Reklama

O Mateuszu Ponitce, współczesnej młodzieży, boomie na koszykówkę i szansach Polski na Eurobaskecie. - Trzeba inwestować w młodzież, to jest nasza szansa - mówi Jerzy Szambelan, szkoleniowiec ze Stalowej Woli [ZDJĘCIA, WIDEO]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Sport Koszykarska kadra narodowa po raz pierwszy od 1997 roku awansowała do ćwierćfinału Mistrzostw Europy. Czy jest to wynik ponad stan, czy może znak, że basket w Polsce zmierza w dobrą stronę? Rozmawiamy z wybitnym trenerem ze Stalowej Woli Jerzym Szambelanem, który do świata sportu wprowadzał między innymi lidera tej kadry - Mateusza Ponitkę.

Jerzy Szambelan pochodzi z Łodzi. Tam przez wiele lat grał w koszykówkę w ŁKS Łódź. W 1971 roku przyjechał do Stalowej Woli i tak już został na Podkarpaciu. Grał w Stalówce, a po zakończenie kariery, postanowił spróbować swoich sił w pracy trenerskiej.

W latach 90-tych przez kilka lat prowadził Stal w ekstraklasie. W 2009 roku reprezentacja Polski do lat 16 pod jego opieką wywalczyła czwarte miejsce w mistrzostwach Europy na Litwie. Był to pierwszy taki turniej w historii i debiut młodzieżowej reprezentacji Polski. W 2010 roku z tymi samymi zawodnikami zdobył wicemistrzostwo świata - reprezentacja Polski przez niego prowadzona zdobyła srebrny medal na Mistrzostwach Świata U-17 w Hamburgu. Właśnie tam pracował razem z obecnymi kadrowiczami, którzy grają na Eurobaskecie: Mateuszem Ponitką, czy też Michałem Michalakiem. Ostatnio szkolił młodych adeptów basketu w WKK Wrocław. O pracy trenerskiej, Eurobaskecie 2022, zawodnikach tej kadry i szansach Biało-Czerwonych w starciu ze Słowenią rozmawiamy z Jerzym Szambelanem.

Co teraz trener porabia. Ostatnio pracował Pan w WKK Wrocław?

JERZY SZAMBELAN: - Wróciłem do Stalowej Woli, gdzie prowadzę grupę chłopaków. Poza tym jeżdżę na campy i obozy koszykarskie, cały czas w ruchu. Roman Prawica teraz jest trenerem w Krośnie i dlatego przejąłem młodzież pod swoje skrzydła. Prawda jest taka, że w obecnych czasach ciężko jest zachęcić dzieci do treningów. Przede wszystkim powszechnym problemem jest to, że dzieci nie słuchają. Ani w domu, ani w szkole. To wszystko składa się na brak dyscypliny. Jednak praca z najmłodszymi daje mi sporo radości i sprawia frajdę. Nie ma chyba takiego drugiego trenera w Polsce w takim wieku, jak ja (śmiech).

Fani koszykówki mają powody do radości, bo nasza kadra narodowa seniorów awansowała do 1/4 finału Eurobasketu. To wynik na miarę naszych możliwości, czy może rezultat ponad stan?

- Na początku może powiem tak: jestem pod wrażeniem tego jak funkcjonuje kadra i jak to wszystko zostało poukładane. Na początku swojej pracy Igor Milicić chciał odmłodzić reprezentację i niekoniecznie był to dobry pomysł. Koszykarz, który w klubie nie odgrywa ważnej roli, nie decyduje o końcowych wynikach, bo obok jest kilku Amerykanów, Litwin, albo koszykarz z Bałkanów, nie będzie prowadził do dobrych wyników reprezentację. Trener Milicić zmienił koncepcję i wraz ze swoimi współpracownikami dobrze wszystko przygotował na Eurobasket. Wszystkim należą się słowa uznania, bo w decydujących chwilach mamy koszykarzy, którzy biorą na swoje barki całą odpowiedzialność. Już kadra zrobiła świetny i historyczny wynik, a przed nami jeszcze ćwierćfinał.

Właśnie teraz ćwierćfinał i starcie z Luką Donciciem i Słowenią. Da się go zatrzymać?

- Nikt nie może go zatrzymać. Luka jest geniuszem w swoim fachu, wszystko robi z taką łatwością i magią. Obok siebie ma znakomitych koszykarzy i to właśnie jest siła naszych rywali. Zobaczymy. Na pewno nie wyobrażam sobie sytuacji w której to nie będzie w tym spotkaniu pełnego zaangażowania ze strony naszej drużyny. To podstawa. Ważny jest mental, bo z każdym można wygrać. Tak powtarzałem mojej drużynie na mistrzostwach świata U-17, kiedy graliśmy z tymi teoretycznie lepszymi od nas. Zobaczymy, zapowiada się ciekawe widowisko.

W tej reprezentacji liderem jest Mateusz Ponitka z którym pracował Pan w kadrze młodzieżowej? Od początku widać w nim było zdolności przywódcze?

- Na początku nie, ale potem na treningach i w warunkach meczowych Mateusz pokazywał, że może być liderem każdej z drużyny w której gra. Odważny, silny fizycznie, mentalnie i inteligentny koszykarz. Zresztą rocznik 1993 (ekipa U-16 i U-17 kadry narodowej w latach 2009 i 2010 - przypomina autor) był świetny. Wystarczy zerknąć, gdzie teraz grają ci chłopcy. Osobiście sądzę, że teraz też jest dużo takich "Ponitków" w wielu zakątkach Polski, tylko trzeba ich znaleźć, dać szansę, przygotować do seniorskiej koszykówki. Trzeba inwestować w młodzież, to jest nasza szansa.

Szkoda, że kontuzje zastopowały rozwój Przemysława Karnowskiego.

- Przemek Karnowski w pewnym momencie zrobił duży postęp, ale coś było nie tak i pojawiły się urazy, które wszystko zatrzymały. Trzymam za niego kciuki.

Olek Balcerowski rozgrywa bardzo dobry turniej. W przyszłości może być liderem kadry narodowej?

- Pokazuje swój ogromny potencjał. Potrafi grać na wysokim poziomie, jest mobilny, a to bardzo ważne, zwłaszcza na jego pozycji. Potrafi rzucić z dystansu - co też jest teraz istotne dla wysokich graczy. Najważniejsze, żeby był w takim miejscu, gdzie będzie grał i zbierał cenne doświadczenie.

Ogląda trener koszykówkę 3x3? Co Pan sądzi o takiej rywalizacji?

- Oczywiście, że tak i podoba mi się taka forma rywalizacji. Dlaczego? Przede wszystkim to dobry pomysł na szkolenie młodszych koszykarzy. Gra jest szybka, nie ma dużo miejsca, ważne są rzuty z dystansu i dwójkowe zagrywki. Potem koszykarze przenoszą te umiejętności na grę w klubach na ligowych parkietach.

Będzie boom na koszykówkę, bo takich sukcesów seniorów to dawno nie było. Mam na myśli: ósme miejsce na Mundialu 2019, teraz już ósemka na Eurobaskecie, plus wyniki reprezentacji 3x3.

- Mam taką nadzieję. Trzeba popularyzować koszykówkę, zwłaszcza przy takich wynikach, jak na Eurobaskecie, albo w przypadku występów kadry narodowej 3x3. Pamiętajmy jeszcze o tym, że ekipy młodzieżowe występują w dywizjach A mistrzostw Europy. Za wynikami jeszcze gdyby były pieniądze, bo cały czas brakuje systemowych rozwiązań jeśli chodzi o szkolenie młodzieży, nie ma zawodu trenera. Można zobaczyć jak wygląda system szkolenia w Grecji, albo Hiszpanii. Wszystko zaczyna się w szkole. Tam jest baza, sprzęt i można odbudować zawód trenera. 

Ćwierćfinał Eurobasketu Polska - Słowenia odbędzie się w środę, 14 września. Początek: godzina 20:30. Transmisja: sport.tvp.pl oraz TVP Sport.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy