Handluje na "zielonym rynku" od ponad 50 lat. Klienci ją uwielbiają

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Handluje na "zielonym rynku" od ponad 50 lat. Klienci ją uwielbiają - Zdjęcie główne
Autor: K. Ząbczyk | Opis: Od pół wieku sprzedaje na "zielonym rynku". Klienci ją uwielbiają.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościSą miejsca, gdzie zakupy to coś więcej niż tylko wybór produktów. To także rozmowa, uśmiech i spotkanie z człowiekiem, którego zna się od lat. Jedną z takich osób na kolbuszowskim targowisku jest pani Zofia Żmudzińska. Od ponad pół wieku przyjeżdża na "zielony rynek", gdzie sprzedaje własne owoce i warzywa. Jej klienci przychodzą do niej od pokoleń.
reklama

Pani Zofia Żmudzińska ma 77 lat i pochodzi ze wsi Żuków w gminie Samborzec, niedaleko Sandomierza.

Jak sama mówi, początki jej związku z Kolbuszową były trochę przypadkowe.

- Dlaczego akurat Kolbuszowa? Sama nie wiem

- przyznaje z uśmiechem.

Pierwsze przyjazdy pamięta bardzo dobrze. Gdy miała około 25 lat, razem z sąsiadką przyjeżdżała do Kolbuszowej jeszcze przed świtem, aby zająć miejsce na targowisku.

- Z sąsiadką spałyśmy tutaj na koprze, na noc przyjeżdżałyśmy, żeby plac zająć. Wtedy nie było jeszcze rezerwacji

- wspomina.

Z czasem Kolbuszowa stała się dla niej drugim domem. Jak przyznaje, przez lata poznała tutaj wielu ludzi.

reklama

- Mam tutaj więcej znajomych niż u siebie we wsi. Sprzedaję tylko w Kolbuszowej

- dodaje.


77 lat i wciąż za ladą. „Ludzie dają mi siłę”. Fot. K. Ząbczyk.

Własne produkty

Pani Zofia podkreśla, że sprzedawane przez nią owoce i warzywa pochodzą z własnego gospodarstwa. Nie zaopatruje się na giełdach - wszystko, co trafia na jej stoisko, jest efektem pracy jej i rodziny.

- Na tygodniu pracuję w polu, bo mamy wszystkie produkty swoje, nie giełdowe

- mówi.

W handlu pomaga jej rodzina. Dzięki temu pani Zofia nie jest sama podczas sprzedaży, choć to właśnie ona od lat jest twarzą stoiska, do którego wracają stali klienci.

reklama

Jak przyznaje, przez te wszystkie lata wiele osób, które odwiedzały ją na targu, już odeszło. Jednak tradycja zakupów u niej trwa dalej.

- Mam tutaj wielu znajomych, choć sporo już ich zmarło. Ich wnuki nadal przychodzą

- opowiada.

„Ludzie dają mi siłę”

Zapytana o to, co sprawia, że mimo wieku nadal chce przyjeżdżać na targowisko, nie zastanawia się długo.

- Co daje mi siłę, żeby tu przyjeżdżać tak wcześnie rano od tylu lat? Z ludźmi sobie porozmawiam

- mówi wprost.

Jak dodaje, to właśnie kontakt z klientami jest dla niej największą wartością. Cieszy ją, że nadal może spotykać ludzi, z którymi przez lata nawiązała relacje.

- Są tu życzliwi ludzie. Zadowolona jestem, że jeszcze żyję, że jeszcze mogę tu przyjechać, pohandlować

reklama

- podkreśla. 

Pani Zofia nie myśli na razie o zakończeniu swojej przygody z handlem. Choć żartobliwie przyznaje, że nie wie, kiedy przyjdzie czas na zasłużoną emeryturę.  

Zielony Rynek miejscem spotkań

Targowisko przy ul. Zielonej w Kolbuszowej od lat jest miejscem, gdzie mieszkańcy mogą kupić świeże produkty od lokalnych sprzedawców. Dla wielu osób to również okazja do spotkania znajomych i krótkiej rozmowy.  

"Zielony rynek" jest czynny we wtorki i soboty w godzinach 6:00-12:00. Pani Zofia jest jednym z tych sprzedawców, którzy tworzą historię tego miejsca. Jej stoisko przez ponad 50 lat było świadkiem wielu zmian, ale jedno pozostało niezmienne - klienci wciąż wracają.

reklama
Artykuł pochodzi z portalu korsokolbuszowskie.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo