Reklama

Ekspert ds. bezpieczeństwa Uniwersytetu Rzeszowskiego Maciej Milczanowski: - Putin ma dwie opcje: racjonalną i szaloną. Który scenariusz wybierze?

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: pixabay

Ekspert ds. bezpieczeństwa Uniwersytetu Rzeszowskiego Maciej Milczanowski: - Putin ma dwie opcje: racjonalną i szaloną. Który scenariusz wybierze?  - Zdjęcie główne

Dwie opcje Putina wobec Ukrainy. Którą wybierze? | foto pixabay

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Komentarz - Ukraina nie chce i nie musi być skazana na tkwienie w rosyjskiej strefie wpływów, stanie wegetacji na łasce Kremla tak jak obecnie Białoruś - mówi doktor Maciej Milczanowski, były żołnierz, historyk, obecnie nauczyciel akademicki w Instytucie Nauk o Polityce Uniwersytetu Rzeszowskiego, dodając jednocześnie, że "Putin ma przed sobą dwie opcje: racjonalną i szaloną".

Sytuacja Białorusi jest dla Ukrainy wystarczająco odstraszająca, by wybierać drogę prozachodnią. Zachód boryka się z wieloma problemami, społeczeństwo po takiej transformacji doświadcza różnego rodzaju zderzeń i problemów, jednak bilans jest jednoznaczny.  Putin to wie, dlatego stosuje szantaż militarny. Choć jest to zrozumiałe z punktu widzenia mocarstwowego interesu tzw. „wielkiej Rosji”, to absolutnie nie może w najmniejszym stopniu usprawiedliwiać działań Kremla. 

Wojna wciąż trwa, a teraz opcje są dwie:

  1. Opcja racjonalna: Putin do 20 lutego eskaluje, a potem stopniowo deeskaluje i ogłasza sukces ćwiczeń i histerie zachodu. Dość łatwo przewidzieć, że stopniowo wszystko wraca do „normy”.
  2. Opcja szalona - Putin rozpoczyna działania otwarte i ograniczone, ale konsekwencje tego mogą prowadzić do kolejnych scenariuszy nieprzewidywalnych.
Charakterystyczne w sytuacji napięcia między Rosją i Ukrainą jest to, że propaganda rosyjska koncentruje się na obrzydzaniu Zachodu, wskazywaniu, że NATO i USA nie są lepsze od „rosyjskiego miru”, ale nie pokazują, dlaczego Ukrainie miałoby być z Rosją „lepiej”. Oprócz haseł odnoszących się do rzekomej jedności etnicznej, kulturowej, nie widać żadnych zachęt ze strony Rosji. Wręcz przeciwnie Rosja od lat stosuje brutalny szantaż wobec zachodniego sąsiada, czym oczywiście skutecznie zniechęca do siebie także tych niezdecydowanych.

Poziomy eskalacji i rodzaje konfliktów w hybrydowej zimnej wojnie między Rosją i Zachodem, źródło prof. Stanisław Koziej, EWOLUCJA I SCENARIUSZE KSZTAŁTOWANIA SIĘ ŚRODOWISKA BEZPIECZEŃSTWA EUROPEJSKIEGO

Skoro Putin tak gardzi demokracją, wciąż wskazuje jej słabości i w konsekwencji siłę autorytarnej Rosji, to dlaczego wciąż utrzymuje pozory demokracji, urządzając teatr wyborczy, a nie ogłosi się dożywotnim władcą – carem, odwołując do tradycji? 

Z pewnością nie powstrzymuje go przed takim krokiem potencjalna reakcja Zachodu – przecież ten współpracuje z autokratami w Arabii Saudyjskiej, wojskowymi despotami w Egipcie itp. Te pozory demokracji mają służyć przede wszystkim kontroli własnego społeczeństwa – wielu Rosjan chce głosować na Putina, a nie mieć samozwańczego cara Putina. Wbrew pozorom to różnica zasadnicza i cywilizacyjna, lepiej zatem co kilka lat „kontrolować” wybory, rywali wsadzać do obozów pracy pod pozorem ich działalności terrorystycznej niż oficjalnie usankcjonować jedynowładztwo. To drugie mogłoby nieść zbyt duże ryzyko. 

Poziom otwartej agresji ograniczonej pozwala spacyfikować na jakiś czas te wewnętrzne dylematy. Stąd wydaje się, że Putin mógł rzeczywiście planować ograniczoną agresję przeciwko Ukrainie. Mogłaby ona się toczyć według kilku scenariuszy, które można by było dostosowywać do zmiennej sytuacji w czasie samego konfliktu zbrojnego. 

Perspektywa strategiczna Rosji jest wielokrotnie głębsza niż Zachodu, gdzie w większości przypadków nie sięga dalej niż dekada. Dzieje się tak wskutek realnego cyklu wyborczego w państwach zachodnich i zaostrzających się konfliktów wewnętrznych, gdzie pamięć instytucjonalna jest coraz bardziej ograniczana gwałtownymi zmianami w podległych służbach. Nie dotyczy to w tym samym stopniu wszystkich państw zachodnich, ale wydaje się problemem narastającym.

Polska ma wspierać Ukrainę na wszelkie możliwe sposoby. Bać się nie należy.

Jednocześnie zdaje się, że perspektywa Kremla jest ograniczona czynnikiem ludzkim – prezydenturą Władymira Putina. Oczywiście instytucje rosyjskie będą nadal realizować swoje działania i Rosja nie straci pamięci instytucjonalnej, gdyby doszło do realnej zmiany przywództwa, ale zebrane dotychczas dane mogą zupełnie zmienić kierunek działań Rosji. Dziś ma ona kierunek wytyczony przez samego Putina i szefów służb oraz biznesmenów (często są to te same osoby) mających do niego największy dostęp.  

Problemem okazała się zdecydowana reakcja Zachodu, a szczególnie USA i Wielkiej Brytanii. Dostawy broni, wsparcie wywiadowcze, w sytuacji, gdy armia ukraińska przeszła ogromną ewolucję od 2014 roku sprawiają, że ryzyko fiaska w takim konflikcie urosło tak znacząco, że nawet propaganda kremlowska może nie zdołać go przekuć w sukces… To dlatego wielu ekspertów ostrzegało, że nie można iść na ustępstwa. 

W przypadku Rosji ustępstwa oznaczają przyzwolenie na ograniczony konflikt militarny.

Warto jednak zwrócić uwagę, że pomiędzy poziomem otwartej agresji ograniczonej a poziomem MAD, kształtuje się jeszcze jeden, którego charakter dziś trudno precyzyjnie określić. Nazwiemy go poziomem 3.5. Jest to poziom otwartej agresji z użyciem ograniczonych uderzeń nuklearnych. To taki wariant Rosja będzie ćwiczyć w końcówce lutego. Ograniczone uderzenia nuklearne w założeniu mogłyby pozwolić na usunięcie przeszkody w postaci oporu armii ukraińskiej, zastraszenie Ukraińców, a jednocześnie nie prowadzić do MAD, bowiem jak już wspomniano wyżej Ukraina dobrowolnie wyzbyła się możliwości odpowiedzi nuklearnej, a odpowiedź nuklearna Zachodu na takie uderzenie jest wykluczona. 

Taki wariant z pewnością jest jednym z rozpatrywanych scenariuszy na Kremlu i trzeba brać go także pod uwagę w analizach, choć w perspektywie strategicznej ważne jest nie tylko jak wygrać wojnę, ale też co później. Gdyby Rosja zdecydowała się na takie rozwiązanie, to cele takiej ograniczonej wojny osiągnie, ale potem będzie ponosić konsekwencje. Ukraina będzie wrogiem gotowym na wszystko, relacje z Zachodem legną w gruzach, nawet Chiny zdystansują się od takiego „partnera”. W efekcie krótkotrwały sukces może okazać się fatalny dla samego Putina, którego błąd może wykorzystać tzw. Deep state w jego własnym kraju. 

Wydaje się, że patrząc racjonalnie, celem Kremla jest zatem eskalować przy użyciu wszystkich możliwości i w pełni uprawdopodobnić konflikt zbrojny poziomu 3.5. Uświadomić Ukrainie, ale i pozostałym państwom Europy centralnej, do których kontrolowania Rosja rości sobie prawo – w tym Polski, że konflikt zbrojny jest znów metodą prowadzenia polityki (za Clausewitzem). Zapewne w tym kontekście idealizowanie przez niego pamięci Stalina ma być częścią oddziaływania, wszak w Polsce jak i innych krajach regionu dobrze się pamięta, do czego zdolna była Rosja za jego rządów.

Jednocześnie jednak oficjalnie władzę Rosji zaprzeczają planom inwazji na Ukrainę budując sobie ścieżkę deeskalacji – wskazując na histerię zachodu, pokazywać jak „potężna Rosja” napędziła wszystkim strachu. Jednocześnie Rosja przećwiczy realistycznie plan realnego ataku na Ukrainę i dokładnie przeanalizuje reakcję poszczególnych graczy Wielkiej Szachownicy. Dlatego reakcja Zachodu nawet gdyby nie doszło do zaostrzenia konfliktu na Ukrainie, jest bardzo ważna. Do kolejnej eskalacji, która nastąpi gdy Ukraina faktycznie będzie bliska wejścia do NATO, Rosja wypracuje odpowiednią metodę reakcji.

To scenariusz, który wydaje się racjonalny. Ale jest kilka scenariuszy nieracjonalnych, które też Zachód musi brać pod uwagę…

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy