Popołudniowy szczyt komunikacyjny w Rzeszowie, zablokowane ulice, żółwie tempo jazdy i tykający zegar, który w tej konkretnej minucie odliczał czas do narodzin nowego życia. Właśnie w takich okolicznościach, pośród rzeki samochodów w rejonie ulicy Przemysłowej, rozegrał się dramatyczny wyścig z czasem. Przyszli rodzice utknęli w gigantycznym korku, podczas gdy skurcze porodowe stawały się coraz silniejsze. Kiedy sytuacja wydawała się już bez wyjścia, na drodze młodej pary stanęli nieoczekiwani bohaterowie, którzy zamiast na zaplanowany piknik w przedszkolu, ruszyli na pełnych sygnałach prosto do szpitala. Zobacz, jak rutynowy patrol zamienił się w emocjonującą akcję ratunkową, która na długo zapadnie w pamięci mieszkańców.
Niecodzienna sytuacja spotkała policjantów, którzy jechali na piknik organizowany w jednym z rzeszowskich przedszkoli. W trakcie przejazdu funkcjonariusze zostali poproszeni o pomoc. Mężczyzna w samochodzie przewoził kobietę, która była w zaawansowanej ciąży i odczuwała silne bóle porodowe
- przekazuje Komenda Miejska Policji w Rzeszowie.
Godziny szczytu
Jak czytamy w poruszającym e-mailu wdzięcznego mężczyzny, cała sytuacja zaczęła się około godziny 15:40 w rejonie ulicy Przemysłowej w Rzeszowie. To właśnie tam, podczas jazdy samochodem, jego narzeczona będąca w 37. tygodniu ciąży zaczęła nagle odczuwać silne i bolesne skurcze porodowe. Sytuację mocno komplikował fakt, że były to godziny popołudniowego szczytu komunikacyjnego, przez co ruch drogowy w tej części miasta był niemal całkowicie sparaliżowany. Młodzi rodzice, pełni obaw o zdrowie i bezpieczeństwo kobiety oraz swojego nienarodzonego dziecka, podjęli natychmiastową decyzję, że muszą jak najszybciej przedostać się do szpitala przy ulicy Lwowskiej.
Autor e-mail`a opisuje, że ratunek nadszedł w okolicach ulicy Jagiellońskiej i Ronda Żołnierzy Wyklętych, gdzie para dostrzegła poruszający się patrol policji. Gdy tylko funkcjonariusze dowiedzieli się o powadze sytuacji, ani przez moment się nie wahali i natychmiast ruszyli z pomocą, rozpoczynając bezpieczną eskortę do placówki medycznej. Mężczyzna podkreśla w swojej wiadomości, że to właśnie dzięki niesamowitemu profesjonalizmowi, opanowaniu, ogromnej empatii oraz błyskawicznej reakcji policjantów, udało im się sprawnie i bez szwanku dotrzeć do celu, przedzierając się przez ogromne korki paraliżujące Rzeszów.
Asp. sztab. Tomasz Surowiak i asp. Joanna Banaś widząc płaczącą kobietę, podjęli decyzje o eskortowaniu samochodu z przyszłą mamą, tak, aby jak najszybciej i bezpiecznie dotarła pod opiekę lekarzy
- wyjaśnia rzeszowska policja.
Funkcjonariusze polecili zdenerwowanemu mężczyźnie, by ten trzymał się tuż za ich radiowozem. Mundurowi natychmiast włączyli syreny oraz błyskające światła, torując drogę i bezpiecznie prowadząc eskortowane auto prosto do placówki medycznej, do której dotarli bez żadnych opóźnień. Na miejscu przyszła mama została od razu przekazana w ręce personelu medycznego, który czekał już w pełnej gotowości.
Słowa wdzięczności
Niedługo po tych wydarzeniach na skrzynkę elektroniczną komendy miejskiej wpłynęła wyjątkowa wiadomość. Przepełniony wdzięcznością partner rodzącej kobiety postanowił przesłać oficjalne podziękowania dla interweniujących policjantów. W treści maila podkreślił, że postawa mundurowych – ich głęboka empatia, bezinteresowność oraz ogromne serce, które okazali w tak trudnym momencie – bezwzględnie zasługują na słowa najwyższego szacunku.
Narzeczona znajduje się obecnie pod opieką specjalistów, a ja chciałbym wyrazić swoją ogromną wdzięczność za postawę funkcjonariuszy. Ich zaangażowanie, gotowość do niesienia pomocy oraz ludzkie podejście które zasługuje na najwyższe uznanie. W takich chwilach można przekonać się, jak ważną rolę pełni Policja i jak wiele dobra potrafią zrobić ludzie noszący policyjny mundur. Proszę o przekazanie moich podziękowań wszystkim funkcjonariuszom zaangażowanym w tę interwencję, a szczególnie policjantce i policjantowi, którzy udzielili nam pomocy. Jestem pełen wdzięczności za okazaną nam pomoc, zaangażowanie oraz błyskawiczną reakcję w tak ważnym dla naszej rodziny momencie.
Z wyrazami szacunku i wdzięczności
- czytamy w e-mailu.
Komentarze (0)