Ponad 1500 gmin straci swoich włodarzy? "To po prostu osłabianie własnego państwa"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Ponad 1500 gmin straci swoich włodarzy? "To po prostu osłabianie własnego państwa" - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościSpór o ograniczenie możliwości ponownego kandydowania przez wójtów, burmistrzów i prezydentów miast wkroczył w nową fazę. Po tym, jak poselski projekt Polskiego Stronnictwa Ludowego przepadł w Sejmie, pod obradującą Izbę trafił projekt przygotowany przez Senat.
reklama

Obowiązujące od 2018 roku ograniczenie zakłada, że ta sama osoba może sprawować urząd włodarza gminy maksymalnie przez dwie kolejne kadencje. Ponieważ zasada ta liczy się od wyborów w 2018 roku, jej utrzymanie oznaczałoby wymuszoną zmianę na stanowiskach w ponad 1,5 tysiąca polskich samorządów podczas wyborów w 2029 roku.

Wniosek o uchylenie przepisów wprowadzających dwukadencyjność osobiście uzasadniał senator Zygmunt Frankiewicz

"Kaczyński sam przyznał, że to przepis niezgodny z konstytucją"

Zygmunt Frankiewicz rozpoczął swoje wystąpienie od bezpośredniego odniesienia do zgodności z prawem zasadniczym przepisów wprowadzonych przez poprzednią większość parlamentarną, powołując się na niedawne słowa lidera Prawa i Sprawiedliwości. 

„Przede wszystkim przepis jest niezgodny z konstytucją. Chciałem to w tym miejscu szerzej omówić, ale myślę, że po dzisiejszym dniu nie to jest konieczne. Po wypowiedzi pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego – który powiedział, że w chwili wprowadzania tego prawa w życie wnioskodawcy zdawali sobie sprawę z tego, że jest ono niezgodne z konstytucją – chyba nie trzeba w tej chwili udowadniać, że tak właśnie jest. Właściwie można by na tym zakończyć sprawę, dlatego że skoro ten przepis jest niezgodny z konstytucją, to należy wyeliminować go z obrotu prawnego” – argumentował senator Zygmunt Frankiewicz.

reklama

Przedstawiciel Senatu odpierał powracające zarzuty o zabetonowaniu lokalnej sceny politycznej, podając konkretne wskaźniki wymiany kadr samorządowych oraz powołując się na rosnącą popularność referendów odwoławczych.

„Demokracja lokalna działa dobrze. W ostatnich wyborach wymieniono 39% wójtów, burmistrzów i prezydentów. W latach 2006–2024 wymieniono w sumie 87% tych włodarzy. Nie ma zabetonowania samorządów lokalnych. To jest dowód ponad wszelką wątpliwość” – wskazywał z trybuny senator.

Dane Najwyższej Izby Kontroli i obrona lokalnych liderów

W swoim przemówieniu parlamentarzysta odniósł się również do kontroli nad samorządami ze strony instytucji państwowych, takich jak regionalne izby obrachunkowe, wojewodowie czy Najwyższa Izba Kontroli, obalając mit łączący długość sprawowania urzędu z podatnością na nieprawidłowości.

reklama

„W sprawozdaniu z kontroli NIK za lata 2014–2024, przeprowadzonych w 772 gminach, nie stwierdzono związku pomiędzy liczbą nieprawidłowości a długością sprawowania funkcji przez wójta, burmistrza czy prezydenta. A jeżeli stwierdzono jakąkolwiek zależność, to taką, że więcej nieprawidłowości było w tych gminach, gdzie wójt sprawował funkcję nie więcej niż dwie kadencje. Czyli raczej to osoby nowo wybrane na te urzędy popełniały więcej błędów” – cytował ustalenia kontrolerów Frankiewicz.

Senator wygłosił także mocny apel o szacunek dla wykwalifikowanych kadr samorządowych, przestrzegając przed pochopną wymianą doświadczonych liderów w realiach współczesnych zagrożeń geopolitycznych.

„Przedstawię teraz chyba najważniejszy argument: ten zapis, który chcemy uchylić, jest szkodliwy dla państwa. W Polsce nie mamy nadmiaru liderów – to efekt trudnej historii, wielu zawieruch dziejowych, niszczenia polskich elit. W naszym kraju w przeliczeniu na liczbę ludności jest znacznie mniej ludzi o cechach przywódczych niż w innych nacjach. Należałoby szanować tych liderów. Wymiana ok. 1500 doświadczonych wójtów, burmistrzów, prezydentów w sytuacji bezpośredniego zagrożenia państwa to osłabianie tego państwa. Ci wójtowie, burmistrzowie są w tej chwili szkoleni: zarządzanie kryzysowe, budowanie odporności, zachowanie w sytuacjach kryzysowych. Jeżeli ich wymienimy, to ci nowi nie będą przeszkoleni, a zagrożenie będzie zapewne niemniejsze. Szkoda tej inwestycji” – mówił Zygmunt Frankiewicz.

reklama

Ostrzeżenie przed upolitycznieniem małych gmin

Przedstawiciel wnioskodawców zwrócił również uwagę na rosnący problem braku chętnych do startu w wyborach samorządowych, wskazując, że w 412 gminach podczas ostatnich wyborów zarejestrował się zaledwie jeden kandydat. Sformułował przy przestrogę przed intencjami stojącymi za utrzymywaniem limitu kadencji.

„Takie lekko wypowiadane uogólnienia o korupcji, sitwach, układach w samorządzie są niezwykle krzywdzące dla wójtów, burmistrzów, prezydentów, dla zdecydowanej większości z nich. O ocenach świadczy odbiór lokalnych społeczności, bo według nich 70% wójtów, burmistrzów, prezydentów dobrze zarządza swoimi gminami i miastami. O takich wynikach to nasze Izby, czyli Sejm i Senat, mogą tylko pomarzyć, z urzędem prezydenta Rzeczypospolitej włącznie. Dwukadencyjność może coś ułatwić, ale to jest takie wylewanie dziecka z kąpielą. Na pewno natomiast może pomóc partiom politycznym, szczególnie tym silnym, w lokowaniu swoich nominatów w nawet całkiem małych gminach. To jest upolitycznienie samorządu, które naprawdę jest złe” – podsumował senator Zygmunt Frankiewicz, apelując do posłów o uchwalenie nowelizacji.

reklama

Dalsze losy senackiego projektu druku nr 2080 zależą od Sejmu, w którym układ sił pozostaje niezwykle wyrównany, co pokazało październikowe głosowanie nad wnioskiem poselskim.

Bardzo wyrównana walka w Sejmie i niepewny los noweli

Sprawa powraca do Sejmu w atmosferze dużej niepewności. Podczas głosowania nad poselskim projektem PSL z 22 października 2026 roku za zniesieniem limitu opowiedziało się 213 posłów, przeciw było 215, a 9 wstrzymało się od głosu. Różnica zaledwie dwóch głosów pokazuje, jak głęboki podział panuje w parlamencie. Za zmianą opowiedziało się PSL, natomiast przeciw zagłosowały kluby PiS, Razem oraz część posłów Lewicy.

Zwolennicy likwidacji limitu przypominają, że to mieszkańcy powinni decydować w głosowaniu, czy chcą kontynuacji rządów dotychczasowego włodarza, czy zmiany. Z kolei zwolennicy dwukadencyjności uważają, że dziesięć lat to czas wystarczający na realizację obietnic, a rotacja zapobiega koncentracji władzy. Senacki projekt ustawy stawia to pytanie ponowne, a ostateczny wynik prac parlamentarnych zdecyduje o kształcie polskiego samorządu na kolejne dekady.

 

 

 

reklama
Artykuł pochodzi z portalu korso.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo