Reklama

Reklama

Nasz redakcyjny kolega rzucił się na pomoc poszkodowanemu! [FOTO]

Opublikowano: pon, 11 sty 2021 12:33
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Trwa dochodzenie dlaczego 43-letni mieszkaniec powiatu kolbuszowskiego uciekał przed policją przez dwa województwa i trzy powiaty. Pościg zakończył się karambolem, autem w płomieniach i śmiercią uciekiniera.

11.01:

Jedną z pierwszych osób, które pojawiły się na miejscu zdarzenia i rozpoczęły reanimację poszkodowanego wspólnie z policjantami był nasz redakcyjny kolega jednocześnie strażak z OSP Borki Nizińskie Krzysztof Radoń.

- Widok był przerażający. Rozbity radiowóz policyjny, płonący volkswagen, leżący na jezdni nieprzytomny mężczyzna. Wspólnie z policjantami z Mielca przystąpiłem do reanimacji poszkodowanego. Nie dawał jednak oznak życia. Płomienie z rozbitego pojazdu były coraz większe, dla bezpieczeństwa odciągnęliśmy go w bezpieczne miejsce.

- relacjonuje Krzysztof  Radoń.

Wkrótce potem przybyli ratownicy z pogotowia ratunkowego i oni przejęli akcję ratunkową.

- Płonącego volkswagena próbowałem ugasić gaśnicą samochodową, ale bezskutecznie.

- dodał nasz kolega.

10.01:

Nadal nie są znane przyczyny dlaczego 43-letni mieszkaniec powiatu kolbuszowskiego zdecydował się na ucieczkę przed policją. Według informacji opisanych przez portal echodnia.eu mężczyzna nie był poszukiwany przez wymiar sprawiedliwości. Nie był też karany w przeszłości, a na koncie miał drobne wykroczenia. 

Prokuratura rozważa, czy może mężczyzna był pod wpływem alkoholu, narkotyków, albo dopalaczy. I to być może był powód ucieczki oraz finalnie wjazdu na pełnej prędkości w policyjną blokadę! To wyjaśni sekcja zwłok i badanie toksykologiczne krwi 43-latka.

9.01:

Przypomnijmy. 8 stycznia około godziny 22, dyżurny policji w Sandomierzu powiadomił dyżurnego w Tarnobrzegu o policyjnym pościgu za kierującym volkswagenem golfem, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej w Sandomierzu na ulicy Krakowskiej. Policjanci prowadząc pościg przejechali na teren województwa podkarpackiego, gdzie do pościgu przyłączyli się funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu, a następnie z Komendy Powiatowej Policji w Mielcu. Kierujący volkswagenem uciekał trasą Baranów Sandomierski – Mielec.  

Jak informują mundurowi w miejscowości Jaślany (powiat mielecki), policjanci, chcąc utrudnić ucieczkę kierującemu, ustawili radiowóz z włączonymi sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi prostopadle do osi jezdni. Widząc nadjeżdżający w ich kierunku z dużą prędkością samochód, zorientowali się, że kierujący nie reaguje na próbę zatrzymania i wybiegli z radiowozu. W tym momencie rozpędzony volkswagen uderzył w policyjny pojazd. Siła uderzenia była ogromna. Radiowóz uderzył w stojący na prawym pasie samochód ciężarowy, którego kierowca zatrzymał się w bezpiecznej odległości, by nie przeszkadzać w policyjnej akcji.

Uszkodzony volkswagen zaczął się palić. Policjanci natychmiast wyciągnęli jego kierowcę i zaczęli udzielać mu pomocy medycznej, razem z strażakami, którzy dotarli na miejsce zdarzenia. W gaszeniu samochodu pomagali funkcjonariuszom świadkowie zdarzenia. Ostatecznie auto ugasili strażacy. Życia mężczyzny nie udało się uratować.

Teraz trwa dochodzenie i ustalanie faktów: dlaczego 43-letni mieszkaniec powiatu kolbuszowskiego uciekał przed policją? Postępowanie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Mielcu.

- W poniedziałek zdecydujemy, czy będzie je ona kontynuować, czy też zostanie przekazane do innej prokuratury.

- mówi na portalu tyna.info.pl prokurator Andrzej Dubiel, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu.

Nie ma żadnych dodatkowych informacji. Do sprawy będziemy wracać.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (3)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 9 miesięcy temu | ocena +8 / -0

    Strażacy

    Bardzo dobrze chłopak się zachował. Postawa godna naśladowania. Życie było ważniejsze niż jakieś robienie zdjęć. Pozdrowienia od strażaków z JRG 2 Warszawa

  • 9 miesięcy temu | ocena +10 / -0

    Klaudia

    Pamiętam Krzysztofa jak jeszcze był małym chłopcem. Od początku garnął się by pomagać

  • 9 miesięcy temu | ocena +13 / -0

    Iza

    Brawo za super postawę. Oby było więcej takich dziennikarzy!