Związane z lotnictwem - w tym z PZL Mielec - organizacje związkowe wciąż nie dają za wygraną w walce o zlecenia, dotacje i udział polskich zakładów lotniczych w modernizacji armii. Kolejne pismo w tej sprawie miało trafić m.in. do prezydenta Karola Nawrockiego, premiera Donalda Tuska, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz innych przedstawicieli władz państwowych.
Chodzi o stanowisko nr 2/2026 XXXV Kongresu Krajowego Sekretariatu Metalowców NSZZ „Solidarność”. Dokument powstał podczas krajowego spotkania związkowców w Bukowinie Tatrzańskiej i wprost wyraża sprzeciw wobec obecnej polityki zakupowej Ministerstwa Obrony Narodowej.
Autorzy pisma wskazują, że polityka modernizacji armii ma „dyskryminować i pomijać zakłady lotnicze działające na terenie Rzeczypospolitej Polskiej”.
Sprawa ma szczególne znaczenie dla Mielca. Przypomnijmy, że środki z programu SAFE mają nie trafić do PZL Mielec, ponieważ firma posiada kapitał amerykański. Związkowcy podkreślają jednak, że zakład działa w Polsce, zatrudnia polskich pracowników i jest częścią krajowego zaplecza przemysłowo-obronnego.
W drugim akapicie stanowiska autorzy zwracają uwagę m.in. na brak długofalowego i przejrzystego harmonogramu modernizacji floty śmigłowców. Krytykują również uzależnianie lotnictwa wojskowego od centrów serwisowych poza granicami Polski oraz zakup nowoczesnego sprzętu bez zapewnienia prawa do jego obsługi, napraw i modyfikacji w zakładach działających w kraju.
„Takie działanie uderza bezpośrednio w stabilność miejsc pracy polskich specjalistów w branży lotniczej w całym kraju”
- czytamy w piśmie.
Jednym z ważnych pojęć w tej sprawie jest offset. W przypadku zakupów wojskowych oznacza on formę rekompensaty dla państwa kupującego sprzęt za granicą. Jeśli Polska kupuje uzbrojenie od zagranicznego producenta, może oczekiwać w zamian np. transferu technologii, produkcji części, serwisowania sprzętu w kraju czy szkolenia pracowników - słowem jest to zobowiązanie do inwestowania w kraju robiącym zakupy. Nazwa pochodzi od angielskiego słowa „offset”, czyli zrównoważyć, wyrównać lub skompensować. W praktyce chodzi o to, by pieniądze wydane na zbrojenia nie wypływały wyłącznie za granicę, ale wzmacniały także krajowy przemysł. Związkowcy apelują o zabezpieczenie tych kwestii do MON.
Zainteresowani przedstawili kilka kluczowych postulatów. Domagają się priorytetu dla zakładów lotniczych działających w Polsce. Jak piszą, „każda złotówka wydawana na zbrojenia musi pracować w kraju”, a pierwszeństwo w zamówieniach powinny mieć firmy zlokalizowane na terenie Polski, bez względu na pochodzenie kapitału.
W piśmie sprzeciwiono się także dzieleniu zakładów na państwowe i prywatne. Wśród wymienionych firm znalazły się m.in. PZL Mielec, Leonardo PZL-Świdnik, Airbus Poland, P&W Rzeszów i Goodrich Aerospace Poland.
Związkowcy domagają się również budowania krajowych zdolności serwisowych, tak aby zakupiony sprzęt był produkowany, naprawiany i modernizowany w Polsce przez cały okres eksploatacji.
Na końcu stanowiska zaapelowano o „natychmiastową rewizję polityki zakupowej MON”, powrót do przejrzystych procedur oraz postawienie na pierwszym miejscu zdolności obronnych Polski, interesu polskiego pracownika i polskiej gospodarki.
Komentarze (0)