AKTUALIZACJA, 13 grudnia
Sprawa makabrycznego znaleziska nie szybko wyszła na jaw. Pracownik rzeszowskiej oczyszczalni ścieków, wykonując swoje obowiązki związane z czyszczeniem kratek ściekowych, natknął się na... martwe dziecko. Szybko okazało się, że jeszcze nie narodzone. Płód miał 4,5 miesiąca. Od tego zdarzenia minęły 3 miesiące. Co wiemy dziś w tej sprawie?
- W dalszym ciągu oczekujemy na opinię Instytutu Ekspertyz Sądowych im. dr J. Sehna w Rzeszowie oraz na opinię Zakładu Medycyny Sądowej i Prawa Medycznego Uniwersytetu Rzeszowskiego przeprowadzającego oględziny zewnętrzne i wewnętrzne zwłok
- przekazała nam Sylwia Urban-Koszela, zastępca prokuratora Rejonowego w Rzeszowie.
Dodała, że na tym etapie postępowania nie ma osób podejrzanych w sprawie.
Do tematu będziemy wracać.
AKTUALIZACJA, 18 września
Martwe dziecko to nienarodzony płód, około 18-tygodniowy. Zatem ciąża mogła zostać przerwana, kiedy płód miał 4,5 miesiąca. Kto dokonał nielegalnej aborcji i pozbył się ciała? Kim jest matka dziecka? To bada prokuratura oraz policja. Do sprawy będziemy wracać.
---
Makabryczna informacja trafiła do policji 10 września, jednak wszystko było owiane tajemnicą. Krążące plotki okazały się poniekąd prawdą, którą dopiero dziś potwierdzają służby.
Na terenie oczyszczalni ścieków MPWiK w Rzeszowie przy ulicy Ciepłowniczej pracownik znalazł zwłoki najprawdopodobniej noworodka. Zauważył martwe dziecko, czyszcząc kratki ściekowe. Została wezwana policja i prokurator, wykonane zostały oględziny. Wykonana będzie sekcja zwłok.
Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie wszczęła śledztwo w tej sprawie.
Do tematu będziemy wracać.