Reklama

Zakażeni COVID-19 przyjeżdżają z każdego zakątka Polski! Przemyska przychodnia jest otwarta dla każdego!

Opublikowano: 30 listopada 2020 08:47
Autor: MK/GL | Zdjęcie: NZOZ Optima Przemyśl

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

wiadomosci Osoby chore na COVID-19 są w Polsce pozostawione same sobie i pozbawione pomocy. Większość osób w Polsce otrzymuje wyłącznie teleporady, bez możliwości diagnostyki. - W ostatnich pięciu dniach zmarły 2972 osoby chore na COVID-19. Można tego uniknąć - mówi dr Bodnar z Przemyśla.

Przemyski specjalista do spraw chorób płuc dr Włodzimierz Bodnar ponownie wskazał jak ważna jest potrzeba uznania jego terapii leczenia koronawirusa w naszym kraju.

- Naszym zdaniem obecne podejście doprowadza do utraty zdrowia i życia wielu osób w Polsce. W zasadzie dotyczy to wszystkich chorych, nie tylko na COVID-19.

- wskazuje dr Bodnar.

Lekarz od raz daje przykład z ostatnich dni:

- W sobotę do naszej przychodni lekarskiej w Przemyślu przyjechały osoby z województwa łódzkiego. Musiały pokonać aż 500 km, by uzyskać pomoc lekarską. Tylko dlatego, że są chorzy na COVID-19. Jest to małżeństwo w młodym wieku (30 lat), nie z grupy ryzyka, nieobciążone żadnymi chorobami. Wydawałoby się, że powinny przejść COVID-19 lekko lub bezobjawowo. Jednak od 2 tygodni nie mogą uzyskać żadnej pomocy. Jedyne co jest oferowane, to teleporady oraz kwarantanna. Ich stan jest "w teorii" za dobry, by trafić do szpitala, mimo nieustępujących objawów chorobowych. Nikt ich nie zbada, a wszelkie objawy są bagatelizowane (utrzymująca się gorączka, bóle pleców, czy kaszel). Zalecane jest, by przeczekać; otrzymali jedynie leki przeciwbólowe a po 2 tygodniach, otrzymują antybiotyk doustny, który nie pomaga.

- wylicza.

Pacjenci otrzymali zlecenie pilnej diagnostyki - zdjęcie RTG albo przynajmniej badanie osłuchowe. W związku z brakiem takiej możliwości jechali sześć godzin do Przemyśla do Przychodni Lekarskiej OPTIMA na badanie. Po badaniu osłuchowym stwierdzono zapalenie płuc, wymagające terapii antybiotykowej domięśniowo oraz ewidentne objawy aktywnej infekcji COVID-19 były podstawą do włączenia chlorowodorku amantadyny.

- Ci pacjenci zapewne wrócą do pełni zdrowia. A co by się stało, gdyby takiej pomocy nie otrzymali? Obecne zmiany w płucach mogłyby doprowadzić do trwałego uszczerbku na zdrowiu. Pacjenci, czekając mogliby trafić na oddział szpitalny w stanie ciężkim. Nasza przychodnia jest otwarta dla wszystkich pacjentów, bez żadnych ograniczeń. Badamy osoby, zapewniamy pełną diagnostykę. Tylko to daje szansę na postawienie trafnego rozpoznania i prawidłowego leczenia. Obecnie odbiera się dostęp chorym do leczenia, również pacjentom z innymi chorobami. Leczy się zdalnie. Często nieskutecznie. W tym także COVID-19. Przez brak pomocy, chorzy trafiają w ciężkim stanie do szpitala z nieodwracalnymi powikłaniami. Mamy dowody i jesteśmy przykładem, że może to wyglądać zupełnie inaczej.

- mówi dr Bodnar.

CZYTAJ WIĘCEJ - ZOBACZ VIDEO>>

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.