reklama

Czym jest konsolidacja wewnętrzna i czym różni się od połączenia ze szpitalem w Rzeszowie

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Czym jest konsolidacja wewnętrzna i czym różni się od połączenia ze szpitalem w Rzeszowie - Zdjęcie główne
Autor: Szpital mielecki/Korso Mielec | Opis: Konsolidacja wewnętrzna dla wielu wydaje się lepszym rozwiązaniem.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościPodczas spotkania Rady Społecznej Szpitala w Mielcu - czyli ciała doradczego - szerzej omówiono rozwiązanie, którym jest konsolidacja wewnętrzna placówki.
reklama

Rada Społeczna 

Rada Społeczna Szpitala Specjalistycznego im. Edmunda Biernackiego w Mielcu, czyli organ opiniujący i doradczy, zebrała się 3 czerwca 2026 o godz. 7:45 w Starostwie Powiatowym w Mielcu. W spotkaniu uczestniczyli m.in. starosta Kazimierz Gacek, Andrzej Chrabąszcz, Józef Smaczny, Grzegorz Tychanowicz, Zbigniew Tymuła, Waldemar Barnaś, ordynator Wioletta Żelazko, Ewa Mokrzycka-Saj, Bogusław Kołacz oraz dyrektor szpitala Paweł Pazdan. Głównym tematem rozmów była sytuacja finansowa placówki, możliwe działania oszczędnościowe oraz kwestia ewentualnej konsolidacji zewnętrznej czy wewnętrznej.  

Łączenie albo restrukturyzacja 

Zgodnie z ustawę z dnia 5 sierpnia 2025 r. o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej oraz ustawy o działalności leczniczej wobec trudnej sytuacji szpitali przewidziane są dwa modele postępowania: konsolidacja zewnętrzna oraz konsolidacja wewnętrzna. Pierwsza z nich jest szeroko omawiana w przestrzeni publicznej od kilku tygodni. Polega na połączeniu - w naszym przypadku - Specjalistycznego Szpitala w Mielcu z Z klinicznym Szpitalem Uniwersyteckim. Na ten cel maksylalnie pozyskać można 70 mln, które mają być przeznaczone na proces konsolidacji i modernizacji placówek wchodząych w skład połączonej jednostki.

Możliwa jest także konsolidacja wewnętrzna. Wówczas szpital pozostaje pod dotychczasowym zarządem, jednak musi dokonać wewnętrznych zmian polegających np. przeprofilowanie oddziałów, ograniczenie lub zmniejszenie tych, które generują największe straty, łączenie części komórek organizacyjnych, zmianę liczby łóżek, lepsze wykorzystanie sal, sprzętu i personelu, a także uporządkowanie administracji, dyżurów, zakupów leków, materiałów medycznych i usług zewnętrznych. Może też chodzić o rozwijanie bardziej potrzebnych lub lepiej finansowanych świadczeń, np. opieki jednodniowej, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, rehabilitacji, diagnostyki albo procedur, na które jest zapotrzebowanie i kontraktowanie. W takim wariancie szpital szuka oszczędności i nowych przychodów we własnej strukturze, zamiast włączać się w większy podmiot. Na tę procedurę jednostka może uzyskać 20 mln zł. 

Zespół został powołany 

Starosta mielecki Kazimierz Gacek podczas konferencji prasowej zwołanej 8 czerwca 2026 r. wskazał, że dyrektor Paweł Pazdan powołał już zespół, który ma przedstawić ewentualne rozwiązania w tym zakresie. Jednocześnie podczas rozmów Rady Społecznej dr Wioletta Żelazko zauważyła, że zgodnie z ustawą nie można wznioskować jednocześnie o środki na kosolidacje zewnętrzną i wewnętrzną, co jest faktem. Podjęcie uchwały intencyjnej w sprawie knsolidacji zewnętrznej może skutkować złożeniem wniosku o fundusze. Starostwo podkreśla jednak, że w treści uchwały czytamy, iż złożenie wniosku o otrzymanie pieniędzy przez rzeszowski szpital musi być poprzedzone osobnym głosowaniem Rady Powiatu. Dzięki temu - jeśli rozmowy i negocjacje nie powiodą się - Mielec będzie mógł rozpocząć procedurę konsolidacji wewnętrznej. Wnioski przyjmowane są od 1 lipca 2026 r. Związki obawiają się, że podjęcie uchwały intencyjnej w sprawie konsolidacji zewnętrznej czasowo nie pozwoli na złożenie wniosku o kosolidacje wewnętrzną. 

Za konsolidacją wewnętrzną opowiada się członek Zarządu Andrzej Chrabąszcz. Jego zdaniem jest to lepsze rozwiązanie, ponieważ sprawia, że majątek szpitala pozostaje nadal w rękach powiatu i możemy swobodnie nim rozporządzać. Jednocześnie nie uważa on, że uchwała intencyjna w sprawie konsolidacji zewnętrznej ma być do tego przeszkodą. 

Modernizacja zakłada cięcia 

Jak przekazywano podczas posiedzenia, szpital za 2025 rok miał odnotować ujemny wynik finansowy na poziomie około 18 mln zł, a po czterech miesiącach bieżącego roku strata wynosi już 8,4 mln zł. Dyrektor Paweł Pazdan polecił jednostkom medycznym i niemedycznym przygotowanie propozycji oszczędności. Wskazywano również, że większość nadwykonań nie została zapłacona przez NFZ, a rosnące koszty pracy oraz działalności medycznej i niemedycznej powodują dużą niepewność na kolejne miesiące. Jak mówiono, szpitale powiatowe otrzymały od NFZ propozycję niższą niż wcześniejsze oczekiwania, a dyrektorzy placówek wspólnie zabiegali o większe finansowanie, co jednak nie przyniosło spodziewanych rezultatów.

W czasie rozmów podkreślano, że od lipca mają pojawić się nowe założenia po stronie przychodowej - podwyżka minimalnej kwoty wynagrodzenia - jednak obecnie władze szpitala zakładają, że dodatkowych pieniędzy na ten cel może zabraknąć. W tej sytuacji jako najpilniejszy kierunek wskazywano ograniczanie kosztów.

Wewnętrzna modernizacja placówki zakłada jednak duże wewnętrzne zmiany, także dotyczące płac. Jeśli chodzi o cięcia budżetowe związki zawodowe są gotowe usiąśc do rozmów na ten temat: 

"Było wiele razy podnoszone w naszym szpitalu, czy pracownicy mogliby zrezygnować z wczasów pod gruszą, z funduszu socjalnego i różnych dodatków, które po prostu im się należą. Za te fundusze, za te dodatki, czasami ludzie, którzy pracują tylko na etacie i nie mają dużej pensji, pokrywają rachunki za gaz, za światło, za swoją rehabilitację, za chore dzieci. A pan dyrektor chciałby zabrać ten fundusz tylko pracownikom na umowie o pracę. Ale są także inne fundusze, o których nie będę mówić głośno, ale pan dyrektor bardzo dobrze wie, i też można negocjować, mówiąc: sytuacja jest zła, może pan lub pani zrezygnujecie z części wynagrodzenia albo z części na godzinę. (...) My będziemy chętni do negocjacji, ale wszyscy razem - nie tylko personel średni. Jeśli pracownicy pracują i chcą, żeby ten szpital istniał pod tą samą nazwą, wszyscy musimy zacisnąć pasa." 

- mówiła Korso przewodnicząca NSZZ Solidarność w mieleckim szpitalu Ewa Mokrzycka-Saj. 

Lekarze także są skłonni rozmawiać na ten temat, ponieważ - jak wiemy - zależy im na działaniu szpitala w formie, jaką ma on obecnie. 

Wynagrodzenia nie odbiegają od normy

Około 80 proc. wydatków szpitala stanowią wynagrodzenia, które - jak podkreślano - nie odbiegają od norm obowiązujących w Polsce. Mimo to placówka musi szukać oszczędności. W skali roku potrzeba około 20 mln zł. Wśród możliwych działań wymieniano m.in. lepszą gospodarkę lekami i materiałami medycznymi. Jeden z obecnych zauważył jednak, że nie ma tu pola do popisu, ponieważ leki i materiały medyczne są rozdysponowywane w sposób właściwy, tam gdzie należy ich użyć, a ograniczanie ich użycia może skutkować tylko pogorszeniem jakości świadczeń, na co nie można sobie pozwolić. Podobnie jest z wynagrodzeniami. Starosta podkreślił, że nie będzie miał żalu jeśli lekarz czy inny pracownik szpitala wybierze miejsce pracy, które będzie mu gwarantować lepsze warunki wynagrodzenia. To z kolei może spokutkować odpływem cenionych specjalistów w Mielca. 

Są trzy drogi - jedna z nich to brak działania 

Szerzej do sytuacji odniósł się Andrzej Chrabąszcz. Jak wskazywał, jeśli uchwała intencyjna dotycząca konsolidacji nie zostanie przyjęta, szpital pozostanie w punkcie wyjścia.

„Jeśli nie zostanie przegłosowana uchwała intencyjna i okaże się, że składane deklaracje przez związki zawodowe i przedstawicieli innych grup zawodowych mówiące o wypracowaniu wewnątrz szpitala rozwiązań istotnie ograniczających koszty jego funkcjonowania nie przyniosą oczekiwanych o trwałym charakterze rezultatów, to zostaniemy w tym samym miejscu, w bardzi trudnej sytuacji. Dziś mówiłem na Radzie Społecznej, że na koniec kwietnia (okres od stycznia do kwietnia) mamy stratę finansową w wysokości 8,4 mln zł. Ta strata przyrasta o około 2 mln zł miesięcznie, co oznacza że na koniec roku może ona osiągnąć wartość ponad 20 mln zł. Jej konsekwencją może być brak płynności finansowej. Wtedy ktoś zapyta: gdzie był dyrektor szpitala, gdzie był Starosta, zarząd, że doprowadził do sytuacji w której zabraknie na wynagrodzenia, na zakup leków i innych materiałów medycznych. To jest ogromne zagrożenie i bardzo realistyczny scenariusz. Musimy podejmować działania bez zbędnej zwłoki po to aby zapewnić mieszkańcom naszego powiatu ciągłość świadczeń zdrowotnych udzielanych przez nasz szpital a jemu samemu stabilność finansową.”

- mówił Chrabąszcz. Podkreślał jednak, że przyjęcie uchwały intencyjnej niczego jeszcze nie przesądza, a jedynie otwiera drogę do negocjacji, analiz i rozważenia tej opcji. Dodał także, że podczas rozmów być może uda się wypracować rozwiązanie, w którym dóbr szpitala nie będzie trzeba oddawać. 

Brak płynności finansowej oznaczałby sytuację, w której szpital nie byłby w stanie regulować bieżących zobowiązań, w tym kosztów leczenia, wynagrodzeń, zakupu leków, materiałów medycznych czy utrzymania placówki. W praktyce mogłoby to prowadzić do problemów z dostawcami, windykacji należności i ograniczenia stabilności działania szpitala. Jednocześnie podkreślano, że szpital jako samodzielny publiczny zakład opieki zdrowotnej nie może ogłosić upadłości na zasadach typowych dla firm.

Jak podkreślili członkowie Zarządu Powiatu podjęcie uchwały intencyjnej nie zamyka rozmów na temat ewentualnej konsolidacji wewnętrznej. Będą się one toczyć równolegle i wybrana zostanie lepsza opcja. 

 

 

 
 
reklama
Artykuł pochodzi z portalu korso.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo