Podpalił kosze i dekoracje w Parku Zdrojowym, a rachunek wystawił mu... własny dzielnicowy. Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Lubaczowie, 34-latek wpadł niemal natychmiast po tym, jak policjant bezbłędnie rozpoznał go na nagraniu z monitoringu.
W niedzielę (6 września, przyp. red.), tuż przed północą dyżurny lubaczowskiej komendy odebrał zgłoszenie o podpaleniu w Parku Zdrojowym w Horyńcu-Zdroju. Skierowany na miejsce patrol potwierdził, że spaleniu uległy trzy kosze na śmieci oraz balot słomy stanowiący element dekoracji sceny
- informuje Komenda Powiatowa Policji w Lubaczowie.
Mundurowi przeprowadzili na miejscu oględziny i zabezpieczyli ślady. Wstępna wartość zniszczeń zamknęła się w kwocie 2,5 tysiąca złotych.
Kluczowy był monitoring
Jak relacjonuje Komenda Powiatowa Policji w Lubaczowie, kluczem do szybkiego rozwikłania tej sprawy stał się zapis z kamer. Analizujący nagranie lokalny dzielnicowy z Horyńca-Zdroju natychmiast rozpoznał poszukiwanego mężczyznę, a jego tożsamość potwierdził niezależnie drugi świadek, który również zapoznał się z materiałem wideo.
34-letni mieszkaniec Horyńca-Zdroju usłyszał zarzut uszkodzenia mienia. Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu. Za ten występ grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności
- przekazuje KPP Lubaczów.
Komentarze (0)