Reklama

Reklama

Kary nie tylko dla przedsiębiorców. Co grozi klientom pubów i restauracji?

Opublikowano: pon, 18 sty 2021 14:31
Autor: | Zdjęcie: Pexels

Kary nie tylko dla przedsiębiorców. Co grozi klientom pubów i restauracji? - Zdjęcie główne

foto Pexels

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Samo karanie właścicieli lokali gastronomicznych to jedno - rząd przypomina, że mandaty mogą także dostać klienci restauracji.

Reklama

Policjanci razem z inspektorami sanepidu będą sprawdzać w internecie, kto chwali się wznowieniem działalności wbrew zakazowi. Potem taki przedsiębiorca zostanie odwiedzony przez stosowne służby.

Zmasowane kontrole ruszyły już od poniedziałku - 18 stycznia! Kłopoty dla firm mogą być poważne: mandat i wykluczenie z pomocy finansowej w ramach rządowej Tarczy Antykryzysowej!

Obecne obostrzenia sanitarne obowiązują od 28 grudnia i zostały wydłużone o kolejne dwa tygodnie (do 31 stycznia).

To nie jest koniec problemów, bo jak się okazuje ukarani mogą zostać również klienci restauracji i pubów, które wznowią działalność pomimo lockdownu.

- Sankcje dla klientów otwartych wbrew obostrzeniom lokali są bardzo prawdopodobne. Władza może ich ukarać tak samo, jak karała uczestników demonstracji - mówią adwokaci z Inicjatywy Wolne Sądy. Podkreślają, że nawet zwykła wizyta w restauracji może skończyć się nawet oskarżeniem o przestępstwo - tylko jeśli w lokalu będzie bardzo dużo osób - zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach poprzez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego lub zagrożenia szerzenia się choroby zakaźnej.

Jest jednak pewien niuans: mandatów można nie przyjmować, a kiedy sprawa kierowana jest do sądu to najczęściej takie oskarżenie są odrzucane. Notatka do sanepidu jest o wiele bardziej kłopotliwa, bo kara administracyjna jest nam ściągana z konta. Prawnicy przypominają, że możemy się odwołać do sądu administracyjnego - i tutaj kary są unieważniane.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 9 miesięcy temu | ocena +2 / -0

    toshinori

    Mam jeszcze jedną wątpliwość. Czy nie jest sprowadzeniem zagrożenia epidemiologicznego wysyłanie urzędników i tylu policjantów na lokalne zastraszanie klientów i przedsiębiorców ? Przecież taki komendant powinien zawisnąć na wokandzie i to w takich czasach gdy ja muszę wszędzie dzwonić, kręgosłup rehabilitować przez telefon żeby nie zarazić lekarza na państwowym - bo prywatnie to nie. Ludzie , no gdzie jest prawo ? Na co 6-ciu policjantów i dwa babsztyle ? Przecież to jest narażanie życia tych pracowników sanepidu. Oni od dziesięcioleci niewychodzili z dziupli w urzędzie. Kiedyś chciałem żeby skontrolowali sklep z ciuchami, to mnie sześć bab w jednym pokoju zgnoiło obgdakało w sanepidzie. A tutaj dwójkami jak SS łażą.

  • 9 miesięcy temu | ocena +2 / -0

    toshinori

    A jeżeli do sprawdzenia czy knajpa jest otwarta na miejscu, potrzeba od 6 do 8 policjantów i dwie prukwy z sanepidu. To ile potrzeba policjantów żeby sprawdzić w internecie godziny otwarcia? Trzeba ich pochwalić, za nasze pieniądze nauczyli się korzystać z wyszukiwarki. Ale i tak nie zmienię zdania - zwolnić ich zanim z głupoty i nudów nie zaczną strzelać do siebie i do tych, których mają chronić przed złodziejami i bandytami z rządu.