reklama

Oficjalnie: Referendum w Sanoku nieważne. Frekwencja za niska, emocje wciąż wysokie

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Oficjalnie: Referendum w Sanoku nieważne. Frekwencja za niska, emocje wciąż wysokie - Zdjęcie główne
Autor: wikipedia

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościW Sanoku odbyło się referendum w sprawie przedterminowego rozwiązania Rady Miasta. Choć większość głosujących opowiedziała się za jej odwołaniem, zbyt niska frekwencja uniemożliwiła uznanie wyniku za wiążący. Po ogłoszeniu rezultatów głosowania, lokalna scena polityczna zareagowała – zarówno burmistrz, jak i przedstawiciele Rady oraz samorządowcy z regionu odnieśli się do sytuacji.
reklama

Zdecydowali milczeniem – referendum niewiążące

W referendum udział wzięło 3960 mieszkańców Sanoka, z czego 3929 oddało ważny głos. Ponad 3700 osób, czyli 94,2%, opowiedziało się za odwołaniem Rady Miasta. Mimo to głosowanie uznano za nieważne – frekwencja wyniosła zaledwie 14,07%, co stanowi jedynie ułamek wymaganych głosów.

Jak wyjaśnił Janusz Kmiecik, Komisarz Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Krośnie:

Uprawnionych do głosowania w referendum jest 28 144 mieszkańców. Natomiast by referendum było ważne, musi wziąć udział 3/5 spośród tych osób, które brały udział w wyborze tej rady, jest to liczba koło 8370 paru głosów.

reklama

Oznacza to, że zabrakło ponad 4400 głosów, by referendum mogło przynieść jakiekolwiek skutki prawne. Wielu mieszkańców – jak sugerują wypowiedzi samorządowców – mogło celowo nie wziąć udziału w głosowaniu, by nie dopuścić do przedterminowego odwołania Rady.

Burmistrz: to czerwone światło dla rady

Burmistrz Sanoka nie ma wątpliwości, że wynik referendum, choć niewiążący, stanowi istotny sygnał.

Dzisiejszy wynik to jasny sygnał: mieszkańcy oczekują odpowiedzialności, współpracy i końca jałowego przeciągania liny. Tego po prostu nie da się dłużej ignorować

reklama

– napisał w mediach społecznościowych.

Jego zdaniem to właśnie Rada powinna potraktować ten wynik jako ostrzeżenie.

To jest czerwone światło, które powinno skłonić Radę do poważnej refleksji. Ostatnie miesiące pokazały głęboki podział, brak współpracy, brak decyzji, ignorowanie rekomendacji instytucji nadzorczych i powtarzalny chaos, który kosztuje Sanok czas i pieniądze. Jeżeli to się nie zmieni – kolejne trzy lata będą wyglądać tak samo albo gorzej.

Przewodniczący Rady: mieszkańcy potwierdzili nasze poparcie

Innego zdania jest przewodniczący Rady Miasta Sławomir Miklicz, który uznał wynik referendum za potwierdzenie społecznego mandatu:

reklama

Wynik referendum wskazuje jednoznacznie na mocny mandat Rady Miasta do dalszej pracy na rzecz Sanoczan.

Miklicz odniósł się również do aktualnych wyzwań finansowych miasta i zapowiedział intensyfikację prac:

Teraz przed nami duże wyzwanie, dzisiaj powinniśmy otrzymać projekt budżetu na rok 2026 od Skarbnika miasta, nad którym musimy rozpocząć prace. (…) Musimy zakończyć ten impas i przyjąć rozwiązania, które pozwolą miastu funkcjonować przy jednoczesnym ograniczeniu wzrostu ogromnego zadłużenia miasta.

Jednocześnie ostro skrytykował działania burmistrza:

Referendum pokazało też wyraźnie, że mandat burmistrza bardzo mocno osłabł (…) Mam nadzieję, że jak ochłonie, to właściwie odczyta tę swoją porażkę i zajmie się naprawianiem miasta wraz z Radą Miasta. Sanoczanie okazali się odporni na ten medialny cyrk i na kwestionowanie kompetencji radnych.

reklama

Wicestarosta: to czerwona kartka dla dzielących

Do sytuacji odniósł się również Damian Biskup, wicestarosta powiatu sanockiego, który w mediach społecznościowych opublikował krótki komentarz:

Sanoczanie pokazali, że nie chcą wojny, tylko współpracy – tak odczytuję wyniki referendum. To czerwona kartka dla tych, co chcą dzielić, a nie współpracować.

Dodał także, że wynik głosowania umacnia pozycję rady:

Jest to też duże wzmocnienie stanowiska Rady Miasta Sanoka. Nie da się tego interpretować inaczej – a mówienie, że jest inaczej to chocholi taniec.

Komitet referendalny: sytuacja miasta wciąż dramatyczna

Swój komentarz opublikował również komitet referendalny Głos Sanoka, który był inicjatorem głosowania. Zwrócono uwagę, że choć referendum jest niewiążące, głos mieszkańców jest jasny i nie może zostać pominięty:

Dzisiejszy wynik — choć niewiążący — jest głosem mieszkańców, którego nie da się ignorować.

W oświadczeniu podkreślono, że miasto nadal stoi przed realnym ryzykiem:

Wciąż brakuje decyzji dotyczących 4,9 mln zł koniecznych do realizacji Programu Naprawczego. Bez nich Ministerstwo Finansów nie uruchomi wsparcia, a to oznacza realne ryzyko braku budżetu i wejścia komisarza.

Sanok po referendum – więcej pytań niż odpowiedzi

Choć referendum nie doprowadziło do zmian w składzie rady, pozostawiło po sobie silne emocje i jeszcze silniejsze podziały. Mieszkańcy Sanoka – aktywni i bierni w tym głosowaniu – będą teraz obserwować, czy zapowiadane przez polityków zmiany okażą się rzeczywiste, czy znów skończy się na wzajemnych oskarżeniach i medialnych sporach.

 

reklama
Artykuł pochodzi z portalu korsosanockie.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo