Widowiskowe otwarcie i rodzinny klimat
W sobotę, 5 lipca w Sanoku oficjalnie otwarto nową przestrzeń dla miłośników kolarstwa górskiego – Sanok Bike Park „Prochownia”. Teren dawnej prochowni został przekształcony w miejsce do aktywnego wypoczynku i jazdy na rowerze.
Podczas otwarcia odbywały się efektowne pokazy w stylach takich jak freestyle, dirt i downhill. Dla najmłodszych przygotowano animacje i warsztaty edukacyjne, a na uczestników czekała również strefa gastronomiczna i oprawa muzyczna. Atmosfera wydarzenia była luźna i piknikowa, co dodatkowo przyciągnęło rodziny z dziećmi.
Miejsce stworzone przez pasjonatów
Nowy park rowerowy powstał dzięki prywatnej inicjatywie lokalnych miłośników kolarstwa, bez udziału finansowego miasta. Jak podkreślali organizatorzy, ich celem było przywrócenie zaniedbanego terenu mieszkańcom.
– Jeszcze niedawno było tu tylko ściernisko, a dziś mamy wyjątkowe miejsce dla Sanoka
– mówił podczas otwarcia przewodniczący Rady Miasta Sanoka, Sławomir Miklicz.
– Pracowaliśmy tutaj z kolegami bardzo intensywnie, dzień po dniu. Cieszę się ogromnie, że przyszło tylu młodych ludzi
– dodawał radny Jerzy Domaradzki, jeden z głównych inicjatorów inwestycji.
Tak wyglądała "prochownia" zanim powstał Bike Park.
A tak było na otwarciu 👇
Burmistrz: „To samowola budowlana”
13 sierpnia burmistrz Sanoka w oficjalnym nagraniu zamieszczonym na swoim Facebooku ogłosił, że bike park został wybudowany nielegalnie. Powołał się przy tym na decyzję Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego z 12 sierpnia, który nakazał wstrzymanie robót.
W dokumencie wskazano, że obiekt powstał bez wymaganego pozwolenia na budowę, bez zgłoszenia i wbrew miejscowemu planowi zagospodarowania. Sama opłata legalizacyjna została wyliczona na 250 tysięcy złotych.
– To radni powinni stać na straży prawa. Tymczasem wspierali inwestycję, która okazuje się samowolą
– mówił burmistrz w nagraniu, wskazując na odpowiedzialność lokalnych samorządowców.
Inwestor nie zgadza się z decyzją
W reakcji na decyzję nadzoru Jerzy Domaradzki opublikował pismo na swoim profilu w mediach społecznościowych. Podkreślił, że firma Orion – oficjalny inwestor przedsięwzięcia – nie zgadza się z postanowieniem i zapowiada złożenie zażalenia.
– To nie są obiekty budowlane. Trasy powstały jedynie w wyniku przesunięcia ziemi i oczyszczenia terenu. Nie ma tu betonów ani asfaltu
– argumentował radny.
Jednocześnie zapewnił, że bike park pozostaje dostępny dla mieszkańców i nie ma przeszkód, by nadal z niego korzystać.
Petycja w obronie Bike Parku
Młodzież nie pozostała obojętna wobec sytuacji. 30 sierpnia w sieci pojawiła się petycja skierowana do władz miasta i nadzoru budowlanego z apelem o znalezienie rozwiązania, które pozwoli zachować bike park.
– To miejsce daje nam coś więcej niż tylko możliwość jazdy. Uczy współpracy, buduje relacje i tworzy prawdziwą społeczność
– napisali młodzi rowerzyści.
Pod dokumentem podpisało się już ponad 50 osób, a liczba podpisów szybko rośnie. Każdy może dołączyć, podpisując petycję online pod adresem:
👉 Ratujmy nasz Bike Park w Sanoku – NIE zabierajcie nam miejscówki
Sanok podzielony
Sanok Bike Park „Prochownia” stał się symbolem nie tylko pasji młodych ludzi, ale i podziałów w mieście. Jedni wskazują na ogromne społeczne znaczenie obiektu, inni przypominają, że prawo budowlane jest jednoznaczne.
Na razie park działa, ale jego dalsze losy zależą od decyzji administracyjnych i ewentualnych rozstrzygnięć sądowych. Młodzi sanoczanie nie zamierzają jednak odpuszczać – walczą o swoje miejsce, które zdążyło stać się ważnym punktem na mapie miasta.
Od redakcji: Wielokrotnie byliśmy wywoływani do tablicy, dlaczego milczymy na temat Bike Parku pod kątem jego legalności. Dziś nadszedł czas, aby o tym napisać. Opowiadamy się za młodzieżą. Liczymy, że urzędnicy znajdą sposób, aby nie zabierać młodym tak fajnej miejscówki!
Komentarze (0)