Reklama

Będą zabijać żubry w Bieszczadach. Stado niszczeje przez pasożyty

Opublikowano: 13 stycznia 2021 19:39
Autor: DJ | Zdjęcie: RDLP Krosno

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

ekologia-i-przyroda Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała zgodę na eliminację części żubrów z Bieszczad Zachodnich. O decyzji oficjalnie poinformowała RDLP w Krośnie.

Bieszczadzkie żubry mierzą się z telazjozją - groźną chorobą oczu wywołaną przez nicienie. Problem ten podkreślano już w październiku 2020 r. Kwartał później dowiadujemy się, co stanie się z częścią bieszczadzkiego stada - wydano zgodę na eliminację. Wątek telazjozy u żubrów poruszaliśmy w tym artykule:

- Choroba jest silnie inwazyjna, bo przenoszą ją muchy, których nie sposób wyeliminować ze środowiska, a leczenie żubrów w stanie dzikim jest niemożliwe. Obserwacje z ubiegłego roku donosiły o kilkunastu osobnikach z widocznymi zmianami, spowodowanymi przez telazjozę, a po roku liczba osobników szacowana jest już na około 40. Choroba rozprzestrzenia się szybko, od jednego chorego żubra zarażają się średnio cztery kolejne.

- przekazuje RDLP w Krośnie.

To właśnie z tego powodu i w celu ratowania zdrowych osobników zdecydowano się na drastyczne środki, czyli eliminację chorych żubrów. Według leśników jest ona na obecną chwilę jedyną metodą na spowolnienie inwazji pasożytów. Zabitych zostanie maksymalnie do 40 najbardziej chorych (będących źródłem nicieni) i cierpiących żubrów. Wszystko odbędzie się pod bacznym okiem lekarza weterynarii i pracownika Lasów Państwowych.

Bieszczadzkie stado liczy obecnie 326 osobników. Bez podjęcia jakichkolwiek działań, leśnicy ostrzegają, iż w przeciągu dwóch lat całe stado może być złożone z oślepionych osobników, dla których egzystencja będzie jedynie cierpieniem. Skuteczną walką o przetrwanie żubrów wydaje się ich rozproszenie. Jest to jednak kosztowne i nie zawsze kończy się powodzeniem.

- Zdaniem naukowców, konieczne jest rozpraszanie populacji, czyli przesiedlanie żubrów w inne miejsca. Jednak nie zawsze jest taka możliwość, ponieważ tworzenie nowych stad z linii nizinno-kaukaskiej (taką mamy w Bieszczadach) w innych krajach jest trudne, gdyż nie ma zbyt wielu chętnych na przyjęcie zwierząt i dalsze opiekowanie się nimi. Jedynym zainteresowanym państwem była Rumunia, gdzie której do tej pory na koszt Lasów Państwowych przetransportowano siedem bieszczadzkich żubrów. Natomiast z sukcesem udaje się przemieszczać żubry z drugiej linii - nizinnej,  zarówno poprzez tworzenie nowych stad w Polsce, jak i wysyłanie zwierząt do innych państw.

- podaje RDLP w Krośnie.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (3)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 14 dni temu | ocena +0 / -0

    mysliwy

    A co bedzie z miesem ? Ja sam jestem zainteresowany kupnem takiej tuszy .

  • 15 dni temu | ocena +0 / -1

    Nika2288

    Już nie tylko zubry ale i bydło w Bieszczadach atakują. Ale nadal cisza na ten temat.

    • 15 dni temu | ocena +1 / -0

      Ela

      W przypadku bydła, w warunkach domowych jest możliwość leczenia.