Reklama

15-latek (!) odpowie za rozbój. Wcześniej uciekł z domu dziecka

Opublikowano:
Autor:

15-latek (!) odpowie za rozbój. Wcześniej uciekł z domu dziecka - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Dziecięcy bandyta w Rzeszowie. Grożąc pobiciem zażądał od 11-letniego chłopca telefonu. Kiedy spotkał się z odmową, wyrwał mu urządzenie z ręki i uciekł. Po zatrzymaniu przez policje okazało się, że nastolatek był poszukiwany za samowolne oddalenie się z domu dziecka. 15-latkiem zajmie się Sąd Rodzinny.

Do zdarzenia doszło w ubiegłą niedzielę około godz. 19. Policje zawiadomili przypadkowi świadkowie. Z ich relacji wynikało, że w rejonie ul. Jałowego, nieznany młody mężczyzna ukradł chłopcu telefon i uciekł w kierunku pobliskiego parku.

- Skierowani na miejsce policjanci ustalili, że pokrzywdzony został zaczepiony przez młodego mężczyznę. Mówił, że chciał skorzystać z jego telefonu, gdy jednak spotkał się z odmową, 15-latek groził poszkodowanemu 11-latkowi pobiciem i wyrwał mu telefon z ręki. Następnie zadzwonił ze skradzionego telefonu i z nim uciekł. 11-latek nie odniósł żadnych obrażeń.

- wyjaśnia nadkom. Adam Szeląg z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

Policjanci w pierwszych chwilach po przybyciu na miejsce nie znaleźli agresywnego nastolatka. Nie mniej jednak, ojciec pokrzywdzonego chłopaka złożył zawiadomieni o przestępstwie i funkcjonariusze rozpoczęli ustalanie tożsamości napastnika.

Następnego dnia policjanci z wydziału wywiadowczo-interwencyjnego zatrzymali młodego mężczyznę w jego mieszkaniu. Okazało się, że to 15-letni mieszkaniec Rzeszowa. Chłopak był już wcześniej poszukiwany w związku z ucieczką z domu dziecka. Nastolatek miał przy sobie skradziony telefon.

15-latek trafił do policyjnej izby dziecka. 1 września funkcjonariusze z referatu ds. profilaktyki społecznej nieletnich i patologii rzeszowskiej komendy, przesłuchali go w charakterze nieletniego sprawcy czynu karalnego. Zebrane w sprawie materiały policjanci przekażą do Sądu Rodzinnego w Rzeszowie, który zdecyduje o dalszych krokach wobec nastolatka.

- Ten chłopak już znajduje się w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Trudno powiedzieć czy Sąd Rodzinny zaostrzy działania.

- tłumaczy Adam Szeląg.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE