Reklama

Reklama

NOWE INFORMACJE! Wiemy do kogo należą zwłoki znalezione w Bieszczadach! [AKTUALIZACJA]

Opublikowano: czw, 1 paź 2020 14:18
Autor:

NOWE INFORMACJE! Wiemy do kogo należą zwłoki znalezione w Bieszczadach! [AKTUALIZACJA] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości 31 sierpnia 2020 roku pracownicy remontujący Chatkę Puchatka odnaleźli przy jednym ze szlaków ludzkie szczątki. Mogły tam leżeć od jesieni ubiegłego roku! Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Lesku.

01.10:

Wstępne oględziny zwłok wykazały, że do śmierci mężczyzny nie przyczyniły się inne osoby. Prokuratura w Lesku zaznacza, że podanie bezpośredniej przyczyny śmierci, ze względu na stan znalezionych zwłok, będzie praktycznie niemożliwe. 

- Ze wstępnych informacji wynika, że na zwłokach nie znaleziono śladów udziału osób trzecich. 

- informuje Justyna Radzik-Czuba z Prokuratury Rejonowej w Lesku. 

17.09:

Dzień po ukazaniu się artykułu o szczątkach znalezionych w Bieszczadach, na naszą skrzynkę mailową przyszła anonimowa wiadomość. Jej autor podaje do kogo należały resztki zwłok znalezionych przez pracowników remontujących Chatkę Puchatka.

- Odnalezionym w Bieszczadach jest zapewne Jacek Cieślicki red. nacz. w 1981 r. pisma Solidarności Huty Katowice "Wolny Związkowiec".

- pisze autor wiadomości. 

  • CZYTAJ TAKŻE:

>> Dramat na górskim szlaku

Potwierdzają się tym samym doniesienia dziennika "SuperNowości24", gdyż Jacek Cieślicki w 1981 roku został oskarżony o znieważanie na łamach ww. pisma Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, rządu PRL, a także Sekretarza Generalnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego Leonida Breżniewa. Po zwolnieniu z internowania Jacek Cieślak wyemigrował do Australii. 

- Od początku 1983 roku był na emigracji w Australii. Przez krótki okres pracował jako inż. chemik w garbarni, później był na zasiłku.

- czytamy w mailu. 

Oto czy faktycznie zwłoki znalezione w Bieszczadach należą do Jacka Cieślickiego zapytaliśmy w leskiej prokuraturze, gdzie prowadzone jest śledztwo. 

- Znalezione dokumenty należą do Jacka C.

- odpowiada prokurator Justyna Radzik-Czuba.

  • CZYTAJ TAKŻE:

>> Bohater w mundurze

16.09:

Jak na razie prokuratura posiada niewiele informacji na temat tożsamości zmarłej lub zmarłego. Istnieją jedynie podejrzenia. Ciało zostało najprawdopodobniej rozszarpane przez dzikie zwierzęta. W ustaleniu obrażeń i ewentualnej przyczyny śmierci mają pomóc badania w zakładzie medycyny sądowej w Krakowie. 


- Pracownicy znaleźli jedynie fragmenty szkieletu. To były szczątki zwłok, które mogły tam leżeć od jesieni ubiegłego roku.


- wyjaśnia prokurator Justyna Radzik-Czuba, prowadząca śledztwo. 

  • CZYTAJ TAKŻE:

>> Ruszył proces dotyczący makabrycznego morderstwa. 38-latkowi zadano 36 ciosów siekierą

Jest trop

Prokuratura posiada podejrzenie kim mogła być zmarła osoba. Przy zwłokach znaleziono prawo jazdy wydane w Australii, które należało do 79-letniego mieszkańca Śląska. To pomogło w dotarciu do najbliższej rodziny. Niestety i ten trop okazał się niewystarczający. Osoby, do których dotarła prokuratura nie utrzymywała kontaktu z mężczyzną od kilkunastu lat. 

- Mamy tylko podejrzenia. Czekamy na wyniki badań biegłego. Pierwsze informacje jakie otrzymaliśmy wskazują, że zwłoki faktycznie należą do starszego mężczyzny. 


- przyznaje Justyna Radzik-Czuba.

  • CZYTAJ TAKŻE:

>> Funkcjonariusz wyciągnął broń w nocnym klubie. Sprawę prowadzi rzeszowska prokuratura

Udział osób trzecich?

Oględziny zwłok nie wskazywały, aby do śmierci przyczyniły się osoby trzecie. Prokurator podkreśla, że i takiego scenariusza nie można wykluczyć, ponieważ wciąż nie wiemy co doprowadziło do śmierci mężczyzny. 

Według doniesień dziennika „SuperNowości24”, ciało może należeć do członka „Solidarności”. Mężczyzna miał być internowany w latach 80. w Zakładzie Karnym w Nowym Łupkowie w Bieszczadach, gdzie w 1981 r. przebywał także Antoni Macierewicz. 79-latek – jak podaje dziennik - wyemigrował po wyjściu z Zakładu Karnego. 

Prokuratura nie potwierdza powyższych doniesień. Do tematu powrócimy, gdy znane będą przyczyny śmierci. 

[email protected]

  • CZYTAJ WIĘCEJ

>>KORSO24.PL - INFORMACJE Z PODKARPACIA

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (7)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • rok temu | ocena +0 / -0

    Janusz z brzuchem

    raczej naturalnie zmarl, ktory morderca zostawilby zwloki na szlaku ryzykujac wykryciem?

  • rok temu | ocena +0 / -0

    Piter

    Padło nazwisko Macierewicz?...hmm..

  • rok temu | ocena +1 / -1

    Johny

    Ciekawe skąd anonimowy nadawca wiedział czyje to szczątki... nie daje wam to do myślenia???

  • rok temu | ocena +4 / -4

    Wojtek

    Porostu śmierć dopadła go na szlaku,był sam .Zawał,wylew,może dopaść każdego ,zależy tylko gdzie.

  • rok temu | ocena +3 / -3

    Miti

    Myślę że miał znajomą w wetlinie. Może ta pani poradzi pomoże jak chce...

  • rok temu | ocena +1 / -1

    żbik

    skoro był dokument to pewne , może umarł np z wycieńczenia , przemarzł itd... lub normalnie dokonał żywota akurat na wycieczce

  • rok temu | ocena +7 / -7

    Stefan

    Może coś wiedział......z przeszłości.