Reklama

Usłyszała krzyk kobiety i wezwała policję. Mężczyźni nie chcieli otworzyć drzwi!

Opublikowano:
Autor:

Usłyszała krzyk kobiety i wezwała policję. Mężczyźni nie chcieli otworzyć drzwi! - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Policjanci po przyjeździe na miejsce musieli siłą wejść do mieszkania. Interwencja skończyła się przewiezieniem jednego z mężczyzn na izbę wytrzeźwień i postawieniem zarzutu naruszania nietykalności cielesnej i znieważenia funkcjonariusza na służbie.

Sytuacja miała miejsce w ubiegłą sobotę, 7 listopada. Około godziny 23 policjanci otrzymali zgłoszenie, że z jednego z mieszkań przy ul. Kochanowskiego 6 w Mielcu słychać krzyki kobiety. 


- Informowano, że w jednym z mieszkań ktoś woła o pomoc. Policjanci niezwłocznie udali się pod wskazany adres.


- tłumaczy asp. Urszula Chmura, oficer prasowy mieleckiej komendy policji.


CZYTAJ TAKŻE:

Informacje z Podkarpacia


Dyskusja pod drzwiami

Funkcjonariusze próbowali wejść do mieszkania. Przez kilka chwil nikt się nie odzywał. Po jakimś czasie mężczyzna przebywający w środku powiedział, że ma koronawirusa i nie wpuści policjantów do środka. Zaczęła się dyskusja, do której dołączyło dwóch mężczyzn przebywających w mieszkaniu. Pomimo próśb nie otworzyli drzwi z własnej woli. 


- Policjanci musieli sprawdzić czy w środku mieszkania nie ma kobiety, której mogła dziać się krzywda. Na miejscu zjawili się strażacy i wyważyli drzwi. 


- relacjonuje Urszula Chmura.

Sześciu policjantów ubranych w kombinezony nie znalazło wewnątrz mieszkania żadnej kobiety. Było jednak trzech pijanych mężczyzn: dwóch 26-latków i jeden 25-latek. Wszyscy trzej nie chcieli podać policji swoich danych. W stosunku do policjantów zachowywali się agresywnie i arogancko. 

26-latków przewieziono na komendę, gdzie po ustaleniu ich danych osobowych wypuszczono na wolność. 


CZYTAJ TAKŻE:

Pochówek w dobie koronawirusa! Rośnie liczba zgonów


25-latek z zarzutami

Mężczyzna, który do policjantów krzyczał, że ma koronawirusa i nie wpuści ich do środka, miał nieco "ciekawszą" noc. Zaczęło się od chwili, gdy został wyprowadzony z mieszkania przez jednego z funkcjonariuszy. 


- Uderzył policjanta, który go prowadził w twarz z tzw. główki. 


- informuje rzecznik mieleckiej komendy. 

Został spędził noc na mieleckiej izbie wytrzeźwień. Nazajutrz został mu przedstawiony zarzut naruszenia nietykalności cielesnej oraz znieważenia policjantów.  Zgodnie z treścią art. 222 kodeksu karnego grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności. 


- 25-latek przyznał się i wyraził skruchę. 


- tłumaczy w rozmowie Urszula Chmura.

W mieleckiej komendzie usłyszeliśmy, że w trakcie zatrzymania wszystkie niezbędne środki ochronne zostały zachowane. 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE