Reklama

Reklama

Polmos Łańcut kończy swoje istnienie, a wraz z nim unikatowe rosolisy [PODPISZ PETYCJĘ]

Opublikowano: sob, 6 lut 2021 19:37
Autor: | Zdjęcie: Archiwum

Polmos Łańcut kończy swoje istnienie, a wraz z nim unikatowe rosolisy [PODPISZ PETYCJĘ] - Zdjęcie główne

foto Archiwum

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Trwa walka aby Polmos Łańcut dalej istniał i zajmował się produkcją unikatowych rosolisów, których to receptura jest trzymana w tajemnicy. To jest coś więcej niż tylko alkohol - to jest historia regionu.

Reklama

Rok 2020 przyniósł pracownikom Fabryki Wódek Polmos Łańcut informację, że... wkrótce stracą pracę. Nowy właściciel zakładu, amerykańska firma United Beverages, postanowił zamknąć tamtejszą rozlewnię wódek i przenieść produkcję do Starogardu Gdańskiego.

CZYTAJ TAKŻE:

POTĘŻNE ZWOLNIENIA GRUPOWE NA PODKARPACIU>>

Fabrykę na początku postanowili ratować sami pracownicy, którzy rozpoczęli akcję protestacyjną, były spotkania samorządowców i posłów z właścicielami. Nic to nie dało. Sprawą udało się też zainteresować potomka dawnych właścicieli fabryki hrabiego Jana Romana Potockiego. O ratunek dla fabryki wódek w Łańcucie, która od ponad 250 lat produkuje unikatowe rosolisy, zaapelowali znani dziennikarze. Takie zdanie ma choćby Robert Mazurek:

- Można nie być miłośnikiem likierów, ale to jest niszczenie 250-letniego zabytku. Brak cywilizowanych słów na to s****stwo.

- pisze Robert Mazurek.

W obronie Polmosu pojawiła się także petycja internetowa. 

- Podjęcie takiej decyzji oznacza przerwanie trwającej od 1784 – ponad dwustuletniej! – tradycji produkowania i rozlewania w Łańcucie mocnych alkoholi, tradycji będącej integralną częścią tożsamości miasta i regionu. Oznacza likwidację ostatnich miejsc pracy w zakładzie, a co za tym idzie – zubożenie lokalnego rynku pracy oraz zmarnotrawienie doświadczenia i oddania mistrzów gorzelniczych, ich uczniów i pozostałych osób stojących za łańcuckimi wyrobami monopolowymi. Oznacza likwidację lub niepewny status mieszczącego się na terenie fabryki Muzeum Gorzelnictwa w Łańcucie wraz z jego unikatową kolekcją. Oznacza wreszcie kres wytwarzania unikalnych dla łańcuckiej fabryki rosolisów, poważanych w gronie znawców i miłośników alkoholi i posiadających w dzisiejszym, poszukującym autentyczności świecie potencjał, by stać się mocną marką o ponadkrajowym zasięgu.

CO TO JEST ROSOLIS?

Ten zacny alkohol był wytwarzany w Europie już w XIV wieku. Jako pierwsi robili to włoscy alchemicy, a później zakonnicy, którym to rosolisy zawdzięczają swoją nazwę pochodzącą od łacińskiego określenia "ros solis", czyli "rosa słoneczna". Receptura rosolisów trafiła do Polski w XVII wieku. Dawna Uprzywilejowana Fabryka Likierów, Rosolisów i Rumu Alfreda hr. Potockiego, która powstała w 1764 roku, zasłynęła z produkcji tych znakomitych trunków. Znane w całej Europie rosolisy z Łańcuta uchodziły za najlepsze i najdroższe alkohole podawane na ucztach możnych ówczesnego świata. Cesarz Austrii, Franciszek Józef I, składając wizytę hrabiemu Potockiemu, ugoszczony został przez niego rosolisami. Fabryka Wódek „Polmos Łańcut” SA była jedynym producentem tego rodzaju alkoholu w Polsce. Z posiadanych dokumentów udało się odtworzyć trzy receptury. W Łańcucie produkowane były do niedawna trzy rosolisy – rosolis różany, rosolis kawowy i rosolis ziołowo-gorzki.

TEŻ MOŻESZ WYRAZIĆ SWOJE ZDANIE - PODPISZ PETYCJĘ W OBRONIE POLMOSU ŁAŃCUT>>

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (3)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 9 miesięcy temu | ocena +3 / -1

    obserwator stada

    ale to już było. skończyło się zaborami. historia zatoczyła koło. znowu s,u.r..syny zhandlowali,. teraz bek!

  • 9 miesięcy temu | ocena +5 / -3

    knur

    "ale to jest niszczenie 250-letniego zabytku. Brak cywilizowanych słów na to s****stwo." Nikt się podczas sprzedaży nie spodziewał, że nowy właściciel może zamknąć? Miał lojalkę, że musi ją utrzymać? Tyle w temacie. "spir PO h.. zescie sprzedawali ..." 100% prawda

  • 9 miesięcy temu | ocena +8 / -3

    spir

    PO h.. zescie sprzedawali ...