Reklama

Razem pili. Skończyło się kradzieżą i bezlitosnymi ciosami w głowę

Opublikowano: pt, 20 gru 2019 15:15
Autor:

Razem pili. Skończyło się kradzieżą i bezlitosnymi ciosami w głowę - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości 38-letni Marcin R. i 34-letni Artur W. są podejrzani o dokonanie rozboju na szkodę 21-letniego mieszkańca jednaj z podrzeszowskich miejscowości.

Śledztwo w tej sprawie prowadzą Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów i Komenda Miejska Policji w Rzeszowie.

- Do zdarzenia doszło na ul. Fircowskiego w Rzeszowie 15 grudnia w godzinach wieczornych. Podejrzani i pokrzywdzony spożywali tam wspólnie alkohol. W pewnym momencie jeden z podejrzanych zażądał od pokrzywdzonego wydania telefonu komórkowego, na co ten się nie zgodził. To spowodowało, że podejrzani dotkliwie go pobili i zabrali mu ten telefon

- przekazuje prokurator rejonowy dla miasta Rzeszów, Renata Krut, która dodaje, że obaj sprawcy zostali ujęci przez policjantów w zasadzie bezpośrednio po dokonaniu przestępstwa, a jeden z nich miał przy sobie skradziony telefon. 21-latek doznał głównie obrażeń twarzy i głowy.

17 grudnia obaj usłyszeli zarzut popełnienia rozboju i spowodowania u pokrzywdzonego obrażeń ciała o charakterze lekkim w rozumieniu kodeksu karnego. Trzeba dodać, że podejrzani dopuścili się przestępstwa w ramach recydywy - byli już wcześniej wielokrotnie karani za przestępstwa przeciwko mieniu, zdrowiu i życiu, za co w ostatnim czasie odbywali kary pozbawienia wolności.

18 grudnia 38-letni Marcin R. i 34-letni Artur W. zostali aresztowani na 3 miesiące.

 

 

 

 

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło wczoraj na strzeżonym przejeździe kolejowym w Wierzawicach. Kierująca osobową skodą wjechała na przejazd kolejowy pomimo pulsującego czerwonego światła na sygnalizatorze. W tym czasie doszło do zamknięcia zapór i pojazd utknął na przejeździe. Na szczęście nadjeżdżający pociąg zdążył zatrzymać się przed samochodem.

    Kolorowa fotografia. Dach radiowozu z sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi.

W czwartek  tuż po godz. 17, dyżurny leżajskiej komendy otrzymał informację o samochodzie, który utknął na przejeździe kolejowym w Wierzawicach. 55-letnia mieszkanka powiatu przeworskiego zignorowała sygnalizator znajdujący się przed torowiskiem i wjechała osobową skodą na przejazd kolejowy. Kiedy zobaczyła nadjeżdżający pociąg próbowała cofnąć pojazdem, jednak rogatka zdążyła się już zamknąć i pojazd został na przejeździe. Na szczęście maszynista zdążył zatrzymać pociąg przed samochodem.   

Przejazd ten jest zamykany zdalnie, co oznacza, że jest tam sygnalizacja świetlna i dźwiękowa wraz z zaporami, nie ma natomiast dyżurującego dróżnika. Sygnalizacja ta była sprawna.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.