Reklama

Bramy weselne im w ogóle nie wychodzą

Opublikowano:
Autor:

Bramy weselne im w ogóle nie wychodzą - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Pamiętasz tę akcję z bramą weselną, kiedy to jej organizatorzy zostali niechlubnymi rekordzistami upojenia alkoholowego? 31-letni mieszkaniec Dydni zanim spróbował wyciągnąć alkohol od pary młodej, miał już go sporo we krwi.

  • Pamiętasz tę akcję: Absolutny rekord. 8 promili u 30-latka?
  • Wtedy też brama weselna zakończyła się totalną porażką
  • W tym przypadku organizator bramy weselnej na "dzień dobry" miał we krwi 2 promile

- W sobotnie popołudnie, około godziny 15.30, brzozowscy policjanci zostali skierowani na nietypową interwencję. Z treści zgłoszenia wynikało, że pijany traktorzysta przyjechał pod dom strażaka w Dydni, by zrobić weselną bramę młodej parze

- poinformowała Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie.

Funkcjonariusze po przybyciu na miejsce zauważyli ciągnik rolniczy marki Ursus, którego kierowca prawdopodobnie na widok policyjnego patrolu, zjechał z drogi na teren jednej z posesji.

- Kierującym okazał się 31-letni mieszkaniec gminy Dydnia. Mężczyzna był pijany. Badanie alkomatem wykazało u niego ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Policjanci sprawdzili ciągnik mężczyzny, który miał mu posłużyć za „weselną bramę”. Jak się okazało, nie był dopuszczony on do ruchu i nie posiadał obowiązkowego ubezpieczenia OC

- dodała podkarpacka policja.

Teraz mężczyzna za swoje postępowanie odpowie przed sądem.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE