Alejki targowiska szybko zapełniły się osobami przeglądającymi stoiska, które urządzano zarówno na tradycyjnych stołach, jak i bezpośrednio na rozłożonych kocykach czy prosto z bagażników samochodów.
Asortyment był wyjątkowo różnorodny. Spora część sprzedających postawiła na wietrzenie dziecięcych szaf, oferując używane ubranka, obuwie i maskotki. Obok można było trafić na prawdziwe gratki dla kolekcjonerów: stare płyty winylowe, płyty CD, gry na konsole oraz całe kartony książek. Nie brakowało też praktycznych przedmiotów codziennego użytku – od drobnego sprzętu AGD i ozdób do domu, po dawne dekoracje, elementy zastawy stołowej czy używane narzędzia warsztatowe.
Proste zasady i brak opłat
Ogromnym plusem miejskiej inicjatywy pozostaje jej otwarta i bezpłatna formuła. Pchli targ skierowany jest do osób prywatnych, które nie muszą wnosić żadnych opłat targowych ani wcześniej rezerwować miejsca. Jedynym wymogiem organizatorów jest zabranie ze sobą niesprzedanych rzeczy i pozostawienie porządku na swoim stanowisku po godzinie 12:00.
Dzięki temu wydarzenie staje się prostym sposobem na nadanie drugiego życia przedmiotom, które dotąd zalegały na strychach, w piwnicach czy w garażach.
Kiedy kolejna edycja?
Dla wszystkich, którzy przegapili sierpniowe spotkanie albo dopiero planują domowe porządki, organizatorzy przygotowują kolejną odsłonę wydarzenia. Pchli targ powróci na plac „Mój Rynek” przy ul. Wolności w ostatnią niedzielę września, dokładnie w tych samych godzinach – od 8:00 do 12:00.
Komentarze (0)