Reklama

Reklama

Po 14 LATACH PROCESU były wójt i jego zastępca usłyszeli wyrok

Opublikowano: 13 listopada 2019 10:03
Autor: DJ

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

wiadomosci Były wójt gminy Komańcza (powiat sanocki) usłyszał nieprawomocny wyrok po 14 latach procesu. Rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz zakaz wykonywania funkcji kierowniczych w samorządzie... przez dwa lata.

Reklama

Były wójt gminy Stanisław B. i zastępca Jerzy K. zamieszani byli w aferę łapówkarską, która sięga 2007 r. W całej sprawie rozchodzi się o dzierżawę gminnych gruntów, które gmina wydzierżawiła w 2004 roku osobie prywatnej.


Cena za hektar nie była wysoka - okazało się jednak, że dzierżawca czerpie korzyści z tytułu dopłat z Unii Europejskiej. To doprowadziło do chęci renegocjacji umowy ze strony gminy. Wójta za dzierżawę potępiali okoliczni mieszkańcy. Szybko terenami tymi zainteresowały się dwa stowarzyszenia - "Wspólnie dla Turzańska" (w której zarządzie zasiadał zastępca wójta Jerzy K.) oraz "Wilk".


Doprowadziło to ostatecznie do negocjacji umów. Dzierżawca musiał przedłużyć umowę z gminą, gdyż ta była mu niezbędna aby uczestniczyć w programie Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Gwarantowało to spore dopłaty, jednak w przypadku rezygnacji - dzierżawca musiałby zwrócić otrzymane wsparcie finansowe. Wyniosłoby go to ok. 300 tys. złotych za każdy dotychczasowy rok uczestnictwa w projekcie.


Co zrobił zatem wójt i jego zastępca? Wymusili łapówkę - tak twierdził dzierżawca. Gmina zgodziła się na przedłużenie umowy, wymagała jednak, aby na konta dwóch stowarzyszeń, które wcześniej zainteresowane były dzierżawą, wpłynęło 50 tys. złotych. Ostatecznie dzierżawca tę regulację podpisał.
 

 


Później zawiadomił prokuraturę, gdyż włodarze gminy żądali od niego "darowizn" na rzecz wcześniej wymienionych organizacji. Miał na to dowody, łącznie z nagraniami. Były wójt Komańczy Stanisław B. wraz ze swoim zastępcą - Jerzym K. usłyszeli zarzuty o łapówkarstwo.


Sprawa została skierowana do sądu w Sanoku i w 2005 r. rozpoczął się proces. Dopiero w listopadzie w 2019 r. były wójt wraz z zastępcą usłyszeli wyroki... nieprawomocne. Sąd zasądził dla obu włodarzy gmin karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na dwa lata, grzywną w wysokości 6 tys. złotych oraz dwuletni zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych w samorządzie terytorialnym.


Zasądzono również poniesienie kosztów na rzecz Skarbu Państwa - w wysokości po 1380 złotych... Co ciekawe, jeden z nich - Jerzy K. nadal pracuje w samorządzie.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.