Reklama

Kacper Młynarski: - Koronawirus nie jest żartem

Opublikowano:
Autor:

Kacper Młynarski: - Koronawirus nie jest żartem - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Nie ma żadnej reguły jeśli chodzi o zakażenia koronawirusem. Można się o tym przekonać na przykładzie sportowca, koszykarza rodem z Podkarpacia, wychowanka Resovii Rzeszów, zawodnika takich klubów jak Sokół Łańcut oraz Siarka Tarnobrzeg - Kacpra Młynarskiego.

Kacper Młynarski ma 28 lat, jest koszykarzem ekstraklasowej PGE Spójni Stargard. Jak przystało na sportowca zwraca uwagę na to co spożywa, trenuje nie tylko w trakcie rozgrywek, ale i w czasie przerwy między sezonami. Jeśli ktoś myśli, że COVID-19 omija osoby wysportowane to jest w błędzie.

Kacper kończy właśnie swoją kwarantannę, a nam zdecydował się opowiedzieć jak w jego przypadku wygląda spotkanie z koronawirusem.


Czytaj także:


 

Jak to się zaczęło?

W trakcie przygotowań do kolejnego meczu Energa Basket Ligi źle się poczuł jeden z jego kolegów z zespołu.

- Objawy nie wskazywały na COVID. Został odizolowany. Potem kolejnych dwóch chłopaków miało objawy wiec wszyscy wylądowaliśmy na kwarantannie. Test był nieco później bo takie są przepisy sanepidu. Dokładnie po 7 dniach od ostatniego kontaktu z zakażonym. U mnie objawy pojawiły się w 4 dzień kwarantanny, test był w 5 dzień, a wynik już następnego dnia. Przez co izolacja została przedłożona o 13 dni względem pierwszych objawów w sumie w sobotę, 24 października, będzie 17 dni.

- wylicza Kacper.

Seria objawów

Jak dodaje koszykarz rodem z Podkarpacia nie ma żadnych żartów z koronawirusem.

- Pierwszy objaw jaki miałem to gorączka 38.5 stopnia. Później całą noc leżałem zwinięty w kokon bo się trząsłem. Drugi dzień to kosmiczny ból głowy i wieczorem utrata węchu, ale noc już nieco lepsza ze stanem podgorączkowym. Następnego dnia utrata smaku, ale samopoczucie już lepsze bez gorączki, bez boli głowy tylko wtedy znowu zaczęły boleć zatoki. Wszystko ustępuje i najdłużej nie miałem smaku i węchu. Smak wrócił w miarę szybko może 2 dni, a węch około 5 dni i teraz jest stopniowo coraz lepiej.

- pisze Kacper Młynarski.

- Teraz już czuję się dobrze. Od poniedziałku trenuję online wraz z trenerem przygotowania fizycznego. Mam duży taras i robię tam sporo kroków <śmiech>. Jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego to 24 października koniec kwarantanny, a 25 października mecz. Zobaczymy. Już nie mogę się doczekać powrotu na parkiet. Pozostali koszykarze pracują razem od kilku dni.

- dodaje.

Co dalej z ligą?

Zawodnik Spójni liczy na to, że tym razem koronawirus nie przerwie sezonu.

- Na szczęście zaczęliśmy miesiąc wcześniej niż zwykle, z perspektywy czasu szkoda, że nie jeszcze wcześniej. Myślę ze powinniśmy grać ile się tylko da, chwilowo bez kibiców jeśli jest taka potrzeba. Dla dobra koszykówki mecze muszą się rozgrywać wystarczy wziąć przykłady z najlepszych w Europie gdzie chociażby Hiszpania zaczęła sezon od razu bez fanów.

- kończy Kacper Młynarski.

OD AUTORA:

Kacper wielkie dzięki za podzielenie swoimi przeżyciami związanymi z koronawirusem. Zdrowia i powodzenia w dalszej części sezonu.


Czytaj także:


 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE