Reklama

Omal nie doszło do tragedii w powiecie jarosławskim. 9-osobowa rodzina, w tym 5-miesięczne dziecko, trafiła do szpitala. To przez tlenek węgla

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: Archiwum Korso Kolbuszowskie

Omal nie doszło do tragedii w powiecie jarosławskim. 9-osobowa rodzina, w tym 5-miesięczne dziecko, trafiła do szpitala. To przez tlenek węgla - Zdjęcie główne

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w powiecie jarosławskim - zdjęcie poglądowe. | foto Archiwum Korso Kolbuszowskie

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Na sygnale W wyniku zatrucia tlenkiem węgla 9-osobowa rodzina (dwoje dorosłych i siedmioro dzieci) trafiła do szpitala na badania. Do zdarzenia doszło wczoraj (środa, 14 grudnia) w Makowisku (pow. jarosławski) w domu wielorodzinnym. Strażacy apelują o zamontowanie czujek czadu w swoich domach. - To może uratować nam życie - mówi bryg. Marcin Betleja, rzecznik KW PSP Rzeszów.

W Makowisku w powiecie jarosławskim rozegrały się dramatyczne sceny. Cała 9-osobowa rodzina, wśród nich dwoje dorosłych i siedmioro dzieci, z czego najmłodsze miało zaledwie 5-miesięcy, trafiła do szpitala z podejrzeniem zatrucia tlenkiem węgla.

Cała rodzina do szpitala

Do zdarzenia doszło w środę (14 grudnia) tuż po godz. 19 w mieszkaniu w budynku wielorodzinnym. 

- Cała 9-osobowa rodzina, wśród nich dwoje dorosłych i siedmioro dzieci w wieku od 15 lat do 5 miesięcy, decyzją lekarza została zabrana do szpitala na badania. Źródłem toksycznego tlenku węgla najprawdopodobniej był gazowy piecyk służący do podgrzewania wody zainstalowany w łazience

- poinformował bryg. Marcin Betleja, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego PSP w Rzeszowie.

Od początku października podkarpaccy strażacy wyjeżdżali już do 44 interwencji związanych z występowaniem w domach i mieszkaniach tego toksycznego gazu. Dwie osoby zginęły.

- Apelujemy o sprawdzenie wszystkich urządzeń, których używamy na co dzień do ogrzewania naszych domów i mieszkań. Sprawdźmy urządzenia służące do podgrzewania wody, przewody kominowe i wentylacyjne. Zamontujmy czujkę tlenku węgla. To może uratować nam życie

- podsumował przedstawiciel podkarpackiej PSP.

Nie widać, nie czuć

Tlenek węgla, potocznie zwany czadem lub "cichym zabójcą", to bezwonny, bezbarwny i pozbawiony smaku silnie trujący gaz. To sprawia, że nie jesteśmy w stanie stwierdzić jego obecności własnymi zmysłami. Wdychanie nawet niewielkiej ilości tlenku węgla może spowodować zatrucie, silny ból głowy, wymioty, zapadnięcie w śpiączkę, a w najgorszym przypadku - śmierć.

Jedynym, a zarazem skutecznym sposobem, aby uchronić się przed tlenkiem węgla, jest zamontowanie w domu specjalnego czujnika. To niewielkie urządzenie kosztuje w granicach 80-130 złotych. Warto w nie zainwestować. 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy