Reklama

W Rzeszowie nie chcą postoju dla niebezpiecznych odpadów. Powstanie w Bratkowicach?

Opublikowano:
Autor:

W Rzeszowie nie chcą postoju dla niebezpiecznych odpadów. Powstanie w Bratkowicach? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Temat stworzenia parkingu dla pojazdów przewożących niebezpieczne odpady ciągnie się od ponad pół roku. Miasto nie może dojść do porozumienia z Urzędem Marszałkowskim. Konsensusem zdaje się być powstanie postoju poza Rzeszowem, a konkretniej w Bartkowicach. Mieszkańcy wsi jednak sobie tego nie życzą.

Urząd Marszałkowski chce stworzyć w Rzeszowie parking dla pojazdów przewożących niebezpieczne substancje. Wymagają tego zmiany w przepisach Planu Gospodarki Odpadami. Województwo podkarpackie musi wskazać miejsce, na którym na postój zatrzymywać się będą pojazdy przewożące odpady niebezpieczne.

Miasto jednak nie chce się zgodzić na to, aby lokalizacja takiego parkingu znajdowała się właśnie w Rzeszowie. Pod koniec roku 2019 województwo wyszło z propozycją lokalizacji przy ul. Ciepłowniczej w Rzeszowie, to jednak wywołało falę krytyki ze strony władz miasta oraz Miejskiego Zarządu Gospodarki Komunalnej

Krytykuje się ten pomysł przez wzgląd na bliskość rzeki Wisłok, a także gęstą zabudowę w rejonie. Wcześniej wskazywano parking PKS towarowy przy ul. Wyzwolenia. Druga lokalizacja jednak też nie odpowiada władzom miasta. Urząd Marszałkowski jest w kropce - postój czy parking muszą powstać. 30 grudnia podkarpaccy politycy i samorządowcy spotkali się i zgodzili się, że najważniejszą kwestią jest zdrowie i bezpieczeństwo mieszkańców. Kolejne rozmowy o ew. lokalizacji muszą być prowadzone z udziałem specjalistów. 

Czy jednak zdrowie i życie mieszkańców wsi jest tak samo ważne jak rzeszowian? Teraz poza Rzeszowem na lokalizację parkingu rozważa się wieś Bratkowice (gmina Świlcza), a konkretniej okolice Miejsca Obsługi Pasażerów przy węźle Bratkowice na autostradzie A4 w kierunku Krakowa. To wywołało niezadowolenie wśród mieszkańców wsi, którzy nie życzą sobie aby zatrzymywały się u nich pojazdy z niebezpiecznymi odpadami. Na fanpage'u sołectwa Bratkowic na Facebooku czytamy o wyraźnym sprzeciwie, a nawet nawoływaniu do blokady lokalizacji parkingu.

Zobacz post:



Poprosiliśmy sołectwo o komentarz i skontaktowaliśmy się z sołtysem Ryszardem Frączykiem w tej sprawie. Sołtys kilkukrotnie zaznaczał, że mieszkańcy nie życzą sobie w swojej wsi parkingu dla pojazdów przewożących odpady niebezpieczne. Był wyraźnie zniesmaczony, że jak się okazuje - Urząd Marszałkowski nie porozmawiał ani z sołectwem, ani z mieszkańcami Bratkowic o swoim pomyśle. Stwierdził jednak, że w jego ocenie żyjemy w państwie prawa i ma nadzieję, iż nie dojdzie do budowy parkingu bez zgody mieszkańców.

O całym pomyśle na budowę na naszym terenie parkingu dla pojazdów przewożących odpady niebezpieczne dowiedziałem się z informacji medialnych. Z samym sołectwem nie było rozmowy na ten temat - informację mam właśnie z mediów. My, jako Bratkowice - mieszkańcy - kategorycznie sprzeciwiamy się i nie wyrażamy zgody na utworzenie parkingu dla pojazdów niebezpiecznych na terenie naszej wsi. Rozmawiałem z władzami gminy Świlczy i oni również wyrażają sprzeciw, aby lokalizować postój na naszym terenie. - mówi Ryszard Franczyk, sołtys Bratkowic

Mieszkańcy nie chcą takiego obiektu z kilku powodów - boją się o swoje zdrowie, a także jak twierdzi sołtys, już mają utrudnione życie przez bliskość autostrady A4.

Bliskość autostrady to ciągły hałas. Dodatkowo wybudowano nam wiadukt, przez który non stop mamy kłopoty z komunikacją. Już podczas samej budowy autostrady mieliśmy ciągły hałas, utrudnienia... Teraz jeszcze taki parking? Tutaj są ujęcia wody gruntowej, wieś jest gęsto zaludniona, żyje tutaj prawie 4500 osób. Nie możemy się narażać na jakieś dodatkowe niebezpieczeństwa. Co więcej - już woda spływająca z autostrady zalewa nasze pola uprawne, gdyby jeszcze nastąpiło jakieś rozszczelnienie, wyciek niebezpiecznych substancji, to przedostałoby się to wszystko na nasze tereny i  do wód gruntowych. Nie może tak być - wyrażamy kategoryczny sprzeciw jako mieszkańcy. Nie potrzeba nam tutaj jeszcze dodatkowo takich rzeczy, jak odpady niebezpieczne. Mieszkańcy Bratkowic są zbulwersowani sytuacją, obawiamy się o swoje zdrowie i bezpieczeństwo. - zaznacza sołtys.

Sołectwo nie rozmawiało jeszcze z Urzędem Marszałkowskim. Na spotkaniu z województwem podkarpackim była jednak obecna gmina Świlcza

Na razie nie rozmawialiśmy z Urzędem Marszałkowskim, nie mieliśmy jeszcze żadnego oficjalnego stanowiska z ich strony. Wiem, że władze gminy brały udział w spotkaniu z przedstawicielami województwa i wyraziły kategoryczny sprzeciw. - twierdzi sołtys Franczyk

Gdyby Urząd Marszałkowski wbrew podnoszącym się głosom mieszkańców Bratkowic, zaczął budowę postoju dla pojazdów przewożących odpady niebezpieczne - mieszkańcy gotowi byliby nawet protestować.

Jak najbardziej będziemy protestować, podejmiemy drastyczne kroki przeciwko takiej inwestycji, jeśli zaczęłaby się jej budowa. Uważam jednak, że nie ma takiej możliwości, aby u nas coś takiego powstało. Będziemy jednak walczyć o zdrowie nasze i naszych dzieci, o środowisko, w którym żyjemy. Uważam jednak, że mieszkamy w państwie prawa i nie możemy robić coś przeciwko woli mieszkańców i lokalnej społeczności. - podkreśla na koniec sołtys Bratkowic

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE