Reklama

Trzy tragiczne zdarzenia na Podkarpaciu! Człowiek w rzece, zderzenie busa z samochodem ciężarowym i czołowe uderzenie w drzewo!

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Archiwum

Trzy tragiczne zdarzenia na Podkarpaciu! Człowiek w rzece, zderzenie busa z samochodem ciężarowym i czołowe uderzenie w drzewo! - Zdjęcie główne

Zdjęcie poglądowe | foto Archiwum

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Na sygnale W ciągu tego weekendu doszło do trzech tragicznych zdarzeń na Podkarpaciu. W Jastkowicach kierująca oplem uderzyła w drzewo. Jej życia nie udało się uratować. W Komborni bus zderzył się z pojazdem ciężarowym. W wyniku odniesionych obrażeń w szpitalu zmarł kierowca busa. Z kolei koło Dębicy 45-latek wpadł do Wisłoki.

W niedzielę, 5 czerwca, po godzinie 5, dyżurny stalowowolskiej policji, został powiadomiony o wypadku w miejscowości Jastkowice. - Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierująca oplem, na łuku drogi, prawdopodobnie straciła panowanie nad pojazdem, zjechała z jezdni i uderzyła w przydrożne drzewo. Służby ratownicze podjęły reanimację kierującej. Niestety życia 20-letniej mieszkanki powiatu stalowowolskiego nie udało się uratować. Kobieta jechała sama - wyjaśniają służby prasowe Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.

Wracamy do sobotniego wypadku na drodze krajowej numer 19. Pisaliśmy o tym TUTAJ. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierujący pojazdem typu bus marki peugeot prawdopodobnie wpadł w poślizg, uderzył w barierę, po czym odbił się od niej, wjechał na przeciwległy pas jezdni i zderzył się z ciężarówką. Nieprzytomnego kierowcę busa przetransportowano do szpitala. W wyniku doznanych obrażeń, 75-letni mieszkaniec województwa lubelskiego po kilku godzinach zmarł. 51-letni kierowca ciężarowego mana był trzeźwy. 

Tragiczny finał miało także zdarzenie w powiecie dębickim. W sobotę, 4 czerwca, około godziny 22, dyżurny dębickiej komendy został powiadomiony, że do rzeki Wisłoka w miejscowości Straszęcin, wpadł mężczyzna. - Policjanci ustalili, że dwóch mieszkańców powiatu dębickiego, w wieku 45 i 27 lat, wybrało się na ryby. Kiedy wracali, idąc brzegiem rzeki, starszy z mężczyzn prawdopodobnie poślizgnął się i wpadł do wody. 27-latek próbował podać znajomemu wędkę, jednak ten nie zdołał jej chwycić i zniknął pod wodą. Na miejsce skierowano służby ratownicze. W wyniku podjętych działań, strażacy odnaleźli mężczyznę i wyciągnęli go na brzeg. Po przeprowadzonej reanimacji, 45-latek został przewieziony do szpitala. Po kilku godzinach zmarł - informują mundurowi z Dębicy.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy