Do tragedii doszło 18 sierpnia 2025 roku w Grochowem w powiecie mieleckim. Tamtego dnia policjanci próbowali zatrzymać do kontroli kierującego lawetą Artura C. Mężczyzna jednak nie zatrzymał się i rozpoczął ucieczkę.
Jak wynika z ustaleń śledczych, kierowca chciał uniknąć kontroli i odpowiedzialności za jazdę pod wpływem alkoholu. Podczas ucieczki dojechał do skrzyżowania, gdzie - według prokuratury - nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu i uderzył w samochód osobowy marki seat.
Skutki zderzenia były tragiczne. Na miejscu zginęły trzy osoby podróżujące autem: 19-letnia kobieta, jej 12-letni brat oraz 18-letni mężczyzna.
Artur C. przed sądem
Po roku od tragedii Artur C. stanął przed Sądem Rejonowym w Mielcu. Na pierwszą rozprawę został doprowadzony z aresztu tymczasowego, w którym przebywa od zatrzymania.
Oskarżony przyznał się do zarzucanych mu czynów, jednak odmówił składania wyjaśnień. Na sali rozpraw obecni byli bliscy ofiar wypadku.
Miał alkohol i THC w organizmie
Prokuratura zarzuca 44-latkowi, że w chwili wypadku kierował pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz pod wpływem środków odurzających. W jego organizmie wykryto THC.
Artur C. odpowiada przed sądem za kilka czynów. Prokuratura zarzuciła mu:
- spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym,
- prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz pod wpływem środka odurzającego,
- niezatrzymanie się do kontroli drogowej,
- kierowanie gróźb karalnych wobec członka rodziny.
Mężczyzna był wcześniej znany policji. Feralnej nocy kierował pojazdem pod wpływem alkoholu nie po raz pierwszy.
Grozi mu wieloletnie więzienie
Za zarzucane czyny Arturowi C. grozi surowa kara. W przypadku uznania winy przez sąd może spędzić w więzieniu wiele lat. Ostateczny wymiar kary będzie zależał od kwalifikacji prawnej czynów oraz oceny wszystkich dowodów zgromadzonych w sprawie.
Proces będzie kontynuowany. Sąd będzie przesłuchiwał kolejnych świadków i analizował materiał dowodowy dotyczący tragicznych wydarzeń z sierpnia 2025 roku.
Komentarze (0)