Reklama

KORONAWIRUS. "Rolą Policji jest egzekwowanie przestrzegania prawa, a nie jego tworzenie" [WYWIAD]

Opublikowano:
Autor:

KORONAWIRUS. "Rolą Policji jest egzekwowanie przestrzegania prawa, a nie jego tworzenie" [WYWIAD] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Z powodu pandemii koronawirusa i zaostrzonych przepisów prawa, wielu Polaków poddaje do wątpliwości działania policji czy służb w ogóle. Wielu z nas traci zaufanie do funkcjonariuszy, niektórzy zachowują się agresywnie w stosunku do nich bądź lekceważąco, nie podając istotnych informacji. Postanowiliśmy porozmawiać z nadkomisarz Martą Tabasz-Rygiel, oficerem prasowym KWP w Rzeszowie i poprosić ją o komentarz do kilku spraw związanych z działaniem policji w trakcie reżimu epidemiologicznego.

W Internecie aż huczy od negatywnych komentarzy wobec policji. Internauci oskarżają funkcjonariuszy o nadużywanie władzy, w sieci o 700% wzrosło użycie słowa "milicja", powstaje cała masa memów przedstawiająca policjantów w negatywnym świetle. Czy podkarpaccy mundurowi zetknęli się już z niechęcią? Hejtem? Czy faktycznie spadło zaufanie do policji?

- Policjanci rzadko spotykają się z agresją. Ci, którzy przyjmują mandaty, poczuwają się do winy i przyjmują decyzję policjanta ze spokojem. Ci, którzy odmawiają, a każdemu takiego prawo przysługuje, czasem dyskutują, próbują umniejszyć swoją winę, ale to nie są zachowania agresywne. Jeśli już dochodzi do agresji słownej, to najczęściej czynią to osoby nietrzeźwe, lub takie, które wcześniej wchodziły w konflikt z prawem. Negatywne komentarze, które pojawiają się w Internecie, a dotyczą policjantów i podejmowanych przez nich interwencji, bardzo często nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Często te powielane informacje nie są prawdziwe, wyrwane z kontekstu, albo pokazują tylko fragment interwencji. Nieprawdziwe opinie, często anonimowych internautów, są krzywdzące, bo nie można zapominać, że policjanci każdego dnia z poświęceniem podejmują służbę, pełniąc ją jak najlepiej.

Wielu prawników poddaje do wątpliwości spec-ustawę epidemiologiczną, twierdząc, iż ta jest niezgodna z konstytucją. Niektórzy namawiają nawet do nie przyjmowania mandatów czy wszczynania procesów po karach administracyjnych. Przez to niektórzy policjanci mówią, że nie będą stosować mandatów, jak się Pani do tego odniesie?

-  Działania zmierzające do ograniczenia rozprzestrzeniania koronawirusa polegają w dużej mierze na wprowadzeniu ograniczeń. Dotyczy to wielu sfer życia publicznego.  To co z pewnością najbardziej było odczuwalne w życiu codziennym to zakaz przemieszczania się obowiązujący jeszcze do wczoraj, a także wciąż obowiązujący zakaz gromadzenia się. Nowością jest obowiązek zasłaniania ust i nosa w przestrzeni publicznej, wprowadzony z dniem 16 kwietnia. Ograniczenia obowiązują już od blisko miesiąca. Większość osób ze zrozumieniem podchodzi do tych obostrzeń, wydaje się, że mieszkańcy Podkarpacia zdążyli się przyzwyczaić do tej nowej, trudnej sytuacji. Rolą Policji jest egzekwowanie przestrzegania prawa, a nie jego tworzenie. Policjanci są zobowiązani, do tego, by interweniować wobec osób nie stosujących się do nakazów i zakazów. Mają ku temu stosowne narzędzia prawne. Zdecydowana większość interwencji kończy sie pouczeniem, jednak wobec tych, którzy lekceważąco podchodzą do tych obostrzeń, albo rażąco je naruszają stanowiąc zagrożenie dla innych, wyciągane są konsekwencje. Policjanci mają prawo ukarać mandatem karnym, a jeśli ktoś nie przyjmuje mandatu (każdemu to prawo przysługuje) sprawę mogą skierować do sądu. W rażących przypadkach, możemy też powiadamiać inspekcję sanitarną, która ma prawo nakładać kary pieniężne. Dodatkowe zadania związane z epidemią nie zwolniły nas od realizacji naszych ustawowych obowiązków.  Rolą policji jest zapewnienie bezpieczeństwa i porządku publicznego. Musi być w tym skuteczna, takie są oczekiwania.  Zapewniam, że nikt, kto przestrzega prawa nie ma powodów, by obawiać się działania Policji.

Na Podkarpaciu mieliśmy przynajmniej pięć ucieczek czy prób oddalania się ze szpitali przez osoby będące podejrzane o zakażenie koronawirusem. Policjantom za każdym razem udawało się doprowadzić te osoby z powrotem, ale już na przykład Państwa małopolscy koledzy zetknęli się z przypadkiem, w którym to mieszkaniec powiatu nowosądeckiego przy takiej próbie ucieczki pluł na funkcjonariuszy, grożąc im zakażeniem. Czy na Podkarpaciu dochodziło do podobnych incydentów?

- Zdecydowana większość osób poddanych obowiązkowej kwarantannie stosuje się do tych procedur, niestety zdarza się, że kilku, kilkunastu osób każdego dnia funkcjonariusze nie zastają pod wskazanym adresem. Ci, z którymi zdołano się skontaktować najczęściej bagatelizowali sytuację, mówiąc, że potrzebowały wyjść do sklepu czy na spacer, albo z ich wyliczeń wynikało, że kwarantanna się zakończyła. Były też rażące przypadki naruszeń, gdy objęci kwarantanną wychodzili z domu lub zapraszali znajomych. W Tarnobrzegu miała miejsce taka interwencja, gdzie pijany mężczyzna objęty kwarantanną wyszedł do sklepu, tam się awanturował i kaszlał na klientów.

 

W Wielką Niedzielę przejeżdżając obok KPP w Mielcu, zauważyłem tylko jeden zaparkowany oznaczony radiowóz. Prawdopodobnie wszystkie inne pojazdy zostały zadysponowane – domyślam się, że w innych miastach na Podkarpaciu wyglądało to identycznie. Policja ma teraz znacznie więcej pracy?

- Rolą Policji jest wspieranie służb sanitarnych w walce z epidemią koronawirusa, co nakłada na nas wiele nowych zadań.

Niechęć Polaków do zaostrzonego prawa cały czas wzrasta. Toteż na ulicach naszych miast pojawiły się patrole nie tylko policji, ale również żołnierzy WOT. Jaka jest obecnie Państwa rola?

- To przede wszystkim kontrole osób objętych kwarantanną. Tych kontroli każdego dnia realizujemy kilka tysięcy, przez wiele dni te liczby przekraczały 10 tysięcy. To ogrom pracy i zaangażowania. Wspierają nas w tym, m.in.  żołnierze WOT. Policjanci oprócz tego, że sprawdzają czy osoba przebywa w miejscu kwarantanny, to zawsze starają się porozmawiać z taką osobą, pytają, czy czegoś nie potrzebuje. Większość osób docenia te wizyty, wręcz na nie czeka. Policjanci spotykają się z dużym zrozumieniem i sympatią. 

Czy na Podkarpaciu mieliśmy dużo przypadków złamania kwarantanny? Wie Pani jak wypadamy na tle reszty kraju?

- Kontrole kwarantanny prowadzimy od 10 marca, w tym czasie stwierdzono ok. 500 przypadków nie stosowania się do tych procedur. O wszystkich przepadkach powiadamiamy służby sanitarne. Policjanci prowadzą też, wobec osób lekceważących obowiązek izolacji,  czynności w sprawach o wykroczenie.  Nie mam danych, które pozwoliłyby na porównanie, jak wygląda to w innych województwach. Dane zbiorcze dot. kontroli przestrzegania kwarantanny na terenie kraju przekazuje codziennie rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji. Odnotowaliśmy kilka przypadków oddalenia się z oddziałów zakaźnych pacjentów, co do których istniało podejrzenie, że mogą być zarażone koronawirusem. Z tego co wiem, osoby te nie zachowywały się agresywnie wobec interweniujących funkcjonariuszy. W tych przypadkach pacjenci, przy zachowaniu szczególnych środków ostrożności, zostali przewiezieni na oddział, z którego się oddaliły.

Czy funkcjonariusze policji potrzebują czegoś w tym trudnym dla nas wszystkim momencie? Czy zwykli obywatele mogą jakoś pomóc?

- Dla nas najważniejsze jest to, aby wszyscy, w tym trudnym czasie epidemii byli odpowiedzialni. Swoim postępowaniem nie narażali siebie i innych, nie lekceważyli zasad bezpieczeństwa i szanowali pracę tych, którzy są na pierwszej linii walki – medyków, ratowników, ale też policjantów i funkcjonariuszy innych służb.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE