Reklama

NASZA ROZMOWA. Katarzyna Zdziebło, chodziarka LKS Stal Mielec: - Mam nadzieję, że 2022 rok będzie dla mnie jeszcze lepszy niż ten poprzedni [ZDJĘCIA, WIDEO]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Sport Katarzyna Zdziebło wygrała nasz Plebiscyt "Sportowiec Roku 2021". Chodziarka LKS Stali Mielec opowiada nam o swoich początkach z lekką atletyką, debiucie na igrzyskach olimpijskich, trudach przygotowań i nowym dystansie, który już pokochała.

Za nami finału Plebiscytu "Sportowiec Roku 2021" na Podkarpaciu. W rankingu dziesięciu najpopularniejszych atletów i po zaciętym głosowaniu wygrała chodziarka LKS Stali Mielec Katarzyna Zdziebło. Developress Bella Dolina to najlepsza drużyna, a Trenerem Roku został Daniel Myśliwiec. Poznajmy bliżej zawodniczkę z Mielca, która ma za sobą bardzo udany rok.

Grzegorz Lipiec: Rok 2021 to chyba najlepszy, jak na razie, sportowy czas. Igrzyska Olimpijskie w Tokio były najlepszym podsumowaniem. Zgodzi się z tym Pani?

- Na początku bardzo dziękuję za to wyróżnienie. 2021 rok chyba był najlepszy w mojej dotychczasowej karierze. Dwa razy potwierdziłam, wypełnione rok wcześniej, minimum na igrzyska olimpijskie. Obroniłam tytuł mistrzowski na dystansie 20 kilometrów na mistrzostwach Polski, pod koniec sezonu zrobiłam rekord kraju na 35 kilometrów. Same igrzyska olimpijskie - dziesiąte miejsce. Czas jak na te warunki bardzo dobry. Nie spodziewałam się tego. Druga dziesiątka była dla mnie spełnieniem marzeń. Także bardzo pozytywny rok, ale mam nadzieję, że ten będzie jeszcze lepszy.

Warunki na trasie igrzysk nie były łatwe. Upał, wilgoć to nie są idealne warunki dla chodziarek i chodziarzy. Jak sobie radziliście z tymi trudami i czy był wtedy jakiś kryzys?

- Temperatura w granicach 30 stopni Celsjusza, wysoka wilgotność. To nam nie pomagało. Poza tym sam start był o godzinie 16, a zatem przez cały dzień powietrze już się nagrzało. Najważniejsze było zatem chłodzenie organizmu. Opaski na głowę, na kark, nawodnienie. Lód i polewanie się zimną wodą - to było kluczowe. Przed startem były jeszcze kamizelki chłodzące, ale z perspektywy czasu to one nic nam nie dały. Już wtedy czułam się przegrzana. Pierwsze 10 km to było zwątpienie, nie czułam się dobrze. Potem było już coraz lepiej, "połykałam" rywalki na trasie. Było blisko ósmej pozycji, ale dziesiąte miejsce to super osiągnięcie.

Z kolei rok 2022 to piękny start na nowym dystansie 35 km, który jest teraz przyszłością chodu, podczas Drużynowych Mistrzostw Świata. Jak ocenia Pani ten dystans?

- Dystans 35 km to nowość. Wcześniej był pomysł na 50 km dla kobiet, ale był to niewypał. 35 km to lepsza opcja dla kobiet. Na tym dystansie startowałam już rok wcześniej w Iwano-Frankiwsku. Było chłodno i wszystko zagrało. Tam ustanowiłam rekord Polski i rekord życiowy. Ten dystans mi się spodobał. Nie była to praca szybkościowa, a większą rolę odgrywa wytrzymałość. Trochę inaczej niż 20 km, która jest dla nas jak sprint. Tutaj może się już wiele zdarzyć. Kontuzje, urazy i trudniej jest pokonać taki dystans. Ważne żeby nie przytrafiły się problemy żołądkowo-jelitowe. Układ pokarmowy musi być przygotowany na długi wysiłek i przyswojenie żelów oraz izotoników. Wreszcie ten start z tego roku. Trochę się go obawiałam: temperatura, pętle góra-dół. Wiedziałam, że będzie ciężko. Dobrze to zniosłam, jak zresztą widać po wyniku (trzecie miejsce na Drużynowych Mistrzostw Świata w Muscat - przypomina autor).

Jak zaczęła się miłość do sportu i chodu?

- Wszystko zaczęło się w szóstej klasie szkoły podstawowej. Pani Marzena Kulig była moją nauczycielką wychowania fizycznego. Pewnego dnia robiła nabór do chodu. Na początku nie było miłości do tego sportu, ale przejście 2 km już było czymś wow. Były zakwasy, pierwsze zawody i pierwsze miejsce. Jak dla takiego dziecka pierwszy puchar i medal to było coś. Drugie zawody i trzecie miejsce, ale wtedy zastanawiałam się "kurcze, dlaczego nie jestem pierwsza". Stwierdziłam, że tak nie może być i stało się to ambicjonalne. To była stopniowa praca i osiąganie kolejnych celów, aż do momentu kiedy jesteśmy tutaj.

Nie jest to łatwa dyscyplina sportu, bo trzeba swoje wychodzić, a przy narastającym zmęczeniu pamiętać o technice. Jak wyglądają przygotowania do sezonu?

- Nie jest łatwo. Oprócz zmęczenia, dochodzi technika. Na trasie są sędziowie, którzy nas obserwują. Jest to też trochę subiektywna ocena naszej techniki. Nie ma aparatów i techniki, która by to robiła za sędziów. Są do tego przymiarki do tego, ale to jest przyszłość. Przygotowania do sezonu też nie są łatwe. Wiele zależy od miesiąca, od etapu, gdzie jesteśmy. Trzeba na pewno wyrobić bazę kilometrową. Potem wprowadzać elementy szybkości, a treningi są o różnej intensywności. Przed startem schodzimy z kilometrów i intensywności, aby pokazać sto procent swoich możliwości na zawodach docelowych.

Katarzyna Zdziebło ma sportową rodzinę...

- Brat ma duszę sportową. Czego się nie dotknie to jest najlepszy. Gra w piłkę nożną, oprócz tego świetnie prezentuje się na ergometrze wioślarskim, biegach przełajowych i biegach na krótkim dystansie. Jest studentem stomatologii, a siostra Anna to studentka medycyny, która także uprawia chód sportowy.

Plany startowe na 2022 rok są i to bardzo ambitne.

- Wszystko zaczęło się bardzo dobrze. Złoto na Halowych Mistrzostwach Polski i trzecie miejsce na Drużynowych Mistrzostwach Świata. Niestety przyplątała się kontuzja. Jeśli będzie zdrowie to celem są Mistrzostwa Świata w Eugene, Mistrzostwa Europy w Monachium oraz mistrzostwa Polski. Warunkiem jest jednak zdrowie i brak kontuzji.

Dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia.

KATARZYNA ZDZIEBŁO: ma 26 lat. Zawodniczka LKS Stali Mielec. Lista sukcesów: mistrzyni Polski na dystansie 20 km (2019, 2020, 2021). Złota (Radom 2019), (Włocławek 2020) i srebrna (Lublin 2018) medalistka Mistrzostw Polski Seniorów w Lekkoatletyce na dystansie 5000 metrów oraz na dystansie 20 km (Warszawa 2018). Jest także mistrzynią Polski w hali na dystansie 3000 m (2018, 2021, 2022).

Honorowy patronat nad Plebiscytem sprawuje Marszałek Województwa Podkarpackiego - Władysław Ortyl.

 

Patronat nad naszym przedsięwzięciem mają także:

Starosta Powiatu Niżańskiego

 

Starosta Powiatu Przemyskiego

 

Starosta Powiatu Sanockiego

 

Starosta Powiatu Rzeszowskiego

 

Starosta Powiatu Kolbuszowskiego

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy