Reklama

Cichy bohater "uratował ponad 100 psów, kotów, królików, chomików, a nawet kameleona" z Ukrainy [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Podkarpacie Naraża swoje zdrowie i życie, aby ratować zwierzęta. Przywozi je z ogarnietej wojną Ukrainy. W Polsce zapewnia im pomoc weterynaryjną, leczenie, opiekę. Kim jest Konrad Kuźmiński, ratujący zwierzaki przed bombami i strzałami - czyli pewną śmiercią?

Zwierzęta - uchodźcy

Rosyjska agresja na naszych wschodnich sąsiadów spowodowała falę uchodźców, strach, niepewność. Wielu uciekinierów wojennych stara się zadbać o swoje zwierzęta, zabierając je ze sobą. Ale nie oszukujmy się - nie wszyscy. Czasami po prostu nikt o tym nie myśli, nie było na to czasu. Oczywiście nikt nie ma tutaj pretensji. Na szczęście losem zostawionych na Ukrainie zwierząt ma się kto zająć. 

Wśród nich jest Konrad Kuźmiński, który, pomimo że mieszka na Dolnym Śląsku, gdzie jest prezesem zarządu Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt, w ostatnich kilkunastu dniach pracuje przy granicy polsko - ukraińskiej i w samej Ukrainie. 

Skazane na śmierć!

- Od trzynastu dni staramy się nieść pomoc w piekle w Ukrainie. Jako pierwsi w Polsce postanowiliśmy przekroczyć granicę śmierci, zbrodni, ludobójstwa, ludzkich i zwierzęcych dramatów, wywołanych przez ruskich napastników. Trafialiśmy do miejsc, które kilka dni później były wysadzane w powietrze. Ratowaliśmy stamtąd zwierzęta przed bombardowaniem. Z łuckiego lotniska odebraliśmy od wojska suczkę ze szczeniakami. Miejsce ich życia zniknęło już z powierzchni ziemi - przekazują na Instagramie miłośnicy zwierząt z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt. 

Zwierzęta trafiają przede wszystkim do schronisk zlokalizowanych przy polsko - ukraińskiej granicy. Jego pracę doceniły już zagraniczne media, w tym brytyjski dziennik Daily Mail. Tabloid przekazuje, że prozwierzęcy aktywista "uratował ponad 100 psów, kotów, królików, chomików, a nawet kameleona".

- Rozmawialiśmy z wolontariuszami, których uratowane z ulicy zwierzęta zostały wysadzone w powietrze. Nie mamy kontaktu z zaprzyjaźnionymi schroniskami czy organizacjami walczącymi o prawa. Mimo wszystko niesiemy pomoc i będziemy robić to do czasu, kiedy będzie taka potrzeba - opisują swoje działania inspektorzy ochrony zwierząt.

- Dzięki pomocy zaprzyjaźnionych organizacji wyrwaliśmy z piekła już kilkaset zwierząt! Możemy działać w otoczeniu alarmów bombowych dzięki Waszemu wsparciu! Dziękujemy! Bądźcie z nami i myślcie o nas! - apelują.

Część z uratowanych zwierząt przebywa w Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu. Więcej zobaczycie w galerii. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy