Reklama

Siłownie i kluby fitness nie są miejscem masowych zakażeń! Branża sportowa w tarapatach!

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Pexels

Siłownie i kluby fitness nie są miejscem masowych zakażeń! Branża sportowa w tarapatach! - Zdjęcie główne

foto Pexels

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Przedsiębiorcy prowadzący kluby fitness oraz siłownie robią co tylko mogą, aby przetrwać trudny czas kryzysu. Jednocześnie cały czas apelują do rządu aby ten złagodził reżim sanitarny. Badania potwierdzają, że w tych miejscach nie było dużej liczby zakażeń.

Badanie norweskich naukowców przeprowadzone na blisko 4 tys. osób, wykazało, że siłownie i kluby fitness stosujące podobne normy sanitarne do tych, które obowiązywały w Polsce w okresie letnim, nie stanowią podwyższonego ryzyka epidemicznego.

 

- Nie można być zdrowym bez aktywności fizycznej, a to szczególnie ważne w obecnym jesienno-zimowym sezonie koronawirusowo-grypowym. Poprzez regularny wysiłek fizyczny możemy poprawić swoją odporność. Na pewno nie zyskamy jej, chodząc na zakupy do supermarketu. Analiza korzyści i ryzyk jednoznacznie wskazuje, że powinniśmy dbać o naszą kondycję, ponieważ to zwiększa odporność, a cały czas aktualne pozostają najważniejsze przyczyny zgonów w Polsce, którymi są choroby cywilizacyjne, a nie choroby zakaźne.

- mówi na Newseria Biznes dr hab. n. med. Ernest Kuchar, specjalista chorób zakaźnych i medycyny sportowej.

Eksperci podkreślają, że siłownie nie zwiększają ryzyka zakażenia koronawirusem i nie są ogniskiem zachorowań na COVID-19. Przy zachowaniu odpowiedniego dystansu między ćwiczącymi i częstej dezynfekcji rąk oraz sprzętu możliwość zakażenia jest niewielka.

Tylko co z tego. Rząd zawiesił działalność basenów, aquaparków i siłowni w całej Polsce. Branża klubów fitness ma poważne kłopoty. Od kilkudziesięciu dni zdecydowana większość takich obiektów jest zamknięta, albo prowadzi ograniczoną działalność. Z uwzględnieniem podwyższonych norm sanitarnych niemal w pełni dostępne są korty tenisowe, szkoły jogi czy ścianki wspinaczkowe. Z kolei siłownie i kluby fitness albo są zamknięte, albo ich właściciele obchodzą zakaz, prowadząc zorganizowane zajęcia sportowe. Nadal nie ma pomocy finansowej, bo nowa tarcza antykryzysowa jeszcze nie została przyjęta przez Sejm.

Źródła rządowe informują, że do 27 grudnia nic się nie zmieni. Wtedy też zgodnie z danymi o zakażeniach wejdziemy w etap stabilizacji. Choć i tutaj siłownie są poszkodowane. Jeśli średnia zakażeń z siedmiu dni będzie wynosiła 19 tysięcy to cała Polska znajdzie się w strefie czerwonej, a to przy obecnym reżimie nadal oznacza zamknięcie klubów fitness, siłowni oraz aquaparków.

- Chcemy zachowywać się stabilnie, chcemy podejmować rozważne decyzje, dlatego, tak jak się umówiliśmy, na poziomie regulacji, jaką jest rozporządzenie epidemiczne, będziemy czekali do 27 grudnia, nie wprowadzając żadnych zmian, a potem oczywiście będzie czas na zmianę i decyzje będziemy podejmowali przed świętami.

- mówi minister zdrowia Adam Niedzielski.

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy