Reklama

Zakażony uciekł ze szpitala. Teraz grozi mu 8 lat pozbawienia wolności

Opublikowano:
Autor:

Zakażony uciekł ze szpitala. Teraz grozi mu 8 lat pozbawienia wolności - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Prokurator Rejonowy w Łańcucie postawiła zarzuty 55-letniemu Janowi H. z powiatu przeworskiego, który uciekł z łańcuckiego szpitala lekceważąc fakt zarażenia koronawirusem. Po zatrzymaniu Jan H. tłumaczył policjantom, że chciał jedynie zaczerpnąć świeżego powietrza, a pobyt w szpitalu był dla niego ciężkim przeżyciem. 

Zaginięcie pacjenta łańcucki szpital zgłosił na policję 24 lipca. Funkcjonariusze niezwłocznie rozpoczęli poszukiwania, które notabene nie trwały długo. Fakt ucieczki zgłoszono ok. godz. 9, zaś „zguba” odnalazła się jeszcze przed godz. 12.00. Jana H. zauważono spacerującego na obrzeżach Łańcuta i natychmiastowo przewieziono z powrotem na oddział zakaźny łańcuckiego szpitala.

Sprawę tę poruszaliśmy już na łamach naszego portalu w tym artykule:

Teraz dowiedzieliśmy się jednak o postawionych zarzutach.

Ja tylko na spacer

Z racji tego, że 55-latek w momencie ucieczka był jednym z pacjentów zarażonych koronawirusem, sprawę przejęła lokalna prokuratura. 7 sierpnia zdecydowano się na postawienie zarzutów Janowi H..


- Prokurator ogłosił Janowi H. zarzut popełnienia przestępstwa polegającego na tym, że mając świadomość iż jest osobą zarażoną koronawirusem, samowolnie oddalił się ze Szpitala w Łańcucie i przemieszczając się w miejscach publicznych i ogólnodostępnych sprowadził swoim zachowaniem niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia wielu osób, powodując zagrożenie epidemiologiczne i szczerzenie się choroby zakaźnej.


- wyjaśnia Marek Jękot, Prokurator Rejonowy w Łańcucie.

Oskarżony przyznał się do zarzucanych mu czynów. Podczas przesłuchania przyznał, że pobyt w szpitalu był dla niego ciężkim przeżyciem i „chciał przez chwilę pospacerować na świeżym powietrzu”. Z wyjaśnień Jana H. wynika, że w trakcie „ucieczki” nie wchodził do obiektów handlowych i z nim nie rozmawiał.


- Podejrzany podał, że nie zamierzał nikogo w ten sposób krzywdzić, a chodząc po Łańcucie miał założoną na twarzy maskę.


- dodaje prok. Jękot

8 lat więzienia za 3 godziny świeżego powietrza

Teraz całe postępowanie przygotowawcze sprowadza się do analizy zapisów z monitoringu Szpitala Jednoimiennego oraz monitoringu miejskiego, aby zweryfikować czy zeznania oskarżonego się potwierdzą. Za spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego lub szerzenie się choroby zakaźnej kara może być bardzo surowa.


- Przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.


- puentuje prok. Marek Jękot
 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE