Reklama

Firmy transportowe w stanie agonii! Wielu przewoźników nie przetrwa zimy!

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Marcel Bus

Firmy transportowe w stanie agonii! Wielu przewoźników nie przetrwa zimy! - Zdjęcie główne

foto Marcel Bus

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Pokojowy przejazd przedstawicieli firm transportowych w Rzeszowie już 17 listopada. Milionowe długi i niedostateczna pomoc ze strony rządu, zmusza do podjęcia akcji protestacyjnej.

Przewoźnicy mają "dosyć"! Branża transportowa jest w potężnym kryzysie, a jesienne ograniczenia w wielu dziedzinach naszego życia dają im się we znaki. Milionowe długi, niewystarczająca pomoc ze strony rządu, sprawiają że widmo upadku zagląda w oczy wielu firmom. 

Szef firmy Marcel wprost przyznaje, że jest na skraju upadku, a listopad to być może "początek końca" jego przedsiębiorstwa.

- Żądamy wpisania naszego PKD 49.31 i 49.39 do programu Tarczy 6.0 i objęcia nas pomocą, która pozwoli nam zachować nasz dorobek i uratować dziesiątki tysięcy miejsc pracy!

- napisano na Facebooku firmy.

Autobusy pojawią się w centrum Rzeszowa, głównie na al. Cieplińskiego i ul. Marszałkowskiej. Przejazdy mają się zacząć o godzinie 15 i potrwają przez dwie godziny.

O co walczą przewoźnicy?

- Sytuacja w branży jest dramatyczna, szczególne, jeśli chodzi o tę jej część, która zajmowała się obsługą ruchu turystycznego. Już na początku marca sygnalizowaliśmy, że nadchodzi potężny kryzys. Turystyka to zjawisko sezonowe. Najlepszy okres wypada między kwietniem a październikiem. Zimą konsumuje się zysk z lata i czeka na wiosnę. Pandemia nadeszła zatem w najgorszym możliwym momencie - po zimie, gdy jako branża skonsumowaliśmy oszczędności. Nie wystartowaliśmy do nowego sezonu i nie wystartujemy do kwietnia 2021 roku.

- mówi na łamach portalu wnp.pl Rafał Jańczuk, prezes Polskiego Stowarzyszenia Przewoźników Autokarowych. 

Jakie są postulaty przewoźników?

Potrzebujemy dopłat do wynagrodzeń. Tak jak miało to miejsce na początku pandemii. To się sprawdziło. Wielu przedsiębiorców z tego skorzystało, wystawiając tej formie pomocy wysoką notę. Premier Mateusz Morawiecki ogłosił w zeszłym tygodniu, że małe i średnie firmy mogą liczyć na umorzenie części subwencji z tarczy finansowej PFR, ale gdyby nawet kazano nam oddać te pieniądze, nie moglibyśmy tego zrobić. Nie mamy ani złotówki. Jeśli nie dostaniemy "drugiego PFR-u”, będziemy musieli pozamykać firmy. Potrzebujemy więc nowej tarczy finansowej PFR oraz dostępu do kredytów.

- dodaje Jańczuk.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE