Jesień dopiero się rozpędza, jednak modele pogodowe coraz częściej pokazują większe zmiany w pogodzie. Po okresach ciepła mogą przyjść wyraźne ochłodzenia, pierwsze przymrozki, a w górach także opady śniegu.
Czy oznacza to szybki powrót prawdziwej zimy? Synoptycy studzą emocje, ale wskazują, że w najbliższych tygodniach nie zabraknie zimowych akcentów.
Kiedy spadnie pierwszy śnieg?
Pierwszy śnieg w Polsce często pojawia się już jesienią, ale zazwyczaj nie oznacza to jeszcze początku stałej zimy.
Najwcześniej biała pokrywa pojawia się tradycyjnie w najwyższych partiach gór. W Tatrach opady śniegu mogą wystąpić już przy pierwszych większych wtargnięciach chłodnego powietrza z północy.
Na nizinach sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Tam pierwsze płatki śniegu najczęściej pojawiają się dopiero późną jesienią, a trwała pokrywa śnieżna zwykle związana jest już z okresem zimowym.
Zimne noce nadejdą szybciej niż śnieg
Meteorolodzy zwracają uwagę, że pierwszym wyraźnym sygnałem zbliżającej się zimy nie musi być śnieg, ale spadki temperatur.
W kolejnych tygodniach coraz częściej możemy spodziewać się:
- chłodnych poranków,
- lokalnych przymrozków,
- temperatur bliskich zeru nocą,
- dużych różnic między ciepłym dniem a zimnym porankiem.
To właśnie takie warunki często poprzedzają nadejście pierwszych zimowych opadów.
Czy czeka nas śnieżna i mroźna zima?
Według aktualnych prognoz sezonowych IMGW nie ma obecnie podstaw, aby przesądzać, że Polska czeka wyjątkowo mroźna i śnieżna zima.
Eksperci podkreślają, że prognozy długoterminowe pokazują jedynie prawdopodobny trend, a nie dokładną pogodę na konkretny dzień.
Z wcześniejszych analiz IMGW wynikało, że końcówka roku może być cieplejsza od normy, szczególnie w listopadzie i grudniu. Nie oznacza to jednak, że zabraknie zimowych epizodów - nawet podczas cieplejszej zimy mogą pojawić się okresy z mrozem, śniegiem i silnym ochłodzeniem.
Pogoda może jeszcze zaskoczyć
Historia pokazuje, że jesień i początek zimy w Polsce potrafią przynieść bardzo różne scenariusze. Bywały lata, gdy śnieg pojawiał się wyjątkowo wcześnie, ale zdarzały się też sezony, w których grudzień bardziej przypominał jesień niż zimę.
Dużo zależy od układu niżów i wyżów nad Europą. Jeżeli do Polski napłynie zimne powietrze z północy lub północnego wschodu, temperatury mogą gwałtownie spaść, a deszcz zamienić się w śnieg.
Kiedy możemy spodziewać się większego ochłodzenia?
Największe zmiany w pogodzie zwykle przypadają na przełom października i listopada. To właśnie wtedy częściej pojawiają się pierwsze silniejsze nocne przymrozki, a w górach regularnie zaczyna się sezon śnieżny.
Na prawdziwy atak zimy z długotrwałym mrozem i śniegiem trzeba jednak poczekać na kolejne aktualizacje prognoz.
Jedno jest pewne - okres ciepłych, letnich dni powoli dobiega końca, a pogoda w najbliższych tygodniach będzie coraz częściej przypominać, że zima jest już coraz bliżej.
Komentarze (0)