Wczorajszy alert o zagrożeniu z powietrza był dla Rzeszowa poważnym testem. Prezydent Konrad Fijołek zabrał głos po kryzysowych wydarzeniach, chwaląc opanowanie mieszkańców oraz sprawność służb i placówek edukacyjnych.
Alert dotyczący zagrożenia z powietrza był dla całego Rzeszowa sprawdzianem w warunkach realnego zagrożenia. W takich sytuacjach kluczowe są dwie rzeczy: bezwzględne zachowanie spokoju i stosowanie się do oficjalnych, rządowych procedur bezpieczeństwa oraz komunikatów służb
- mówi Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa.
Szybka reakcja i opieka nad mieszkańcami
Jak podkreślają władze miasta, uniknięcie niepotrzebnej paniki było możliwe dzięki wzorowej dyscyplinie i zachowaniu zimnej krwi. Prezydent skierował podziękowania do dyrektorów szkół, nauczycieli oraz urzędników za szybką reakcję i opiekę nad mieszkańcami i dziećmi, dziękując jednocześnie wszystkim za opanowanie w kryzysowej sytuacji.
Każde tego typu zdarzenie to także lekcja dla systemu. Na bieżąco analizujemy przebieg dzisiejszych działań we wszystkich miejskich placówkach. Wszystko po to, by w oparciu o krajowe wytyczne stale usprawniać naszą lokalną komunikację i reagowanie
Sposób przekazania alertu
Panie Prezydencie Trudno jednak nie zadać pytania, czy sposób przekazania tego alertu sam w sobie nie wywołał niepotrzebnego strachu i paniki wśród mieszkańców. Informacja o zagrożeniu z powietrza i polecenie natychmiastowego znalezienia bezpiecznego miejsca brzmią dla przeciętnego mieszkańca jednoznacznie: „dzieje się coś bardzo poważnego”. Po chwili alert został odwołany, a — jak wynika z późniejszych informacji — zagrożenie nie dotarło w okolice Rzeszowa. Zagrożenie było ? Gdzie ? Wojna trwa od dawna. Chcielibyśmy dowiedzieć się gdzie było to zagrożenie skoro przyszedł tego typu alert ? Był dron nad Rzeszowem ? Albo nawet nad Polską ? Nie sądzę…
Rozumiem te pytania, bo po takim komunikacie mieszkańcy mają prawo oczekiwać możliwie konkretnych informacji. Trzeba jednak wyraźnie rozdzielić kompetencje miasta od kompetencji służb państwowych. Miasto Rzeszów nie podejmuje decyzji o wysłaniu Alertu RCB, nie ustala jego treści ani obszaru, na który jest wysyłany
Takimi informacjami dysponują przede wszystkim RCB, wojsko i właściwe służby państwowe. Możemy oczywiście dyskutować, czy sposób komunikowania takich zagrożeń powinien być bardziej precyzyjny i czy mieszkańcy powinni otrzymywać więcej informacji wyjaśniających. To jest uzasadniona dyskusja. Natomiast jako prezydent miasta, kiedy właściwe służby państwowe przekazują ostrzeżenie dotyczące bezpieczeństwa mieszkańców, nie będę go bagatelizował ani samodzielnie oceniał, że można je zignorować. Zadaniem miasta jest w takiej sytuacji działać zgodnie z obowiązującymi procedurami, zachować spokój i zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców
Komentarze (0)