parkanami, wylądowawszy w siatce. Miły sanocki akcent, dający Polakom wyrównanie.

reklama

W 49.45 min. Szymon Kiełbicki przejął krążek od jednego z napastników ukraińskich, który w tym momencie odegrał aktorską scenkę upadając, z myślą, że może akurat sędzia to „kupi”. Nie pomylił się. 2 minuty kary dla Kiełbickiego było ewidentnym błędem sędziego, co nieoficjalnie potwierdzili inni sędziowie, a co zresztą można sprawdzić na powtórce tego zdarzenia. Błąd ten miał swoje konsekwencje. Grając w przewadze, Ukraińcy znów urządzili kocioł pod polską bramką. W 51.01 min. odbity od czyjegoś kija krążek dopadł Jewhen Ratusznyj i wcisnął poza linię bramkową.

Ruszyli z odsieczą Polacy. Dopiero wtedy pokazali, że stać ich na dużo więcej, niż demonstrowali to we wcześniejszych fragmentach gry. W 56 min. Alan Łyszczarczyk wjechał z boku pod bramkę gości, ale stłoczeni przed nią hokeiści „Sbirnej” zdołali zażegnać niebezpieczeństwo. Rozpędzonych Polaków o mało co nie powstrzymałby Victor Zaharov, który uciekł z kontrą, stając oko w oko z Miarką. Zdecydował się uderzyć z 3 metrów, ale polski bramkarz popisał się świetną interwencją. W 57 min. Oskar Jaśkiewicz znalazł się na świetnej pozycji, uderzył, ale w ostatniej chwili jego strzał zdołał zablokować jeden z obrońców ukraińskich.

reklama

Na 68 sek. przed końcową syreną trener Kalaber wziął czas, wycofał bramkarza i Polacy ruszyli szóstką na przeciwników. Cały czas pozostawali przy krążku, szukając dogodnej pozycji do zdobycia wyrównującego gola. I gol padł w momencie, gdy wskazówka zegara dobiegała końca meczu. Sędziowie, niepewni, czy stało się to jeszcze w regulaminowym czasie, czy może ułamki sekundy po czasie, postanowili to sprawdzić. Trwało to bardzo długo, dłużej niż pięć minut. Po czym wjechali na taflę i rękoma pokazali, że gola nie uznają! I w ten sposób Ukraina zrewanżowała się Polsce za piątkową porażkę, wygrywając w identycznym stosunku 2-1.

Kibice nie mogli pogodzić się z werdyktem sędziów, zwłaszcza, że wielu z nich, w czasie, gdy sędziowie wyszukiwali momentu zdobycia bramki, synchronizując go z zegarem, błyskawicznie znaleźli tę powtórkę na transmisji meczu realizowanej przez Polski Hokej. Tu wyraźnie było widać, że najpierw krążek wylądował w bramce, a po chwili wskazówka zegara dobiegła do mety. Nie wnikając po czyjej stronie była prawda, jedno jest pewne: nie może taka sytuacja mieć miejsca, zwłaszcza w meczach międzynarodowych.

reklama

System video zainstalowany w Arenie, z którego korzystają sanoccy sędziowie, jest nie do przyjęcia. To nie pierwszy przypadek, kiedy podczas meczów ligowych sędziowie sami przyznawali, że analiza video nie dała im odpowiedzi, jaki mają ogłosić werdykt. Ciężkie miliony wydaje się na remonty i modernizację Areny, a system jaki był zawodny, taki jest. Dziś przegrała polska reprezentacja, w pewnym sensie przegrali też organizatorzy tego międzynarodowego wydarzenia. Szkoda!

Od autora:  Wypowiedzi trenera polskiej reprezentacji i zawodników jutro!

reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu korsosanockie.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo